Reklama

Szczepienia dzieci p/COVID: Rzecznik praw dziecka nie pomaga

Polityka Zdrowotna
16/07/2021 14:23

Czy jest prawnie dopuszczalne, eksperymentowanie, bo de facto jesteśmy w okresie eksperymentu, z udziałem dzieci? - pytał podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak w trakcie dyskusji o szczepieniach dzieci przeciw COVID-19. Główny doradca premiera do spraw COVID-19 prof. Andrzej Horban zapewniał w odpowiedzi, że "nikt nie robi eksperymentów na dzieciach". W momencie, gdy grozi nam IV fala zachorowań na jesieni, poziom zaszczepienia społeczeństwa daleki jest od poziomu odporności zbiorowej, a we wrześniu mają być dopuszczone szczepienia dla młodszych dzieci przedstawiciele instytucji państwowych powinni raczej zachęcać do szczepień niż wywoływać kolejne kontrowersje i wątpliwości.

Posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. sanitaryzmu odbyło się w poniedziałek a relacja została zamieszczona na stronie Sejmu w czwartek. Oprócz posłów w spotkaniu poświęconym m.in. szczepieniom dzieci przeciw COVID-19 wzięli udział także goście m.in. Rzecznik Praw Dziecka, Karolina Elbanowska jako przedstawicielka rodziców, czy dr Paweł Basiukiewicz.

- Dzieci, grupa ludzi, grupa osób, do osiągnięcia 18 roku życia, w konstytucji jest chroniona w sposób szczególny, nadzwyczajny i tutaj musimy stosować nadzwyczajne środki i metody - mówił M. Pawlak.

Reklama

Pytany przez prowadzącą zespół posłankę Annę Sierakowską czy docierają do niego informacje o przypadkach dyskryminacji z powodu niezaszczepienia lub "informacje na temat ewentualnych badań klinicznych na dzieciach powyżej trzeciego miesiąca życia", rzecznik odparł, że piszą do niego "rodzice, opiekunowie, osoby zatroskane, ale też piszą dzieci, szczególnie młodzież kilkunastoletnia, bo zdarzają się przeróżne układy i poglądy",(...) "zdarzają się sytuacje, że rodzice są w sporze - jedno chce szczepić, drugie nie chce i jest problem", jak również takie, kiedy dziecko chce się zaszczepić, a rodzic nie, czy też odwrotnie.

Jednocześnie stwierdził: "Postawię takie pytanie dzisiaj za państwa pośrednictwem (...) czy jest prawnie dopuszczalne, eksperymentowanie, bo de facto jesteśmy w okresie eksperymentu, z udziałem dzieci? Sprawy dotyczące na razie poszlak, w ten sposób powiem, że dzieci bardzo małe były szczepione i to bez zgody na przykład sądu rodzinnego czy pozbawione opiekunów prawnych - to podlega jeszcze badaniu i te sprawy są każdorazowo przeze mnie badane również w sądach, bo tego rodzaju eksperymenty na najmłodszych dzieciach powinny w razie braku zgody rodziców mieć zgodę sądu rodzinnego - natomiast ja stawiam tego typu pytanie, czy eksperymentowanie, bo de facto jesteśmy wszyscy w okresie eksperymentu i się na to zgadzamy, bo choroba nie jest zwyczajna i zmierzamy ku temu, żeby z nią walczyć w taki czy inny sposób, czy jest prawnie dopuszczalne eksperymentowanie na dzieciach i to nie w zakresie odporności tu i teraz, bo nawet nie wiemy, czy te szczepienia będą trwałe w sensie roku, półtora, czy będzie trzeba doszczepiać trzecią czy czwartą dawką, bo już słyszymy takie głosy, tylko zadaję to pytanie w kontekście różnego rodzaju powikłań czy odporności długookresowej, bo dla dzieci czas 2-3 lat to już jest w perspektywie dzieci okres dłuższy".

Reklama

Do tych pytań odniósł się prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera ds. COVID-19 i członek Rady Medycznej przy premierze.

- Jeżeli jest coś zarejestrowane, to stosowanie tego czegoś dla tej grupy pacjentów, dla której to coś jest zarejestrowane, nie jest już eksperymentem medycznym - wyjaśniał. Jak mówił, polskie prawo dodatkowo dopuszcza eksperymenty medyczne "uwarunkowując coraz dokładniejszym umocowaniem prawnym". - W medycynie bardzo dużo rzeczy jest na początku eksperymentem medycznym, bo tak jest - mówił.

Reklama

Jednocześnie zapewnił, że "nikt nie robi eksperymentów na dzieciach i nie pracuje na rzecz firmy Pfizer". Dodał, że szczepienia nie są obowiązkowe, a szczepionki "powodują to, że te dzieci mają dziadków, babcie i czasami wujków".

 

Zachęcić do szczepień?

W sytuacji gdy grozi nam IV fala zachorowań na COVID-19, a liczba osób chętnych na szczepienia spada, tak kontrowersyjne wypowiedzi ze strony przedstawicieli instytucji publicznych na pewno nie poprawiają sytuacji. 

Rząd zapowiadał kampanię społeczną zachęcającą do szczepień, gdy jednocześnie przedstawiciele niektórych instytucji państwa takimi wypowiedziami skutecznie mogą zniechęcić wiele osób. W przypadku medyków, którzy głoszą tezy wbrew wiedzy medycznej grozi odpowiedzialność zawodowa. Czy w przypadku przedstawicieli instytucji państwowych również można wyciągać odpowiedzialność za kontrowersyjne wypowiedzi niewpisujące się w politykę rządu dotycząca walki z COVID-19?

Reklama

Już obecnie trwają szczepienia w w grupie dzieci od 12 roku życia, a kolejna grupa w wieku 5-12 ma być włączona do programu tych szczepień we wrześniu, zaś grupa najmłodszych  w wieku od 6 miesięcy do 5. roku życia - do końca roku.

Warto więc zrobić wszystko, aby rozwiać wszelkie wątpliwości i dementować fake newsy, które mogą wpływać na decyzję rodziców o szczepieniu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości