Internet staje się jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc dla dzieci. Co 76 sekund w Europie do organów ścigania trafia zgłoszenie dotyczące przemocy wobec najmłodszych w sieci. Polskie dane są równie niepokojące: ponad połowa dzieci doświadczyła cyberprzemocy, a ogromna część nigdy nikomu o tym nie powiedziała. W tle są pornografia, szantaże, nękanie, sztuczna inteligencja generująca materiały seksualne z udziałem dzieci oraz rosnąca liczba prób samobójczych wśród nastolatków. Unia Europejska zapowiada zdecydowane uderzenie w platformy cyfrowe, które – zdaniem europosłanki Joanny Scheuring-Wielgus – latami ignorowały skalę zagrożenia.
Przemoc wobec dzieci w internecie staje się zjawiskiem masowym, a europejskie i polskie dane pokazują skalę problemu, która jeszcze kilka lat temu wydawała się trudna do wyobrażenia. Eksperci i politycy alarmują, że dzieci coraz częściej stają się ofiarami nękania, szantaży, manipulacji, kradzieży danych oraz wykorzystywania seksualnego online. Jednocześnie rozwój sztucznej inteligencji i dynamiczny wzrost popularności mediów społecznościowych sprawiają, że mechanizmy ochrony najmłodszych przestają nadążać za skalą zagrożeń.
O dramatycznych danych mówi Joanna Scheuring-Wielgus, która podkreśla, że problem przestał być marginalny i wymaga zdecydowanej reakcji instytucji europejskich oraz platform cyfrowych.
Co 76 sekund w Europie przemoc wobec dzieci w internecie jest zgłaszana do organów ścigania. To dane brytyjskiej organizacji z 2025 roku, która pokazuje czarno na białym, że przestrzeń wirtualna jest bardzo niebezpieczna dla naszych dzieci – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Nowej Lewicy. – Wykorzystywanie bezbronności dzieci, ich nieznajomości w poruszaniu się w świecie wirtualnym jest zatrważające - dodała.
Reklama
Skalę zagrożenia potwierdzają dane NASK z 2025 roku. Wynika z nich, że 56 proc. polskich dzieci doświadczyło przemocy w internecie, a ponad połowa poszkodowanych – dokładnie 52,1 proc. – nikomu o tym nie powiedziała. Raport pokazuje również, że 28 proc. dzieci otrzymało nagie zdjęcia, natomiast 11 proc. spotkało się z nieznajomym dorosłym poznanym przez internet.
Jeszcze bardziej alarmujące wnioski przynosi polska edycja raportu „EU Kids Online 2026”. Trzy czwarte badanych dzieci przyznało, że w sieci zetknęło się z treściami wywołującymi negatywne emocje. Mowę nienawiści widziało 62,4 proc. respondentów, a dla 30 proc. dzieci był to problem pojawiający się regularnie, co najmniej raz w miesiącu. Uczniowie natrafiają również na pornografię, brutalne treści, niebezpieczne challenge oraz teorie spiskowe. Blisko dziewięciu na dziesięciu badanych deklaruje, że niebezpieczne materiały pojawiają się na ekranach nawet wtedy, gdy sami ich nie wyszukują.
Jednym z najpoważniejszych problemów staje się gwałtowny wzrost materiałów związanych z seksualnym wykorzystywaniem dzieci w internecie. Szczególnie niepokojący jest rozwój technologii opartych na sztucznej inteligencji, które umożliwiają tworzenie fałszywych materiałów pornograficznych z udziałem najmłodszych.
Dane organizacji Internet Watch Foundation pokazują, że 2025 rok był najgorszym w historii pod względem liczby wykrytych materiałów dotyczących wykorzystywania seksualnego dzieci online. Organizacja podjęła działania wobec ponad 312 tys. zgłoszeń, co oznacza wzrost o 7 proc. rok do roku. Analitycy potwierdzili obecność nielegalnych materiałów o takim charakterze.
Szczególny niepokój budzi skala wykorzystania sztucznej inteligencji. Ponad 3,4 tys. wykrytych filmów zostało przygotowanych z użyciem AI. Rok wcześniej takich materiałów było zaledwie 13, co oznacza wzrost przekraczający 26 tys. proc. w ciągu roku.
Joanna Scheuring-Wielgus zwraca uwagę, że odpowiedzialność za rozwój tego typu zagrożeń powinny ponosić również największe platformy cyfrowe.
Ktoś jednak stoi za tym, ktoś dał możliwość wykorzystywania narzędzi w internecie do tego, aby stosować przemoc wobec dzieci. Stoją za tym duże platformy internetowe. Stworzyli je ludzie, bo przecież ktoś w nich pracuje, więc odpowiedzialność musi być nałożona na te platformy, które w ogóle nie chcą się zajmować tym problemem – podkreśla europosłanka Nowej Lewicy.
Reklama
Rosnąca skala cyberprzemocy wobec dzieci sprawiła, że problem stał się jednym z ważniejszych tematów debaty europejskiej. Podczas szczytu poświęconego sztucznej inteligencji i ochronie dzieci w internecie, który odbył się 12 maja w Kopenhadze, głos zabrała Ursula von der Leyen.
Szefowa Komisji Europejskiej zapowiedziała bardziej zdecydowane działania wobec największych platform społecznościowych. Komisja Europejska prowadzi już działania na podstawie aktu o usługach cyfrowych, czyli Digital Services Act, wobec takich platform jak TikTok, Meta oraz X.
Zastrzeżenia dotyczą między innymi mechanizmów uzależniających stosowanych przez platformy oraz nieskutecznego egzekwowania minimalnego wieku użytkowników, który wynosi 13 lat. Ursula von der Leyen podkreśliła konieczność stworzenia nowych regulacji mających zwiększyć ochronę dzieci w przestrzeni cyfrowej.
Także Parlament Europejski wezwał niedawno do zaostrzenia działań przeciw cyberprzemocy. Europosłowie domagają się ścisłego egzekwowania istniejących przepisów oraz stworzenia jednolitej definicji cyberprzemocy w całej Unii Europejskiej. Trwa również dyskusja nad uznaniem cyberprzemocy za przestępstwo transgraniczne.
Debata o bezpieczeństwie dzieci w sieci coraz częściej zderza się z argumentami dotyczącymi wolności słowa i ograniczania swobody internetu. Zdaniem Joanny Scheuring-Wielgus w przypadku przemocy wobec najmłodszych priorytetem musi być jednak ochrona dzieci, a nie interes platform cyfrowych.
Z zażenowaniem słucham argumentów osób, które mówią o wolności słowa i cenzurze w internecie. My mówimy o dzieciach, które są wykorzystywane z pełną świadomością przez osoby, które wykorzystują te treści do własnych celów i na których zbijają grube miliony. Obowiązkiem polityków, ale również dorosłych jest strzec dzieci niezależnie od tego, o jakim świecie mówimy – wirtualnym czy rzeczywistym. Mierzymy się z bardzo dużym problemem – podkreśla posłanka Nowej Lewicy.
Reklama
Europosłanka zwraca uwagę, że skutki cyberprzemocy coraz częściej przenoszą się ze świata cyfrowego do rzeczywistości i mają tragiczne konsekwencje psychiczne dla dzieci oraz nastolatków.
Platformy internetowe muszą mieć świadomość tego, że w internecie dzieje się bardzo dużo złych rzeczy, a to bardzo często się przekłada na życie w realu, np. tak, że dzieci popełniają samobójstwo – zaznacza Joanna Scheuring-Wielgus.
Eksperci coraz częściej wskazują na zależność między cyberprzemocą a pogarszającym się stanem psychicznym dzieci i młodzieży. Problem szczególnie dotyka dziewczynek i młodych kobiet.
W marcu, z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, w Parlamencie Europejskim odbyła się debata poświęcona przemocy w sieci. W wydarzeniu uczestniczyła Jackie Fox, matka Nicole „Coco”, która odebrała sobie życie w wieku 21 lat po trzech latach doświadczania cyberprzemocy i nękania online. Po śmierci córki Jackie Fox rozpoczęła kampanię na rzecz wprowadzenia w Irlandii „prawa Coco”, które ma przeciwdziałać cyberprzemocy. Zaapelowała również o stworzenie podobnych regulacji na poziomie całej Unii Europejskiej.
Do problemu przemocy wobec dziewcząt odnosi się także Joanna Scheuring-Wielgus.
Przemoc w sieci, zgodnie z badaniami, jest najbardziej wymierzona w dzieci, ale również w kobiety. Nawet w grupie dzieci większość przemocy wymierzona jest w dziewczynki” – podkreśla europosłanka.
Dane przedstawione w raporcie opracowanym przez Polskie Towarzystwo Suicydologiczne na podstawie informacji Komendy Głównej Policji pokazują dramatyczny wzrost liczby prób samobójczych wśród dziewcząt. Między 2020 a 2023 rokiem liczba prób samobójczych w grupie wiekowej 7–19 lat wzrosła aż o 215 proc.
Dodatkowo w 2025 roku odnotowano niespodziewany wzrost liczby samobójstw o 26,8 proc., mimo że wcześniej utrzymywał się trend spadkowy. Suicydolodzy wskazują, że jednym z czynników mogących wpływać na ten wzrost jest właśnie cyberprzemoc.
Politycy europejscy podkreślają, że internet przestał być przestrzenią, którą można pozostawić bez kontroli i odpowiedzialności największych platform technologicznych. Rozwój sztucznej inteligencji dodatkowo przyspieszył pojawianie się nowych zagrożeń, których konsekwencje szczególnie mocno odczuwają dzieci.
Joanna Scheuring-Wielgus uważa, że Unia Europejska musi działać szybciej i odważniej wobec gigantów technologicznych.
Nie możemy stać z boku i tylko komentować. Trzeba podjąć działania, żeby próbować to zastopować, wprowadzić jakieś mechanizmy i nie bać się gigantów. Świat wirtualny staje się powoli światem niekontrolowanym przez rzeczywistość, w której żyjemy, i to jest bardzo niebezpieczne, szczególnie po pojawieniu się sztucznej inteligencji – podkreśla posłanka do Parlamentu Europejskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze