Badanie: nawet trzykrotnie więcej Polaków mogło przejść zakażenie

23 Grudnia 2020, 14:44 maska ochronna maseczka depresja epidemia covid koronawirus

Nawet trzykrotnie więcej Polaków w wieku 18-65 lat mogło przejść COVID-19 niż wskazywałyby na to rządowe statystyki. Przyczyną jest rezygnacja z robienia testów, głównie ze względu na małą intensywność objawów – wynika z badania ARC Rynek i Opinia oraz Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

 

Według danych Ministerstwa Zdrowia 3,4% Polaków w wieku 18-65 lat przeszło zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2.

Kiedy jesienią epidemia zaczęła przybierać na sile, pojawiały się podejrzenia, że oficjalne statystyki nie podają całej prawdy dotyczącej liczby osób, które chorują na COVID-19. Patrząc nawet na moją praktykę – wielokrotnie widywałem dzieci, które rozwijały potwierdzone przeciwciałami objawy choroby po-COVID-owej PIMS, a jednocześnie w ich rodzinach nie wykonano ani jednego testu - mówi dr hab. med. Wojciech Feleszko z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Z najnowszego badania wynika, że odsetek ten może być wyższy nawet o 7,6%. To oznaczałoby, że łącznie około 11% osób w wieku 18-65 lat przeszły chorobę w sposób objawowy. Skąd taka różnica? Wynika ona z faktu, że wiele osób mających objawy nie decyduje się na test.

Z punktu widzenia epidemiologii niedoszacowanie liczby zakażonych jest zjawiskiem całkowicie naturalnym. (...) Należy przyjąć, że prawdziwa liczba zakażonych SARS-CoV-2 może być nawet kilkakrotnie wyższa. Silną przesłanką za takim wnioskiem jest chociażby oficjalnie raportowana liczba zgonów, które są trudniejsze do przeoczenia. Zakładając 1-2% śmiertelność COVID-19 w polskiej populacji, liczba zgonów jest nadproporcjalnie wysoka w stosunku do liczby zachorowań, a zatem musi ich być znacznie więcej niż jest zgłaszane oficjalnie – komentuje lekarz chorób zakaźnych dr hab. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Dlaczego Polacy się nie testują?

Główną przyczyną niewykonywania testów przez osoby, które miały jakiekolwiek objawy mogące wskazywać na COVID-19 była łagodność objawów i tym samym brak konsultacji lekarskiej. Co czwarty respondent przyznał, że lekarz nie zlecił mu testu.

 

Niektórzy z badanych uznali, że skoro inne osoby w domu miały pozytywny wynik testu, to oni nie muszą już testu wykonywać, bo pewnie też są pozytywni. Jest też grupa osób, która obawiała się kwarantanny i sprawdzania przez policję.

Jakie osoby zostały uznane w badaniu za te, które przeszły COVID-19, mimo, że nie miały zrobionych testów?

  • Wszystkie osoby, które deklarowały utratę węchu i smaku
  • Osoby, które deklarowały inne objawy charakterystyczne dla COVID-19, jednak dodatkowo miały kontakt z osobą chorą – objawy charakterystyczne zostały wskazane zgodnie z modelami wykorzystywanymi w innych krajach, takich jak np. USA czy Włochy*

Badanie nie obejmuje zaś zachorowań bezobjawowych, gdyż pacjenci nie są w stanie takiego zachorowania ocenić.

Pamiętajmy, że badanie oparte jest na autodiagnozie respondentów, dlatego na pewno może być obarczone pewnym ryzykiem błędu. Przyjęta metoda badawcza, oparta o własną ocenę samych pacjentów jest metodologicznie prawidłowa i ogólnie zaakceptowana. Ta metoda sprawdziła nam się w poprzednim badaniu, związanym z wpływem smogu na zdrowie dzieci. Chciałbym jednak podkreślić, że nie jest to badanie serologiczne I trzeba też uwzględnić fakt, że badaliśmy osoby w wieku 18-65 lat – komentuje dr hab. med. Wojciech Feleszko.

Badanie zostało zrealizowane przez ARC Rynek i Opinia metodą CAWI (ankiety online) na ogólnopolskiej próbie Polaków, próba kwotowa, struktura próby zgodna ze strukturą mieszkańców Polski w wieku 18-65 lat pod względem: płci, wieku, wykształcenia, wielkości miejscowości zamieszkania i markroregionu GUS (grupy województw). Realizacja odbyła się w dniach 9-16 grudnia 2020. 

Nasze badanie po raz pierwszy pokazuje skalę zjawiska objawowego przyjścia COVID-19, ale nie potwierdzonego testem PCR. Oczywiście najbardziej wiarygodne byłoby badanie w kierunku przeciwciał świadczących o przejściu koronawirusa i wytworzeniu odporności. Do tej pory jednak takich badań na skalę ogólnopolską nie było. (...) Biorąc pod uwagę fakt, jak wiele osób ma objawy, jednak nie wykonuje testów, trzeba wierzyć, że poddają się one samoizolacji i nie opuszczały mieszkania, by nie zarażać innych. Przy takiej skali na pewno warto prowadzić w tym kierunku komunikację i uświadamiać społeczeństwo, jak ważna jest samoizolacja w sytuacji podejrzenia zakażenia wirusem – komentuje dr nauk społecznych Adam Czarnecki z ARC Rynek i Opinia.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz