Od 16 maja zniesienie stanu epidemii

06 Maja 2022, 11:15 wirus koronawirus covid

Od 16 maja przechodzimy ze stanu epidemii w stan zagrożenia epidemicznego - poinformował minister zdrowia, Adam Niedzielski. Jak dodaje, nie oznacza to końca epidemii. 

Decyzja ta uzasadniania jest spadkiem liczby zakażeń wirusem SARS-CoV-2 oraz spadkiem hospitalizacji z powodu COVID-19.

- Sytuacja rozwija się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Średnia dzienna liczba zakażeń jest poniżej 1000. Również w szpitalnictwie poziom hospitalizacji spada i wynosi obecnie około tysiąca pacjentów - mówił minister Adam Niedzielski. Lekarze informują, że to już nie są takie ciężkie przypadki, jak były odnotowywane w przypadku wariantu delta. Pacjenci mają mniej zajęte płuca chorobowo, a hospitalizacje są o wiele krótsze - dodawał.

Minister tłumaczył, że w obecnej chwili nie ma żadnej alarmowej mutacji, która by była tak zakaźna, jak poprzednie. Między innym dlatego liczba nowych przypadków zachorowań spada. Jak jednak podkreślał, przejście w stanie zagrożenia epidemicznego nie oznacza, że zagrożenie chorobą COVID-19 zniknęło.

To nie jest żadne zniesienie epidemii, tylko przełączenie czerwonego światła, która się świeciło od 2 lat na światło pomarańczowe, pokazujące, że sytuacja jest lepsza, ale wymaga monitorowania. Cały czas monitorujemy, czy pojawiają się nowe przypadki - tłumaczył szef resortu zdrowia.

Według ministra Adama Niedzielskiego, jeśli tak niska liczba nowych zachorowań i hospitalizacji będzie się utrzymywać, niedługo epidemia COVID-19 zamieni się w endemię. Jest to stan występowanie określonego zachorowania na danym obszarze w liczbie utrzymującej się na określonym poziomie przez wiele lat.

- Możemy zacząć myśleć, że epidemia powoli zmierza w kierunku endemii. W takiej sytuacji wirus jest cały czas w naszym otoczeniu, ale ze względu na szczepienia oraz liczbę osób, które przechorowują infekcję, nie stanowi ona takiego zagrożenia dla życia społecznego i gospodarczego, ale trzeba zachowywać cały czas ostrożność - mówił minister zdrowia.

Jak dodawał Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, jeśli COVID-19 zacznie być traktowany jak choroba endemiczna, będzie nadal wymagał monitorowania, tak samo jak monitorowane są inne choroby endemiczne, np. grypa.

Minister zdrowia tłumaczył, że stan zagrożenia epidemicznego pozwala utrzymać gotowość legislacyjną do szybkiego wprowadzania rozwiązań, mających zabezpieczyć zdrowie publiczne. Oznacza on również, że od 16 maja nie będą się już odbywały zdalne posiedzenia Sejmu i komisji sejmowych. W mocy zostaną utrzymane takie obostrzenia, jak noszenie maseczek w placówkach medycznych czy aptekach.

Niektóre obostrzenia pandemiczne zostały przedłużone

Sytuacja pandemiczna może się zmienić jesienią, na co wskazywała podczas ostatniej konferencji prasowej unijna komisarz ds. zdrowia Stella Kyriakides. Wezwała wówczas kraje członkowskie do zabezpieczenia swoich systemów ochrony zdrowia na wypadek pogorszenia sytuacji pandemicznej po wakacjach. Zapowiedziała również, że Unia będzie przeprowadzać kampanię promocyjną szczepień przeciw COVID-19 boosterem.

Unia Europejska przygotowuje się do kolejnej fazy pandemii

Minister zdrowia w odpowiedzi na pytanie Polityki Zdrowotnej o to, czy resort planuje podjąć działania zgodnie z zaleceniem europejskiej komisarz, oraz czy zamierza przeprowadzić w Polsce promocję szczepień 3. dawką, zarzucił Stelli Kyriakdes skupianie się na tematach mniej ważnych obecnie.

- Pani komisarz mogłaby w większym stopniu skupić się na finansowani pomocy uchodźcom z Ukrainy - stwierdził.

Adam Niedzielski podkreślał jednak, że Polska jest przygotowana na ewentualną sytuację kryzysową.

- Te procedury, dotyczące reagowania na zwiększoną liczbę zakażeń są przez nas przepracowane, ale oczywiście też przygotowane. W każdym województwie, zgodnie z planem zarządzania kryzysowego, mamy przygotowane i wskazane miejsce, które w przypadku pogorszenia sytuacji będzie mogło pełnić taką funkcję, jak szpitale tymczasowe - tłumaczył szef resortu zdrowia.

Dodał, że jeżeli nie pojawi się nowa mutacja, to scenariusz wyraźnego zwiększenie się liczby zakażeń tak, żeby wpłynęło to na wydolność funkcjonowania systemu ochrony zdrowia, jest mało prawdopodobny.

Pomimo przejścia w stan zagrożenia epidemicznego, minister zdrowia zapowiedział, że fundusz covidowy będzie dalej funkcjonował.

- Są wydatki, które muszą być prowadzone w dalszej perspektywie, na przykład zakup zakontraktowanych szczepionek - mówił Adam Niedzielski.

Szczepionki oraz przechorowanie COVID-19 są jednymi z czynników, które wpłynęły na zmniejszenie się liczby nowych zakażeń. 

Polecamy także: 

Ponad 4 tysiące zakażeń SARS-CoV-2 w ciągu tygodnia

Powstanie polski lek hamujący rozwój COVID-19

Krztusiec występuje w epidemiach co 4 - 5 lat, ale nie w 2020

Koniec z testami na koronawirusa

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz