Blisko 37 proc. dorosłych Polaków rezygnuje z wizyty u dentysty z powodów finansowych. W praktyce może to oznaczać, że nawet około 10 mln osób pozostaje poza regularnym leczeniem stomatologicznym wymagającym prywatnego finansowania. Zdaniem autorów raportu przygotowanego przez UCE RESEARCH, zjawisko to wykracza już poza problem indywidualnych decyzji pacjentów i zaczyna stanowić wyzwanie dla całego systemu ochrony zdrowia.
Według raportu ponad jedna trzecia dorosłych Polaków deklaruje, że nie korzysta z leczenia stomatologicznego ze względu na brak odpowiednich środków finansowych. Oznacza to, że znaczna część społeczeństwa funkcjonuje poza regularną opieką dentystyczną, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do narastania tzw. długu zdrowotnego.
- Choć raport opisuje deklarowane zachowania pacjentów, jego znaczenie wykracza poza samą stomatologię. Stan jamy ustnej jest ściśle powiązany z ogólnym zdrowiem organizmu, a przewlekłe stany zapalne mogą zwiększać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy czy chorób nerek. W efekcie ograniczenie dostępu do leczenia stomatologicznego w dłuższej perspektywie może generować koszty także w innych obszarach systemu ochrony zdrowia - mówi dr n. med. Piotr Przybylski, współautor raportu.
Reklama
Autorzy opracowania zwracają uwagę, że pacjenci najczęściej nie rezygnują całkowicie z leczenia, lecz odkładają je na później. W przypadku chorób jamy ustnej oznacza to stopniowe pogarszanie się stanu uzębienia. Niewielkie ubytki mogą z czasem wymagać leczenia kanałowego, ekstrakcji, a następnie kosztownej odbudowy protetycznej lub implantologicznej.
- Ten mechanizm w ekonomice zdrowia określany jest jako tzw. dług zdrowotny, czyli sytuacja, w której pozorne oszczędności pacjenta prowadzą do wielokrotnie wyższych kosztów w przyszłości. Każdy etap odroczenia leczenia oznacza nie tylko pogorszenie stanu zdrowia, ale również wzrost kosztów terapii, które w późniejszym czasie mogą być trudne do udźwignięcia dla przeciętnego gospodarstwa domowego - komentują analitycy z UCE RESEARCH.
Reklama
Najczęściej z powodów finansowych odkładane są kosztowne procedury, takie jak leczenie implantologiczne, ortodontyczne i protetyczne. Znacznie rzadziej pacjenci rezygnują z leczenia próchnicy czy endodoncji, które zwykle są konieczne ze względu na ból lub pilny charakter schorzenia.
- Zdecydowanie rzadziej pacjenci rezygnują z endodoncji oraz leczenia próchnicy, co wynika z ich pilnego charakteru oraz niższego progu kosztowego. W praktyce oznacza to, że finansowane są przede wszystkim świadczenia niezbędne do natychmiastowego funkcjonowania, natomiast odkładane są procedury odtwórcze, które przywracają pełną funkcję uzębienia - zauważa dr n. med. Piotr Przybylski.
Reklama
Eksperci podkreślają, że zwlekanie z leczeniem oznacza znacznie wyższe wydatki w przyszłości. Leczenie zachowawcze jest relatywnie tańsze, natomiast zaawansowane procedury, takie jak leczenie kanałowe, ekstrakcje czy odbudowa protetyczna i implantologiczna, wiążą się z kosztami liczonymi w tysiącach złotych.
Autorzy raportu szacują, że jeśli jedynie 10 proc. z około 10 mln osób odkładających leczenie będzie wymagało w kolejnych latach terapii powikłań, dodatkowe koszty mogą wynieść od 2 do 4 mld zł. W bardziej realistycznym scenariuszu, uwzględniającym leczenie wielu zębów u jednego pacjenta, wydatki mogą być jeszcze wyższe.
Zdaniem ekspertów skutki zaniedbań stomatologicznych wykraczają poza samą jamę ustną. Przewlekłe stany zapalne mogą mieć wpływ na rozwój innych chorób, a ich leczenie generuje dodatkowe obciążenia dla systemu ochrony zdrowia.
- W literaturze medycznej wskazuje się na ich związek z chorobami sercowo-naczyniowymi, zaburzeniami metabolicznymi czy chorobami nerek. W efekcie część kosztów wynikających z zaniedbań stomatologicznych może zostać przeniesiona na inne segmenty systemu ochrony zdrowia - zaznacza dr n. med. Piotr Przybylski.
Reklama
Raport wskazuje również grupy najbardziej narażone na rezygnację z leczenia. Są to przede wszystkim osoby w wieku od 18 do 34 lat oraz seniorzy powyżej 65. roku życia. Wśród młodszych pacjentów główną przeszkodą są wysokie koszty życia i brak stabilności finansowej. W przypadku seniorów problem wynika z ograniczonych dochodów przy jednoczesnym wzroście potrzeb zdrowotnych.
Autorzy raportu podkreślają, że odkładanie leczenia stomatologicznego przestaje być problemem pojedynczych pacjentów, a staje się zjawiskiem o charakterze systemowym. Ich zdaniem każde opóźnienie terapii zwiększa przyszłe koszty zarówno dla samych pacjentów, jak i całego systemu ochrony zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze