Szczepienia obowiązkowe dla dzieci są uzasadnione medycznie i epidemiologicznie i przekonania rodzica co do tego, czy szczepić dziecko czy nie, nie mają w tym względzie znaczenia. W związku z tym służby sanitarne mają prawo egzekwować obowiązek szczepień. Tak wynika z wyroku NSA, do którego odwołała się matka odmawiająca szczepienia dziecka.
Temat obowiązkowych szczepień, ich wymagalności, egzekwowalności wraca co jakiś czas jak bumerang. Aktualny staje się także dziś, w świetle tego, że w Polsce jest około miliona ukraińskich dzieci a poziom szczepień na Ukrainie jest jeszcze niższy niż w Polsce i podejście do nich jest tam nacechowane dużą rezerwą. Lekarze przyznają, ze niewielu ukraińskich rodziców zgłasza się do przychodni na szczepienia z dziećmi. Być może część z nich jest nieświadoma, że jest to obowiązkowe, i tu przydałaby się rządowa akcja informacyjna. Inni zwyczajnie nie chcą szczepić dzieci, podobnie jak część polskich rodziców.
Matka nie chciała zaszczepić syna
W Naczelnym Sądzie Administracyjnym zapadł niedawno wyrok (sygn.akt: II OSK769/19), z którego wynika, że szczepienie nie jest prywatną sprawą rodzica. Sprawa, którą zajął się NSA, dotyczyła szczepień chłopca urodzonego w 2006 roku, którego matka nie pojawiła się z synem ani na badaniu kwalifikacyjnym ani na szczepieniu w przychodni. Nie dostarczyła też lekarskiego zaświadczenia potwierdzającego czasowe lub stałe przeciwwskazanie dotyczące realizacji tego obowiązku. Lekarz rodzinny lub pediatra może bowiem odroczyć szczepienie dziecka, o ile są do tego uzasadnione powody, na podstawie zaświadczenia od lekarza specjalisty.
Jako, że w tym przypadku matka dziecka nie dostarczyła takiego zaświadczenia, wobec kobiety wszczęto postępowanie egzekucyjne, a następnie nałożono na nią grzywnę.
Przekonanie rodzica nie ma nic do rzeczy
Warto podkreślić, ze procedura wygląda tak, że najpierw fakt nieszczepienia dziecka lekarz zgłasza do sanepidu. Później wojewoda może nałożyć grzywnę na rodzica.
W tej sprawie w 2017 roku minister zdrowia wydał postanowienie w sprawie grzywny. Matka chłopca odwołała się jednak od tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten oddalił jednak skargę wskazując, że rodzic nie ma możliwości samodzielnego decydowania o tym czy dziecku ma być podana szczepionka, która wchodzi w zakres Kalendarza Szczepień Ochronnych. Zdaniem składu orzekającego szczepienia są uzasadnione medycznie i epidemiologicznie i przekonania rodzica nie mają tu nic do rzeczy. Sąd podkreślił, że o realizacji szczepień obowiązkowych i kwalifikacji do ich podania u dziecka decyduje każdorazowo lekarz, po uprzednim wykonaniu szczegółowego badania obecnego stanu zdrowia dziecka oraz zebraniu potrzebnych informacji podczas wywiadu z rodzicem.
W związku z powyższym, zdaniem Sądu, istnieją przesłanki do wszczęcia postępowania egzekucyjnego (przez wystawienie tytułu wykonawczego), a następnie do wydania postanowienia o nałożeniu grzywny wraz z opłatą za czynności egzekucyjne.
Matka dziecka nie dała za wygraną i wniosła skargę kasacyjną do NSA. Powołała się w niej na to, że instytucje publiczne w Polsce łamią Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Jako uzasadnienie podała łamanie prawa jednostki do prywatności i utrzymanie w mocy decyzji przymuszającej do poddania dziecka zabiegowi nieokreślonemu przepisem prawa, podczas gdy jednocześnie nie ma w Polsce sytemu odszkodowawczego i wiarygodnego rejestru niepożądanych odczynów poszczepiennych podlegającego nadzorowi sądowemu.
Szczepionki gwarantem bezpieczeństwa
NSA oddalił jednak skargę matki podkreślając, że w Polsce funkcjonują jednoznaczne przepisy, z których wynika obowiązek poddania się szczepieniom ochronnym i można to egzekwować. Sędziowie obalili też argument matki powołującej się na naruszenie norm międzynarodowych, gdyż w ich ocenie, z art. 68 ust. 4 Konstytucji RP wynika obowiązek władz publicznych do zwalczania chorób epidemicznych oraz zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska. Obowiązek ten nie jest sprzeczny z poszanowaniem życia prywatnego i rodzinnego jednostki, a zatem obszar dotyczący szczepień ochronnych nie znajduje się w jakimkolwiek związku ze sferą prywatności jednostki. "Obowiązkowość" szczepień dotyczy sfery zabezpieczenia społeczeństwa przed występującymi zagrożeniami.
Wyrok stanowi niewątpliwie cios w ruchy antyszczepionkowe, które w ostatnim czasie zyskały na popularności (także w związku z pandemią COVID-19).
-Wpisuje się on w linię orzeczniczą w podobnych sprawach i nie wpłynie także na praktykę, w ramach której od lat nakłada się na rodziców grzywny przymuszające do wykonania obowiązku szczepień- wskazuje Oskar Luty, adwokat i specjalista prawa medycznego. Zauważa jednak bardzo ciekawy wątek w tym orzeczeniu. -Chodzi o badanie kwalifikacyjne. NSA w orzeczeniu bardzo mocno zaakcentował, że takie badanie jest elementem obowiązku szczepiennego, a co za tym idzie odmowa stawienia się na takie badanie z dzieckiem daje podstawę do prowadzenia wspomnianej egzekucji- podsumowuje mecenas Luty.
UNICEF promuje szczepienia
A jak to wpłynie działanie organów i stanowisko służb wobec rodziców ukraińskich, którzy będą przebywać na terenie Polski dłużej niż 3 miesiące?
-Obecnie szczepienia wśród uchodźców mają charakter wyłącznie dobrowolny i nie są prowadzone żadne działania o charakterze egzekucji administracyjnej. Prowadzona jest natomiast akcja informacyjna w tym zakresie, jak również nawiązane zostały kontakty z UNICEF, który posiada duże doświadczenie w promowaniu i organizacji kampanii informacyjnych szczepień dla uchodźców, z uwzględnieniem kontekstu występowanie bariery językowej oraz możliwych problemów wynikających z różnic w podejściu komunikacyjnym i systemach organizacji szczepień w różnych krajach- wskazuje Szymon Cienki, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego.
Sanepid nie odpowiedział na pytanie Polityki Zdrowotnej o to, jak obecnie wygląda egzekwowanie obowiązku szczepień wobec rodziców, który go unikają.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!