W 2021 r. więcej na refundację nawet o 3 mld zł?

06 Października 2020, 18:53 pieniądze

W perspektywie ostatnich pięciu lat wydatki na ochronę zdrowia istotnie wzrosły, jednak dynamika przeznaczanych środków na refundację, była nieproporcjonalnie niższa względem wydatków NFZ na świadczenia. Jednocześnie, perspektywa przyjętego przez rząd dokumentu strategicznego "Polityka Lekowa Państwa na lata 2021-2024" przewiduje wzrost całkowitego budżetu na refundację w perspektywie 4 lat, nawet o 20 mld zł.

W poniedziałek, przedstawiciele branży farmaceutycznej oraz pacjentów przypomnieli, że w przypadku realizacji minimalnego poziomu wydatków na refundację, przewidzianego w dokumencie strategicznym Rady Ministrów „Polityka lekowa państwa na lata 2018-2022”, dodatkowe środki na refundację w latach 2021-2024 mogą wynieść ponad 22 mld zł. 

Eksperci wskazywali, że w ostatnich latach, wydatki na ochronę zdrowia istotnie się zwiększyły a pomimo trudnej sytuacji gospodarczej, projekt ustawy budżetowej na 2021 r. przewiduje ponad dwukrotny wzrost wydatków budżetowych na ochronę zdrowia. Jak wynika z ustawy o tzw. "6 proc PKB na zdrowie", suma wydatków publicznych na zdrowie przekroczyć ma 120,5 mld zł.

Z szacunków przygotowanych przez Izbę Gospodarczą "Farmacja Polska" przy współpracy z zagranicznymi izbami handlowymi skupiającym swoje działania operacyjne w Polsce  wynika, że w latach 2015-2020 wydatki na programy lekowe, które są podstawowym kanałem udostępniania nowoczesnych terapii, wzrosły o 68 proc., jednak dynamika wzrostu wartości całkowitego budżetu na refundację była niższa niż wzrost wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia na świadczenia.

"Chcemy by pacjenci wracali do pracy"

- W roku 2015-2020 nie było łatwo. Na programy lekowe w 2015 r. przeznaczono 2,79 mld zł, kiedy na leczenie szpitalne było to 33,37 mld zł. W latach 2015-2020 w programach lekowych mieliśmy wzrost 68 proc., a w refundacji 9 proc. Te proporcje muszą ulec zmianie Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział zrównoważony rozwój i o tym dziś mówimy - mówiła Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska. - Chcemy by więcej pacjentów wróciło do pracy, a więcej niż na leki refundowane wydajemy na zwolnienia lekarskie – dodała.

Jak wskazywała Irena Rej, udział wydatków na refundację w planie finansowym NFZ od kilku lat systematycznie spadał, by dopiero w ostatnim roku, po raz pierwszy, odsetek wydatków w ramach całkowitego budżetu na refundację wzrósł o 0,19 proc. 

- Kontynuacja udostępniania nowych terapii pacjentom jest niezmiernie ważna. Trzeba przyznać, że środki przeznaczone na refundację są dziś znacznie większe niż w latach ubiegłych, ale wciąż nie zaspokajają wszystkich pilnych potrzeb polskich pacjentów - dodała I.Rej.

– Z racji kluczowego znaczenia stabilności finansowania terapii dla dostępności nowych technologii dla pacjentów był to jeden z najważniejszych zapisów, który znalazł się w dokumencie strategicznym „Polityka lekowa państwa na lata 2018-2022”, przyjętym przez Radę Ministrów. Kształtowanie przewidywalnej i pozytywnej polityki refundacyjnej wymaga stałego otoczenia oraz określenia przestrzeni finansowej, w której resort zdrowia może się poruszać. Dziś, pomimo niestabilnego otoczenia gospodarczego spowodowanego pandemią COVID-19, projekt ustawy budżetowej na 2021 rok, przewidujący ponad dwukrotny wzrost nakładów z tego źródła na ochronę zdrowia - 22,8 mld zł - pozwoli zapewne na realizację zapisów ustawy „6 proc. PKB na zdrowie”. Nie wiadomo jednak, o ile więcej środków zostanie przeznaczone na refundację terapii – mówił prof. Marcin Czech, były wiceminister zdrowia, który w 2018 r. był odpowiedzialny za przygotowanie dokumentu strategicznego rządu.

- Deklaracje, które padają z ust nigdzie nie są zapisywane w sposób administracyjny. Pierwszy raz od długiego czasu deklaracje, które mówiły o wsparciu finansowym systemu ochrony zdrowia zapisane zostały w formie ustawy 6 proc. Z punktu widzenia pacjentów, potrzeby są zdecydowanie większe, niż możliwości które mogą być zrealizowane ze środków, które mamy. W dalszym ciągu jest wiele sytuacji, że pomimo zapisów ustawowych, pacjenci nie otrzymują poziomu leczenia, który wynika z wiedzy medycznej. Są leczeni na poziomie na jaki pozwala finansowe zaangażowanie państwa - mówił Stanisław Maćkowiak, Prezes Zarządu Federacji Pacjentów Polskich.

System oparty na starych przepisach

Założenia dokumentu Polityki Lekowej Państwa wynika, że na refundację lekową resort winien przeznaczać minimum 16,5 do 17 proc. a obecne przepisy wyczekujące nowelizacji stanowią o maksymalnej wartości na refundację, nie przekraczającej 17 proc. sumy środków publicznych przeznaczonych na finansowanie świadczeń w planie NFZ. Obecnie wydatki te sięgają rzędu ok. 14,5 proc. wartości tej sumy.

- Te zapisy chronią budżet przed nadmiernymi wydatkami. Tyle, że były one skonstruowane w 2012 r. - wskazywał Jacek Graliński przewodniczący Komitetu Farmaceutycznego AmCham i dodał, że w ramach tego budżetu opłacane są kolejne pozycje finansowania leków, tj. program leki 75 plus czy refundacja leków dla kobiet w ciąży, ratunkowy dostęp do technologii lekowych czy programy lekowe - czego nie przewidywano w czasie powstawania zapisów stanowiących o maksymalnej wartości tego budżetu na poziomie 17 proc.
 
- Stosując zapisy polityki lekowej państwa, świadomi stanu gospodarki powinniśmy się spodziewać istotnego wydatku w ochronie zdrowia. W kontekście leków, mówimy o miliardowych kwotach - mówił.
 
 
Są wzrosty, ale dalej pozostajemy w ogonie Europy

- Oswoiliśmy się, że wydajemy ponad 5 proc. PKB na ochronę zdrowia, ale należy pamiętać, że nadal jest to dwa razy mniej niż średnia w Europie - mówił Jacek Graliński. Dodał, że należy się zastanowić "czy dla potrzeb bezpieczeństwa zdrowotnego nie należy tego odsetka zwiększyć, włącznie z odsetkiem przewidywanym na refundację". - Chcemy aby lekarze mieli wszystkie możliwe terapie, które zabezpieczą pacjenta przed rozwojem niebezpiecznych chorób - argumentował.

- Wzrost na refundację jest obecny. Symulacje pokazują, że w ciągu tych lat sumarycznie będzie to od 22,29 do 24,66 mld zł. To istotna wartość, szczególnie, że finansowanie ponad 100 programów lekowych (obejmujących najbardziej innowacyjne terapie) kosztuje ponad 4 mld zł - mówił przedstawiciel AmCham.

 - Niemcy w 2018 r. na cały system ochrony zdrowia wydały 391 mld euro (ok. 1,6 bln zł). Przy dwukrotnie większej populacji, na zdrowie przeznaczono 16 razy więcej pieniędzy. Rocznie zwiększenie w Niemczech budżetu na ochronę zdrowia odpowiada rocznemu budżetowi NFZ. Czy to dużo czy mało? Zależy od perspektywy. Wzrost ze 100 mld zł na 130  mld zł to dużo. W porównaniu do partnera Niemiec – mało. 6 proc. PKB na zdrowie, w mojej ocenie to bardzo dobry wstęp, ale należy mierzyć dużo wyżej - mówił Sebastian Schubert, Przewodniczący Komisji Farmaceutyczno-Medycznej Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej AHK.

Apel o dotrzymanie słowa

Według informacji przedstawionych podczas konferencji pt. „Plan ratunkowy dla polskich pacjentów. Czy stać nas na leki w dobie nowej normalności?” różnica w planie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia pomiędzy wysokością całkowitego budżetu na refundację a maksymalnym poziomem wydatków, określonym w ustawie (17 proc.), przekroczyła półtora miliarda złotych. 

Uczestnicy spotkania podpisali apel do polskiego Rządu o wsparcie dla realizacji zobowiązań Rady Ministrów z dokumentu strategicznego „Polityka lekowa państwa 2018-2022”, które dają szansę na skierowanie dodatkowych ponad 22 mld zł na technologie lekowe w przeciągu najbliższych czterech lat.

Sygnatariusze apelu podkreślili, że dzięki pozytywnej decyzji rządu Polacy uzyskają szansę na skuteczne i bezpieczne leczenie zgodne ze standardami opracowanymi przez międzynarodowe towarzystwa naukowe.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz