Trzy lata po uruchomieniu pierwszego powszechnego programu szczepień przeciw HPV w Polsce eksperci, przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, lekarze oraz pacjenci podsumowali efekty działań profilaktycznych. Podczas debaty „3 lata szczepień HPV w Polsce – doświadczenia, wnioski, rekomendacje” w Sejmie nie zabrakło zarówno optymistycznych ocen, jak i mocnych ostrzeżeń. W centrum dyskusji znalazły się niska wyszczepialność, nierówności regionalne, potrzeba edukacji zdrowotnej oraz konieczność uświadamiania, że wirus HPV odpowiada nie tylko za raka szyjki macicy, ale również za nowotwory dotykające mężczyzn.
Debatę otworzyła wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska, przypominając, że profilaktyka zdrowotna pozostaje jedną z najważniejszych inwestycji w przyszłość młodego pokolenia.
Jak podkreślała, trzy lata od uruchomienia programu to dobry moment na ocenę dotychczasowych działań i wyznaczenie kolejnych celów.
Mijają trzy lata od uruchomienia pierwszego w Polsce powszechnego programu szczepień przeciw wirusowi HPV i to jest bardzo dobry moment, żeby podsumować osiągnięcia, wyciągnąć wnioski i zastanowić się przede wszystkim, co jeszcze jest przed nami, jak jeszcze skuteczniej chronić nasze zdrowie i zdrowie dzieci i młodzieży – mówiła Monika Wielichowska.
Reklama
Wicemarszałek zwróciła uwagę, że program został rozszerzony na kolejne grupy wiekowe, szczepienia pojawiły się w szkołach, a współpraca administracji, ekspertów, samorządów i organizacji społecznych stworzyła fundament nowoczesnej profilaktyki.
Jednym z najważniejszych tematów debaty były aktualne wskaźniki wyszczepialności.
Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka przedstawiła najnowsze dane dotyczące programu szczepień przeciw HPV.
Na dzień 6 maja w Polsce zaszczepiono 666 185 osób z roczników 2010–2016, co stanowi ponad 22 proc. populacji objętej programem. To nie jest idealny wynik, ale to jest wynik, który rośnie i to nas cieszy. Ważne jest to, że podaliśmy ponad milion 200 dawek – podkreśliła.
Reklama
Z kolei Igor Grzesiak, wiceprezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, przypomniał, że obecna wyszczepialność wynosi około 17–18 proc., podczas gdy Narodowa Strategia Onkologiczna zakłada osiągnięcie poziomu 60 proc. do 2028 roku.
Jednym z głównych wniosków raportu przygotowanego przez ekspertów jest potrzeba rozszerzenia programu szczepień nawet do 18. lub 19. roku życia. Według analiz mogłoby to pozwolić osiągnąć zakładany poziom wyszczepialności.
Katarzyna Kęcka potwierdziła, że takie rozwiązania są obecnie analizowane przez Ministerstwo Zdrowia.
Rozważamy właśnie rozszerzenie tego, jeśli chodzi o osoby, które są powyżej 14 roku życia. Takie analizy w resorcie są prowadzone – poinformowała.
Jednym z najmocniej wybrzmiewających wątków sejmowej dyskusji była konieczność odejścia od postrzegania HPV wyłącznie jako problemu kobiet.
Katarzyna Kęcka przypomniała, że jeszcze dwie dekady temu szczepienia przeciw HPV były niemal wyłącznie kojarzone z profilaktyką raka szyjki macicy.
Najbardziej fascynującą rzeczą jest to, że przestaliśmy mówić o płci w kontekście szczepień przeciwko HPV. Kiedy szczepionki HPV wchodziły na rynek polski, była mowa jedynie o kobietach i dziewczynkach – powiedziała.
Reklama
Wiceminister zwróciła się także bezpośrednio do rodziców.
Szczepmy synów. Biorąc pod uwagę drogę transmisji wirusa, szczepmy synów, aby uchronić córki. Nie przekazujmy tego tylko do jednej płci – apelowała Kęcka.
Problem różnic między dziewczętami i chłopcami podniósł również główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski.
W niektórych województwach mamy zaszczepionych prawie 50 proc. dziewcząt w roczniku kluczowym, czyli 15-latków. Natomiast jeśli spojrzymy na chłopców, ta wartość jest dwu- lub trzykrotnie niższa – wskazał.
Reklama
Jego zdaniem jednym z najważniejszych wyzwań na kolejne lata jest właśnie wyrównanie tych dysproporcji.
Znaczną część debaty poświęcono edukacji zdrowotnej, która od września stanie się obowiązkowym przedmiotem szkolnym.
Ksiądz dr Arkadiusz Nowak, prezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, podkreślał, że sukces działań profilaktycznych będzie można ocenić dopiero po wielu latach.
Celem jest to, żeby młodzież była wychowywana w przekonaniu o wartości zdrowia jako jednej z najważniejszych wartości, którą łatwo utracić, a trudno ją ponownie odbudować. Wszystko to, co pozwala nam chronić swoje zdrowie, powinno być zawsze uznawane za priorytet – mówił.
Reklama
Wiceminister edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz zwracała uwagę, że współczesna profilaktyka musi mierzyć się również z problemem dezinformacji medycznej.
Dzisiaj musimy mierzyć się z dezinformacją. Jest też zjawisko dezinformacji medycznej, które po prostu powoduje określone konsekwencje – podkreślała.
Jak zaznaczyła, edukacja zdrowotna ma wzmacniać zaufanie do wiedzy opartej na nauce.
Wiedza medyczna ma swoje określone podstawy, że musi być oparta na nauce, opiece i wsparciu specjalistów. To jest pierwsza najważniejsza rzecz w kształtowaniu opinii dotyczącej szczepień – wyjaśniła.
Reklama
Ministerstwo Edukacji przygotowało także nowe narzędzia edukacyjne. Jednym z nich będzie gra dla dzieci w wieku 10–12 lat, opracowana we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia, mająca popularyzować wiedzę o szczepieniach.
Podczas debaty wielokrotnie przypominano, że wirus HPV odpowiada nie tylko za raka szyjki macicy.
Posłanka Katarzyna Stachowicz z Komisji Zdrowia zwracała uwagę, że świadomość społeczna w tym zakresie nadal pozostaje niewystarczająca.
Tak naprawdę od 20 lat mamy szczepionkę na raka, bo wirus brodawczaka ludzkiego odpowiada przede wszystkim za większość przypadków raka szyjki macicy, ale także jamy ustnej, gardła i szyi. A większość Polaków o tym nie wie – mówiła.
Reklama
Podobne obserwacje przedstawił laryngolog dr Piotr Nogal.
Specjalista wskazał, że coraz częściej do gabinetów trafiają młodzi pacjenci z nowotworami głowy i szyi związanymi właśnie z zakażeniem HPV.
Wzrasta nam liczba pacjentów, którzy zgłaszają się do nas ze zmianami nowotworowymi gardła środkowego, migdałków czy nasady języka, którzy rozpoznawani są z nowotworem HPV-zależnym – podkreślił.
Lekarz zwracał uwagę, że leczenie takich nowotworów jest niezwykle obciążające i wpływa na dalsze funkcjonowanie chorych.
Najbardziej poruszającym momentem debaty było wystąpienie pacjenta, który zachorował na raka migdałka podniebiennego wywołanego przez HPV.
Mężczyzna opowiedział o własnych doświadczeniach związanych z diagnozą, leczeniem i powikłaniami.
Dwa lata temu zostałem zdiagnozowany – nowotwór, rak migdałka podniebiennego z powodu HPV. Przeszedłem bardzo intensywną chemioterapię oraz radioterapię. Proszę wierzyć mi, nikt z was tego nie chce przeżywać – mówił.
Pacjent opisywał dramatyczne skutki leczenia.
Byłem dwa razy bliski śmierci i to nie z powodu nowotworu, tylko z powodu powikłań po chemioterapii. Gdybym wiedział, gdybym był zaszczepiony, to bym tego wszystkiego nie przechodził – podkreślał.
Reklama
Szczególnie mocno zaakcentował problem braku wiedzy o HPV wśród mężczyzn.
Przez całe swoje życie nikt nigdzie nigdy nie wspominał o wirusie HPV i o tym, że on może dotyczyć mężczyzn, że może powodować nowotwory u mężczyzn – powiedział.
Jego zdaniem konieczna jest równoczesna edukacja dzieci, rodziców oraz lekarzy.
Konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz podkreślała, że doświadczenia krajów takich jak Australia czy państwa skandynawskie pokazują ogromną skuteczność szczepień przeciw HPV.
Naszym głównym celem powinno być osiągnięcie co najmniej 60 proc. stanu zaszczepienia roczników dziewcząt i chłopców – zaznaczyła.
Ekspertka przypomniała również skalę problemu raka szyjki macicy w Polsce.
Każdego roku w Polsce rozpoznawane jest między 3 a nawet 5–6 tysięcy przypadków raka szyjki macicy. Z tego rokrocznie umiera 2000 kobiet – wskazała.
Jej zdaniem dostępne są już wszystkie niezbędne narzędzia systemowe. Największym wyzwaniem pozostaje dziś edukacja i budowanie świadomości społecznej.
Mając do dyspozycji gotowe narzędzie, mając warunki systemowe, musimy zwiększać intensywność działań edukacyjnych kierowanych do dzieci, młodzieży, rodziców i personelu medycznego – podsumowała.
Z debaty wyłoniło się kilka kluczowych kierunków działań na najbliższe lata. Uczestnicy zgodnie wskazywali na konieczność zwiększenia wyszczepialności przeciw HPV, rozszerzenia programu na starsze grupy wiekowe, wyrównywania różnic między regionami oraz intensyfikacji edukacji zdrowotnej.
Eksperci podkreślali także potrzebę dalszego rozwijania szczepień w szkołach, wzmacniania współpracy między Ministerstwem Zdrowia i Ministerstwem Edukacji oraz prowadzenia działań skierowanych nie tylko do dziewcząt, ale również do chłopców i młodych mężczyzn.
Najważniejszy wniosek płynący z sejmowej debaty jest jednak szerszy niż same statystyki. Po trzech latach funkcjonowania programu szczepień HPV w Polsce coraz wyraźniej widać, że sukces profilaktyki zależy nie tylko od dostępności szczepionek, lecz przede wszystkim od świadomości społecznej. To właśnie edukacja ma zdecydować, czy Polska zbliży się do poziomu krajów, które skutecznie ograniczyły zachorowania na nowotwory HPV-zależne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ekonomiczne korzyści z czystych wózków i koszy sklepowych: Jak dezynfekcja może obniżyć koszty opieki zdrowotnej W dobie pandemii COVID-19 oraz rosnącej świadomości na temat higieny, czystość miejsc publicznych stała się priorytetem. Jednym z często pomijanych aspektów są wózki i kosze sklepowe, które codziennie dotykane są przez setki klientów. Choć mogą wydawać się nieistotne, ich regularna dezynfekcja może przynieść znaczące korzyści ekonomiczne, zwłaszcza w kontekście obniżenia kosztów opieki zdrowotnej. Redukcja rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych Wózki i kosze sklepowe są idealnym środowiskiem dla bakterii i wirusów. Badania wykazały, że na ich powierzchniach można znaleźć różnorodne patogeny, w tym E. coli, salmonellę czy wirusy grypy. Regularna dezynfekcja tych przedmiotów może znacząco zmniejszyć ryzyko przenoszenia chorób zakaźnych, co w konsekwencji prowadzi do mniejszej liczby zachorowań w społeczeństwie. Obniżenie kosztów opieki zdrowotnej Mniej zachorowań to mniejsze obciążenie dla systemu opieki zdrowotnej. Każdy przypadek choroby to potencjalne koszty związane z wizytami lekarskimi, hospitalizacją czy zakupem leków. Poprzez inwestycję w regularną dezynfekcję wózków i koszy sklepowych, sklepy mogą przyczynić się do zmniejszenia liczby zachorowań, co w dłuższej perspektywie przełoży się na oszczędności w sektorze zdrowia publicznego. Zwiększenie zaufania klientów Klienci coraz częściej wybierają miejsca, które dbają o ich bezpieczeństwo i higienę. Sklepy, które inwestują w czystość i dezynfekcję, mogą liczyć na większe zaufanie ze strony konsumentów. To z kolei przekłada się na większą lojalność klientów i potencjalnie wyższe zyski. W dłuższej perspektywie może to również oznaczać przewagę konkurencyjną na rynku. Długoterminowe oszczędności Choć początkowe koszty związane z wdrożeniem regularnej dezynfekcji mogą wydawać się wysokie, długoterminowe korzyści finansowe są nie do przecenienia. Mniej zachorowań oznacza mniej dni wolnych od pracy dla pracowników, co przekłada się na większą produktywność i mniejsze straty finansowe dla przedsiębiorstw. Podsumowując, regularna dezynfekcja wózków i koszy sklepowych to inwestycja, która przynosi korzyści nie tylko zdrowotne, ale i ekonomiczne. W dobie rosnących kosztów opieki zdrowotnej, każdy krok w kierunku zapobiegania chorobom jest na wagę złota. Sklepy, które zdecydują się na ten krok, mogą liczyć na poprawę swojego wizerunku, zwiększenie zaufania klientów oraz realne oszczędności finansowe. Każdy sklep market powinien posiadać urządzenia do dezynfekcji i mycia wózków i koszy sklepowych to jest nas wszystkich ZDROWIE Wszyscy nabrali wody w usta
Ekonomiczne korzyści z czystych wózków i koszy sklepowych: Jak dezynfekcja może obniżyć koszty opieki zdrowotnej W dobie pandemii COVID-19 oraz rosnącej świadomości na temat higieny, czystość miejsc publicznych stała się priorytetem. Jednym z często pomijanych aspektów są wózki i kosze sklepowe, które codziennie dotykane są przez setki klientów. Choć mogą wydawać się nieistotne, ich regularna dezynfekcja może przynieść znaczące korzyści ekonomiczne, zwłaszcza w kontekście obniżenia kosztów opieki zdrowotnej. Redukcja rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych Wózki i kosze sklepowe są idealnym środowiskiem dla bakterii i wirusów. Badania wykazały, że na ich powierzchniach można znaleźć różnorodne patogeny, w tym E. coli, salmonellę czy wirusy grypy. Regularna dezynfekcja tych przedmiotów może znacząco zmniejszyć ryzyko przenoszenia chorób zakaźnych, co w konsekwencji prowadzi do mniejszej liczby zachorowań w społeczeństwie. Obniżenie kosztów opieki zdrowotnej Mniej zachorowań to mniejsze obciążenie dla systemu opieki zdrowotnej. Każdy przypadek choroby to potencjalne koszty związane z wizytami lekarskimi, hospitalizacją czy zakupem leków. Poprzez inwestycję w regularną dezynfekcję wózków i koszy sklepowych, sklepy mogą przyczynić się do zmniejszenia liczby zachorowań, co w dłuższej perspektywie przełoży się na oszczędności w sektorze zdrowia publicznego. Zwiększenie zaufania klientów Klienci coraz częściej wybierają miejsca, które dbają o ich bezpieczeństwo i higienę. Sklepy, które inwestują w czystość i dezynfekcję, mogą liczyć na większe zaufanie ze strony konsumentów. To z kolei przekłada się na większą lojalność klientów i potencjalnie wyższe zyski. W dłuższej perspektywie może to również oznaczać przewagę konkurencyjną na rynku. Długoterminowe oszczędności Choć początkowe koszty związane z wdrożeniem regularnej dezynfekcji mogą wydawać się wysokie, długoterminowe korzyści finansowe są nie do przecenienia. Mniej zachorowań oznacza mniej dni wolnych od pracy dla pracowników, co przekłada się na większą produktywność i mniejsze straty finansowe dla przedsiębiorstw. Podsumowując, regularna dezynfekcja wózków i koszy sklepowych to inwestycja, która przynosi korzyści nie tylko zdrowotne, ale i ekonomiczne. W dobie rosnących kosztów opieki zdrowotnej, każdy krok w kierunku zapobiegania chorobom jest na wagę złota. Sklepy, które zdecydują się na ten krok, mogą liczyć na poprawę swojego wizerunku, zwiększenie zaufania klientów oraz realne oszczędności finansowe. Każdy sklep market powinien posiadać urządzenia do dezynfekcji i mycia wózków i koszy sklepowych to jest nas wszystkich ZDROWIE Wszyscy nabrali wody w usta