Rada ministrów wyraziła we wtorek poparcie dla tzw. Lex Hoc, czyli ustawy, która umożliwi pracodawcom weryfikację zaświadczeń o zaszczepieniu pracownika lub wyników testów w kierunku koronawiursa. Testy mają być finansowane przez państwo.
Na wtorkowym posiedzeniu rządu znalazło się przyjęcie stanowiska ws. poselskiego projektu ustawy o weryfikacji covidowej: "Projekt stanowiska Rządu wobec poselskiego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w czasie epidemii COVID-19 (druk nr 1846)".
Wnioskodawcą tego punktu był Minister Zdrowia Adam Niedzielski.
Jak mówił rzecznik rządu Piotr Müller podczas briefingu po posiedzeniu rządu, Rada Ministrów wyraziła poparcie dla tego projektu.
Przypomniał, że przewiduje on, że "osoby zaszczepione i osoby przeprowadzające na bieżąco testy, będą mogły korzystać z pewnych dodatkowych rozwiązań, jak np. kwestia nieobowiązywania limitów, gdzie te wymogi są spełniane, ale również, że pracodawcy będą mogli weryfikować albo to, czy ktoś ma aktualny test, albo to, czy ktoś jest zaszczepiony".
- To ustawa kompromisowa, która zarówno przyjmuje argumenty osób, które uważaja, że system weryfikacji powinien być bardziej daleko idący, ale również tych, którzy uważają, że testy powinny być alternatywą dla możliwości weryfikacji statusu osoby: czy jest zdrowa czy jest chora - przekonywał P. Müller.
Zaznaczył, że to stanowisko rządu ma wzmocnić poparcie polityczne dla tego projektu i jest to sygnał polityczny, aby projekt procedować na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Przyznał, że "w naszym klubie parlamentarnym są pojedyncze osoby, które nie zgadzają się z tym projektem".
Pytany czy minister zdrowia Adam Niedzielski warunkował swoją dymisję od braku poparcia dla tego projektu odparł: "Nie wiem nic na ten temat". Dodał, że rozmawiał z ministrem A. Niedzielskim wczoraj i dziś.
- Bez wątpienia ta dzisiejsza informacja dla ministra jest dobra - stwierdził i przypomniał, że to minister zdrowia przygotował projekt uchwały.
Jak mówił, pozwala na to, "aby weryfikować status zaszczepienia lub wymagać testów, które będziemy finansować".
Pytany o zarzuty opozycji, która twierdzi, że antyszczepionkowcy ze Zjednoczonej Prawicy trzymają w szachu premiera, rzecznik rządu podkreślał, że dzisiejsze poparcie rządu dla projekty wytrąca z ręki te argumenty.
- Jest więcej rzeczy, które nas łączy niż dzieli - dodał.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!