Pełne skutki całkowitego zakazu palenia dopiero po 40 latach

13 Maja 2022, 11:35 papierosy

Potrzeba 40 lat, aby odczuwalne były skutki całkowitego zakazu palenia. To szokujący wniosek płynący z badań przeprowadzonych przez brytyjski think tank International Longevity Centre (ILC) oraz Bayes Business School. Oznacza to, że gdyby brytyjskie społeczeństwo zaprzestało palenia w tej chwili, pełne korzyści zdrowotne nie byłyby widoczne przed upływem 40 lat.

Przeprowadzone badanie rzuca nowe światło na kwestie korzyści wynikających z zaprzestania palenia. Okazuje się, że całkowite porzucenie nałogu przyniesie dużo mniejsze korzyści, niż pierwotnie zakładano. Opublikowane badania wskazują, że całkowite zaprzestanie palenia pozwoliłoby na dodatkowe 2,5 roku życia, a nie oczekiwane 6,3 lata, które to dzielą palaczy i osoby bez nałogu. 

Wydłużenie średniej długości życia dzięki rzuceniu palenia? Niekoniecznie 

Jednym ze strategicznych celów brytyjskiego rządu w zakresie zdrowia populacji jest wydłużenie do 2035 roku średniej długości życia w zdrowiu o 5 lat. Na to miałoby złożyć się m.in. wspominane uwolnienie Wielkiej Brytanii od dymu do 2030 roku. Już teraz wiadomo jednak, że cel dotyczący wydłużenia średniej życia w zdrowiu nie zostanie osiągnięty bez szeroko zakrojonych działań.

Naukowcy zwrócili uwagę, że od 2001 r. średnia długość życia wzrosła o więcej lat niż długość życia w zdrowiu. W wyniku tego wydłużył się niestety czas przeżywany w chorobie. Czynniki, które się do tego przyczyniają, obejmują m.in.: starzenie się populacji, złe nawyki zdrowotne, takie jak wspomniane palenie, oraz paradoksalnie,  utrzymywanie ludzi przy życiu dzięki możliwościom opieki zdrowotnej.

Palenie jest główną przyczyną zgonów oraz złego stanu zdrowia obywateli Wielkiej Brytanii. Nałóg ten odpowiada za około 75 tys. zgonów rocznie oraz pół miliona hospitalizacji. Gdyby obecni lub byli palacze nigdy nie palili, ogólne zarobki mogłyby być wyższe o 1,9 proc., co wzmocniłoby brytyjską gospodarkę o 19,1 mld funtów rocznie. 

 - Wyzwania związane z poprawą średniej długości życia w zdrowiu obejmują powiązane ze sobą czynniki ryzyka towarzyszące paleniu, takie choroby psychiczne, używanie narkotyków, otyłość czy złe warunki mieszkaniowe.  Oznacza to, że chociaż stawianie czoła paleniu jest koniecznym krokiem, to jest to dopiero początek długiej drogi  - zauważa prof. Les Mayhew, autor opracowania. - Przy różnicach w długości życia w zdrowiu sięgających 15 lat między rejonami o najlepszym i najgorszym zdrowiu ludności, miejsce na poprawę z pewnością istnieje. Podejmowane działania muszą być jednak znacznie szersze - podkreśla ekspert.

Jak sytuacja wygląda w Polsce?

Według Centrum Badania Opinii  Społecznej (CBOS) w Polsce po papierosa sięga jedna trzecia mężczyzn (31 proc.), w tym regularnie pali 26 proc. z nich. Wśród kobiet palących jest 21 proc., w tym regularnie - 17 proc. W ostatnich latach widoczny jest jednak spadek liczby palących. Bowiem jeszcze w 2012 roku palenie deklarowało 40 proc. mężczyzn oraz 23 proc. kobiet. Według zapowiedzi z 2019 roku, Polska od 2030 roku także powinna być krajem wolnym od tytoniu.

Czy rządowi zależy by zredukować liczbę palaczy do zera? Pytamy eksperta

Źródło: eurekalert.org, bayes.city.ac.uk

Polecamy także:

MZ chce skuteczniej walczyć z paleniem tytoniu

Oddychanie polskim powietrzem zabija jak palenie

Quo vadis palaczu?

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz