Rząd wprowadza medyków w błąd. Ekspert o zaostrzaniu kar za błędy medyczne: niekonstytucyjne

14 Lipca 2020, 15:08 mikolaj malecki

Rządzący nie zdali testu wiarygodności wprowadzając w błąd opinię publiczną podkreślając, że wprowadzenie Tarczy Antykryzysowej 4.0 nie zaostrza kar dla pracowników ochrony zdrowia. W cieniu tych spraw, dziś Trybunał Konstytucyjny orzekł o niekonstytucyjności zapisów innej ustawy, która przewidywała zaostrzenie tych kar nawet dwu, a w niektórych przypadkach trzykrotnie. Zdaniem eksperta, decyzja ta może być "tarczą ochronną" medyków przed zapisami Tarczy 4.0. 

- Tarcza Antykryzysowa 4.0 zmieniła sankcje przestępstw, pod które podpadają klasycznie nieumyślne błędy popełniane przez pracowników ochrony zdrowia. Medycy mają się czego obawiać- ocenia dla Polityki Zdrowotnej dr Mikołaj Małecki z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, informując, że nowelizacja artykułu 37a k.k. zmienia różnego rodzaju sankcje za nieumyślne, różnego rodzaju, błędy medyczne, wskutek których dojdzie do trwałego uszczerbku na zdrowiu pacjenta bądź jego śmierci (niosące znamiona przestępstw z art. 155 czy 156 § 2 k.k.).

Zerwanie z zasadą pierwszeństwa kary wolnościowej

Jak wyjaśnia dr M. Małecki, nowelizacja artykułu kodeksu karnego „odwraca kierunek rozumowania” w orzecznictwie sądowym. W pierwszej kolejności jest kara więzienia, a nie jak wcześniej - w przypadku nieumyślnego czynu – kary grzywny bądź ograniczenia wolności.

Dotychczas przepis dawał alternatywę dla Sądu. Sąd mógł orzec o grzywnie, karze prac społecznych (ograniczeniu wolności) albo w ostateczności karze pozbawienia wolności. Sędzia automatycznie wybierał z palety tych trzech kar. W przypadku czynów nieumyślnych z art. 155 czy 156 § 2 k.k. funkcjonował dodatkowo priorytet kar wolnościowych, a więc orzeczenie kary pozbawienia wolności miało być ostatecznością.

Nowelizacja artykułu 37a powoduje, że zmienia się charakter prawny sankcji. W sankcjach pozostaje tylko kara pozbawienia wolności, a w wyjątkowej sytuacji, po spełnieniu dodatkowych warunków opisanych w artykule, Sąd może zrezygnować z kary więzienia i ewentualnie orzec o karze grzywny bądź ograniczenia wolności.

Zaznacza jednak, że by złagodzić wymiar kary muszą być spełnione ku temu specjalne warunki. "Sąd musi zapewnić dodatkowy środek karny, np. pozbawienie lekarza praw wykonywania zawodu, bądź inne środki kompensacyjne w formie kary pieniężnej" - zaznacza.

Ponadto:

Przed nowelizacją grzywna i ograniczenie wolności grożące sprawcy za popełnienie przestępstwa wymierzane były w standardowych granicach minimum 10 stawek dziennych albo jednego miesiąca ograniczenia wolności. Po zmianie art. 37a k.k. w przepisie uregulowano jednoznacznie, że wymierzana na jego podstawie grzywna musi wynosić co najmniej 100 stawek dziennych (co oznacza 10-krotne zaostrzenie kary), zaś ograniczenie wolności musi trwać co najmniej 3 miesiące (zaostrzenie 3-krotne). Oczywiście zaostrzają się w rezultacie dolne granice zagrożeń karnych m.in. za nieumyślnie popełnione błędy medyczne. źródło: dogmatkarnisty.pl

Dezinformacja. Instytucje publiczne wprowadzają obywateli w błąd

Po spotkaniu przedstawicieli samorządu lekarskiego z wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Warchołem ten zapewnił, że nie ma najmniejszych podstaw do obaw. Również Kancelaria Prezydenta informowała, że:

Zmiana art. 37a k.k. nie ma związku z odpowiedzialnością karną lekarzy i innych przedstawicieli zawodów medycznych, lecz służy usunięciu rażącego błędu w formule tego przepisu wprowadzonej w 2015 r. Wskutek ówczesnej nowelizacji, art. 37a k.k. pozwala sprawcy każdego przestępstwa zagrożonego karą pozbawienia wolności do 8 lat, w tym m.in. tak poważnych czynów, jak pobicie skutkujące ciężkim kalectwem, użycie broni palnej lub noża w trakcie pobicia i udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym lub terrorystycznym, wymierzyć jako karę grzywnę w wysokości 100 zł, a więc znacznie niższą niż wymierzana przez sądy za większość wykroczeń, będących czynami o znacznie lżejszym charakterze.

-  Nie do pomyślenia jest, by instytucje publiczne wprowadzały obywateli i całe grupy zawodowe w błąd, co do tego jakie przepisy zostały uchwalone i czy dany przepis będzie stosowany do danego przypadku czy nie. Artykuł 37a, bez żadnych wątpliwości tak samo będzie stosowany w przypadku bójki z użyciem niebezpiecznego narzędzia, do nielegalnej aborcji jak i nieumyślnego błędu medycznego. Nie ma podstawy prawnej, by minister na słowo gwarantował o niestosowaniu przepisów do wybranej grupy zawodowej – zauważa dr M. Małecki określając te działania jako "skandaliczne".

Zaostrzenie kar – niekonstytucyjne

Nowelizacja ukryta w Tarczy 4.0 - projekcie nie mającym nic wspólnego merytorycznie z Prawem karnym - wprowadzona została bez informowania o intencji zmian w KK posłów i strony społecznej, w ocenie dr M. Małeckiego jest niekonstytucyjna.

Przypomnijmy, że projekt został wprowadzony na wniosek posłów po pierwszym czytaniu projektu w Komisji Finansów – jak zauważa dr M. Małecki bez informowania o intencji wprowadzenia zmian i bez konsultacji z odpowiednimi organami. Dodaje, że w procesie legislacyjnym naruszone zostały różne przepisy regulaminu Sejmu i Konstytucji”. Wskazuje szczególnie na:

  • nowelizacją Kodeksu karnego zajmowała się niewłaściwa komisja, co wytykano projektodawcom zarówno w Sejmie, jak i w Senacie,
  • art. 37a k.k. nie przeszedł procedury trzech czytań sejmowych, bo pojawił się w projekcie już po pierwszym czytaniu,
  • naruszono także ustalony w regulaminie Sejmu terminarz prac nad zmianami kodeksów, określający wydłużone terminy rozpatrywania projektu zmiany w Kodeksie karnym,
  • wprowadzona na Komisji poprawka w zakresie zmiany art. 37a k.k. nie była w ogóle uzasadniana ani dyskutowana, tak jakby przepis ten nie istniał,
  • przeforsowano go w tajemnicy przed opinią publiczną, ale także przed posłami, którzy nie mieli czasu zorientować się, nad czym głosują,
  • art. 37a k.k. nie miał oczywiście nic wspólnego z materią procedowanej ustawy antykryzysowej.

źródło: dogmatkarnisty.pl

Sądy mogą podważyć konstytucyjność przepisów

Jak podkreśla dr M. Małecki, wydane 14 lipca br. orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy z dnia 13 czerwca 2019 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, może być podstawą do podważenia zmienionych - ustawą o Tarczy Antykryzysowej -przepisów kodeksu karnego.

Przypomnijmy, że resort sprawiedliwości już w ubiegłym roku podjął próbę zaostrzenia kar dla medyków. Duża nowelizacja Kodeksu karnego z ubiegłego roku, skierowana przez Prezydenta do orzecznictwa TK, przewidywała nie tylko zniesienie kar wolnościowych, ale także zaostrzenie kar więzienia. 

-Tu wchodziło w grę zaostrzenie kary za samo nieumyślne spowodowanie śmierci pacjenta. Kara, z maksymalnego wymiaru pozbawienia wolności do lat 5  (obecnie-przyp. red.) zaostrzyć się miała do lat 10 a w pewnych sytuacjach do 15 lat (jeśli np. ginekolog odbierający poród, na wskutek błędów leczniczych spowoduje śmierć dziecka i kobiety) - mówi dr M. Małecki. 

"Dzisiejsza decyzja Trybunału Konstytucyjnego przeważyła o tym, że obecnie nie ma ryzyka, zaostrzenia jeszcze bardziej kar dla medyków"- zaznacza. Orzeczenie Trybunału zabrania Prezydentowi podpisania noweli ustawy o Kodeksie karnym z 2019r. W orzecznictwie, Trybunał podważył tryb prac nad nowelizacją przepisów, a przytaczane błędy w procesie ustawodawczym pokrywają się z błędami w trybie prac, wskazywanymi przez dr M. Małeckiego.

Jak komentuje ekspert "przepisy dotyczące Tarczy 4.0 były uchwalone w tak samo niekonstytucyjnym trybie, jak te z zeszłego roku".

- Sądy w każdej sprawie, gdyby miały zastosować przepis z Tarczy 4.0, powinny posługując się dzisiejszym wyrokiem Trybunały. Orzekając powinny zwrócić się do TK o ponowne rozstrzygnięcie zapisów z Tarczy 4.0, bądź samodzielnie ocenić ich konstytucyjność - mówi dr M. Małecki.

- To tarcza dla lekarzy przed manipulacjami Ministerstwa Sprawiedliwości i Kancelarii Prezydenta, które wprowadzały w błąd i manipulowały informacjami o konsekwencjach tarczy 4.0 W związku z tym, że procedowanie ustawy odbyło w niekonstytucyjnym trybie, można powoływać się na ich konstytucyjność. Niekonstytucyjne przepisy nie mogą pogarszać sytuacji obywateli - dodaje ekspert.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz