Reklama

Na polskim wynalazku z UW zarobią zagraniczne koncerny

Polityka Zdrowotna
23/11/2016 15:48

Polscy naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego odkryli wynalazek, który może pomóc w stworzeniu szczepionki na raka. Odkrycie porównuje się do wynalezienia radu i promieniotwórczości. Jednak , jeśli na jego bazie powstanie lek, miliardy zarobią zagraniczne koncerny farmaceutyczne. Czy polska nauka musi być sprzedawana za granicę?

Uniwersytet Warszawski chwali się, że doszło do największej komercjalizacji nauki w Polsce. Zagraniczne koncerny zapłaciły za dwie sublicencje wynalazku odkrytego przez polskich naukowców z UW ponad 600 mln dolarów. Problem polega na tym, że uczelnia z tego dostanie kilka procent, czyli kilka milionów, a najwięcej na polskim odkryciu zarobi niemiecka firma biotechnologiczna BioNTech. To do niej trafiły pieniądze za sprzedaż licencji dla dwóch koncernów farmaceutycznych Roche (kontrakt na 310 mln dolarów) oraz Sanofi (kontrakt na 300 ml dolarów). Gdy, po fazie badań klinicznych na bazie tego odkrycia powstaną przełomowe leki na nowotwory, to najwięcej zarabiać będzie na tym zagraniczny przemysł.

- Jesteśmy w kontakcie z polską farmacją, ale duże firmy nie mają takich środków, by wdrożyć przełomowe leki w Polsce – mówi dr Robert Dwiliński, dyrektor Uniwersyteckiego Ośrodka Transferu Technologii. – To dlatego musimy korzystać z doświadczeń międzynarodowych. Zgłaszają się do nas inne zagraniczne podmioty, które są zainteresowanie prowadzeniem dalszych badań z użyciem naszego wynalazku.

Reklama

Kolejni naukowcy rozmawiają z zagranicznymi koncernami

Prof. Piotr Węgleński, były rektor UW, dyrektor Centrum Nowych Technologii wspomina, że mówił o tym przełomowym wynalazku wicepremierowi Mateuszowi Morawieckiemu. – Wtedy usłyszałem, że polscy uczeni są do niczego, bo nie potrafią sami wdrożyć wynalazków w Polsce – wspomina prof. Węgleński. - Przecież próby kliniczne kosztują 20-30 mln euro jedna. UW nie jest w stanie wyłożyć takich pieniędzy. Przy takim finansowani nauki, trudno się dziwić, że musimy szukać możliwości wdrożeniowych zagranicą.

Reklama

Prof. Węgleński dodaje, że w CeNT ma kilka obiecujących wynalazków. – Jeden z moich pracowników zaczął już rozmowy z firmą Roche – dodaje prof. Węgleński.  

Prof. Edward Darżynkiewicz z Wydziału Fizyki UW, który zaczął w 1980 r. badania nad ekspresją genu, bez których nie byłoby możliwe dzisiejsze odkrycie podkreśla, ze polskie firmy boją się ryzyka. A z tym wiąże się wprowadzanie na rynek nowych leków. Trzeba dużo zainwestować, a lek w badaniach klinicznych może okazać się skuteczny lub nie.

Zagraniczne koncerny ryzykują i dzięki temu zarabiają na nowatorskich terapiach.  Dr Aleksander Sowa, dyrektor ds. strategii i rozwoju w firmie Roche Polska podkreśla, że polski wynalazek naukowców z UW zostanie teraz wprowadzony w drugą, a później trzecią, ostatnią fazę badań klinicznych. Szacuje, że w ciągu kilku lat, jeśli pomyślnie przejedzie badania, powinien powstać lek, tzw. szczepionka przeciwnowotworowa.

Reklama

Dr Sowa podkreśla, że mają zamiar częściej inwestować w polskie wynalazki, dlatego w Centrum Onkologii budują Centrum Naukowo-Przemysłowe, gdzie będą prowadzić właśnie badania kliniczne wczesnych faz dotyczące nowych terapii. Niewykluczone, że także wynalazek naukowców z UW będzie przechodził badania kliniczne właśnie w CO na Ursynowie.

- Dzięki odkryciu naukowców z UW będziemy mogli jeszcze bardziej precyzyjnie opracowywać leki dla chorych – podkreśla dr Sowa. - Na początku badania będą dotyczyć zastosowania w leczeniu czerniaka złośliwego.  

Reklama

Dlaczego wynalazek z UW jest przełomowy?

Współwłaścicielami polskiego wynalazku są UW oraz Uniwersytet Stanowy w Iluzjanie. Naukowcy z tych dwóch ośrodków prowadzili badania. Ale to w Polsce dr Joanna Kowalska z Wydziału Fizyki dokonała ważnego odkrycia.

Wynalazek UW zmienia podejście do leczenia nowotworów.  Chodzi o to, by w walce z komórkami nowotworu, które namnożyły się bez kontroli wykorzystać układ odpornościowy pacjenta, który zawiódł i pozwolił na powstanie nowotworu. Naukowcy postanowili do tego wykorzystać geny. Zajęli się mRNA, czyli kopiami niewielkich fragmentów DNA.

Reklama

- Geny są przepisywane na mniejsze cząsteczki, czyli informacyjne mRNA – mówi prof. Jacek Jemielity z Centrum Nowych Technologii UW. - To taki przepis na białko, który jest transportowany do cytoplazmy, gdzie dokonuje się proces biosyntezy białka. Białka odpowiadają za większość funkcji w naszym organizmie. Chcemy wykorzystać ten naturalny mechanizm i dostarczyć do organizmu mRNA, które będzie kodowało białko o znaczeniu terapeutycznym. 

Naukowcy szukali sposobu na to, by w laboratorium syntetyzować mRNA i w formie szczepionki podać je np.: do węzłów chłonnych chorego. Problem polegał na tym, że mRNA jest bardzo nietrwała. Żeby ją użyć w terapii, trzeba było zmodyfikować jej właściwości i  to właśnie się udało w naukowcom z UW. Zajęli się końcem cząsteczki mRNA, który nazywany jest kap 5’. To uniwersalna struktura chemiczna, która kończy każdą taką cząsteczkę. To ona jest rozpoznawana przez fabryki produkujące białka i zaczyna się ich biosynteza.

Reklama

-  Jednym z elementów kapu’5 jest mostek tri fosforanowy. Zamieniliśmy w nim jeden atom tlenu na atom siarki. To wystarczyło, by mRNA stało się cztery razy trwalsze i bardziej konkurencyjne w komórce. To warunek, by doszło do  biosyntezy białka terapeutycznego  – podkreśla prof. Jemielity. – Mieliśmy dużo szczęścia. Zmieniliśmy jeden atom na ok. 80 tys. z których zbudowane jest mRNA.

Dr Swa dodaje, że wiadomo, że komórki nowotworowe mają inny skład białek, a ta różnica to tzw. antygen. - W laboratorium możemy już go sztucznie syntetyzować – mówi dr Sowa. - Można go zakodować w postaci informacyjnego mRNA i wstrzyknąć  do węzłów chłonnych chorego. Dzięki temu limfocyty T, czyli naturalni zabójcy układu odpornościowego, zostaną „przeszkoleni”  i zaczną szukać i niszczyć takie białka.

Reklama

Szczepionki na nowotwory, czyli armia limfocytów

Prof. Jmielity podkreśla, że gdy udało im się zmodyfikować mRNA i opatentowali ten wynalazek, wtedy odezwali się do nich badacze z BioNTech, czyli firmy biotechnologicznej, która jest pionierem w opracowaniu szczepionek przeciwnowotworowych. Oni zapłacili za pierwszą fazę badań klinicznych, które zostały zakończone z obiecującymi wynikami, dlatego do kolejnych – dużo droższych faz badań – włączyły się duże koncerny farmaceutyczne.

Czynnik modyfikujący mRNA wynaleziony przez naukowców na UW można kupić . Inni naukowcy są nim zainteresowani, bo chcą szukać innych jego zastosowań. Mówi się, że to odkrycie może mieć także zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, ale także do leczenia chorób, które opierają się na błędnej syntezie lub deficycie jakiś białek.

Reklama

- Wiemy, że zakłócenia w układzie immunologicznym powodują powstawanie nowotworów. Dlatego szukamy leków działających na poszczególnych etapach tego cyklu. Już dziś mamy immunoterapię, która działa w ten sposób, że wiąże białka, które hamowały dostęp limfocytów do komórek nowotworowych, tak by te mogły zacząć działać i niszczyć komórki nowotworowe. W leczeniu onkologicznym chcemy wykorzystać układ odpornościowy. W przypadku wirusów i bakterii dochodzi do radykalizacji patogenów, liczymy, że to samo uda się uzyskać w onkologii.  

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska

Reklama

Foto: UW

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości