Reklama

Centra Zdrowia Psychicznego. Ministerstwo Zdrowia odpowiada na krytykę

Resort zdrowia zapowiada koniec ośmioletniego pilotażu i wejście w nową fazę reformy psychiatrii dorosłych. Od stycznia 2027 roku Centra Zdrowia Psychicznego (CZP) mają stać się fundamentem polskiego systemu opieki. Tymczasem strona społeczna bije na alarm, mówiąc o „podcinaniu skrzydeł” i zaprzepaszczeniu idei psychiatrii środowiskowej. W tle konfliktu stoi głośna rezygnacja dziewięciu członków Rady ds. Zdrowia Psychicznego.

Do 2029 roku Centra Zdrowia Psychicznego mają objąć opieką każdego dorosłego Polaka. Projekt Ministerstwa Zdrowia zakłada całkowitą redefinicję mapy polskiej medycyny psychicznej: tradycyjne, samodzielne poradnie odejdą do lamusa, a ogólne oddziały całodobowe będą mogły funkcjonować wyłącznie w strukturach lub w ścisłym porozumieniu z CZP.

Psychiatria stacjonarna ogólnopsychiatryczna poza strukturami CZP nie będzie kontraktowana przez NFZ – zapowiada w rozmowie z PAP Maciej Karaszewski, psychiatra i dyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia.

Te rewolucyjne plany wywołały jednak potężne tąpnięcie w środowisku lekarskim i terapeutycznym. Trzon ekspertów doradzających ministrowi uznał zmiany za fasadowe i zrezygnował z członkostwa w Radzie ds. Zdrowia Psychicznego.

Reklama

Pacjent u siebie czy z prawem do ucieczki?

Kością niezgody stała się m.in. zasada odpowiedzialności terytorialnej – kluczowy punkt dotychczasowego pilotażu, który zakładał, że dane centrum odpowiada za zdrowie psychiczne mieszkańców konkretnego rejonu. Krytycy obawiają się rozmycia tej odpowiedzialności. Resort zdrowia uspokaja jednak, że obowiązek opieki nad lokalną społecznością zostanie prawnie zagwarantowany, ale z zachowaniem wolności wyboru pacjenta.

Centrum nie będzie mogło odmówić przyjęcia osoby ze swojego rejonu. To byłaby nieprawidłowa realizacja umowy pociągająca za sobą kary nakładane przez NFZ – wyjaśnia Karaszewski, argumentując jednocześnie, że chory musi mieć prawo do anonimowości. – Choć mamy do czynienia z coraz mniejszym piętnowaniem leczenia psychiatrycznego, to pacjent może woleć przejechać dodatkowe 20 kilometrów, żeby nie spotkać na recepcji swojej sąsiadki. I ma do tego prawo.

Ministerstwo chce również zmusić centra do aktywniejszego informowania o swojej działalności. Nowe przepisy nałożą na nie obowiązek prowadzenia lokalnych kampanii edukacyjnych. Jak wylicza dyrektor Karaszewski:

Reklama
W ciągu ośmiu lat pilotażu centra łącznie wzięły 8 mld zł na swoją działalność, a nie wszystkie informowały mieszkańców, gdzie ci mogą się zgłosić.

Koniec „przetrzymywania” pacjentów w szpitalach

Ministerstwo zapewnia, że w nowym systemie nienaruszone zostaną najważniejsze osiągnięcia pilotażu: opieka doraźna, dzienna, koordynatorzy, asystenci zdrowienia czy kluby pacjenta. Zmiany dotkną jednak szpitalnych oddziałów całodobowych. Dotychczas niemal 30 centrów nie posiadało własnego oddziału stacjonarnego, co utrudniało ciągłość terapii.

Od 2027 roku placówki bez własnych łóżek będą musiały podpisać umowy z najbliższymi szpitalami, stając się dla nich jednostką nadrzędną i płatnikiem.

To centrum będzie płaciło szpitalowi, a pacjent, nawet będąc w szpitalu, pozostanie pacjentem centrum. Podczas hospitalizacji będzie mógł go odwiedzać personel CZP, czyli centrum będzie cały czas dbać o niego, podtrzymywać relację i kontynuować terapię – tłumaczy szef Departamentu Lecznictwa.

Co więcej, resort planuje wprowadzenie sztywnych limitów: w 2027 roku będą to 33 łóżka całodobowe na 100 tysięcy mieszkańców (liczba ta ma w kolejnych latach spadać). Ma to zmusić szpitale do odchodzenia od długich, izolacyjnych hospitalizacji na rzecz leczenia środowiskowego.

Reklama
Po prostu skończą się pieniądze, a za nadwykonania nie będziemy płacić, więc przetrzymywanie pacjentów nie będzie się opłacało – ucina Karaszewski.

Nowy ryczałt: Motywacja czy powrót do starego systemu?

Największe emocje budzi jednak reforma finansowania. Dotychczasowy prosty ryczałt oparty na liczbie mieszkańców ma zastąpić budżet trzyskładnikowy:

  • 60–70% – zależne od aktywności centrum (liczba świadczeń, realizacja planów terapii);

  • ok. 30% – przeznaczone na utrzymanie infrastruktury (np. punkty zgłoszeniowe w trudnodostępnych rejonach);

  • ok. 10% – premia za jakość (np. czas oczekiwania na wizytę po opuszczeniu szpitala).

To właśnie ta „aktywność” niepokoi stronę społeczną. Marek Balicki, były minister zdrowia i były dyrektor biura ds. pilotażu, uważa, że powiązanie budżetu z wykonywaniem określonych procedur to zakamuflowany powrót do starego systemu, w którym płaci się za usługę, a nie za zdrowie pacjenta.

Reklama
Jest ryczałt, ale można go dostać, jak się osiągnie określoną liczbę punktów. Placówki wybierają wtedy te świadczenia, które im się opłacają, tak działa stary model – ostrzega Balicki, dodając, że system zbierania punktów zawsze uderza w pacjentów z najtrudniejszymi problemami.

„Nie możemy firmować pozorów”

W podobnym tonie wypowiadają się inni eksperci, którzy w geście protestu opuścili Radę ds. Zdrowia Psychicznego (wśród nich prof. Andrzej Cechnicki czy Tomasz Szafrański). Zarzucają oni ministerstwu, że choć posługuje się dawnymi hasłami, to w rzeczywistości rezygnuje z fundamentów reformy.

Nie możemy firmować pozorów – mówi krótko Tomasz Szafrański z Wolskiego Centrum Zdrowia Psychicznego.

Resort odpiera te zarzuty, powołując się na analizy Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) oraz wzorce z Wielkiej Brytanii, Włoch czy Niemiec, gdzie wskaźniki jakościowe są normą. Jako przykład sukcesu Karaszewski podaje Małopolskę, gdzie świetnie rozwinięta sieć środowiskowa sprawia, że w Krakowie wystarczają zaledwie 22 łóżka na 100 tysięcy mieszkańców, dzięki czemu tamtejsze CZP otrzymają więcej środków na terapię w miejscu zamieszkania pacjenta.

Reklama

Co przyniesie jesień?

Gra toczy się o ogromne pieniądze i przyszłość setek tysięcy pacjentów. Według danych NFZ, w kraju działa obecnie 117 centrów zdrowia psychicznego, na które Fundusz przeznaczył ponad 2,24 mld zł (całość wydatków na psychiatrię i uzależnienia w Polsce przekracza 8,7 mld zł, co stanowi 4,26% budżetu świadczeń zdrowotnych).

Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wydała już pozytywną opinię o nowym rozporządzeniu. W czerwcu dokument trafi do konsultacji publicznych, a kluczowe, jesienne konkursy ostatecznie zweryfikują, jak nowy model opieki psychiatrycznej sprawdzi się w praktyce.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości