Polska nie będzie teraz realizować kontraktów na zakup szczepionek - informuje Minister Zdrowia. W polskich magazynach zalega 25 mln dawek, a dostarczonych miało być jeszcze około 70 mln. Ministerstwo próbuje negocjować uelastycznienie umów - jak na razie bezskutecznie.
Możliwy konflikt prawny z KE
W magazynach RARS znajduje się 25 mln szczepionek przeciw COVID-19, a Polska ma zakontraktowanych jeszcze około 70 mln. Nadmiarowe preparaty resort zdrowia zaczął odsprzedawać. Minister Adam Niedzielski dodał jednak, że coraz mniej państw jest chętnych, aby odkupić je od Polski.
- Na początku zaczęliśmy te szczepionki przekazywać lub sprzedawać tym krajom, które nie miały dostępu w pierwszej kolejności. Udało nam się oddać bądź sprzedać blisko 30 milionów tych preparatów. Sytuacja epidemiczna na świecie jest o tyle lepsza, że już nie ma takiego zapotrzebowania - mówił Minister Zdrowia.
Kontrakty szczepionkowe, jak powiedział Adam Niedzielski, opiewają na miliardy złotych. Tłumaczył, że w obecnej sytuacji, kiedy w magazynach leżą niewykorzystane preparaty, a Polska mierzy się z napływem uchodźców, na pomoc którym przeznacza znaczne środki z budżetu państwa, planowe realizowanie dostaw jest niemożliwe. Minister Zdrowia dodał, że wystąpił do Komisji Europejskiej oraz głównych producentów szczepionek, aby dostawy, które były przewidziane w najbliższych kwartałach, przełożyć w czasie.
- Chcieliśmy rozłożyć te dostawy na 10 lat i płacić wtedy, kiedy otrzymamy szczepionki. Niestety, spotkaliśmy się z kompletnym brakiem elastyczności po stronie producentów - powiedział szef resortu zdrowia.
Minister Zdrowia dodał, że tylko z jedną firmą kontrakt wynosi 6 mld złotych do końca 2023 roku, a w tym roku ma być zrealizowany zakup szczepionek za ponad 2 mld złotych. Pierwsze negocjacje ministerstwo rozpoczęło z Pfizerem, który nie przychylił się do ich prośby. Przez odmowę uelastycznienia kontraktów resort zdecydował o wstrzymaniu ich realizacji.
- Pod koniec zeszłego tygodnia skorzystaliśmy z klauzuli siły wyższej. Poinformowaliśmy zarówno Komisję Europejską, jak i głównego producenta szczepionek, że odmawiamy przyjmowania szczepień w tej chwili, odmawiamy wykonywania płatności. Konsekwencją tego będzie konflikt prawny - dodał Adam Niedzielski.
Szczepienia w Polsce
Według stanu na 17 kwietnia, w Polsce jedną dawką zaszczepionych jest 59,6 proc. osób, dwiema dawkami 59 proc., a boostera przyjęło 31,1 proc. Polaków. Pomimo tego, że Polska jest jednym z państw z niższym wskaźnikiem zaszczepienia w Unii Europejskiej, Minister Zdrowia tłumaczy, że odporność stadna w naszym kraju jest duża z uwagi na liczbę Polaków, którzy przeszli COVID-19.
- Mamy zdecydowanie lepszą sytuację epidemiczną i ona nie wynika tylko z tego, że patrzymy na procenty zaszczepień, ale na ogólną odporność w polskim społeczeństwie. Według naszych badań jest to 95 proc. - mówił minister Adam Niedzielski.
Przestrzega jednak, że to nie koniec epidemii, a liczba zakażeń może wzrosnać jesienią. Szef resort zdrowia dodał, że dzięki narzędziom niezbędnym do walki z COVID-19, takim jak szczepionki czy leki, możemy czuć się bezpieczniej.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!