Reklama

Lex Szarlatan. Jolanta Sobierańska-Grenda: dla nas to wielki dzień

Koniec z leczeniem muchomorami czy własnymi falami elektromagnetycznymi za kilkaset złotych. Rzecznik Praw Pacjenta otrzyma nowe możliwości zwalczania pseudmedycyny oraz działania w sferze dezinformacji medycznej. Razem powstrzymajmy szarlatanów – mówi Bartłomiej Chmielowiec o Lex Szarlatan.

Jak wyjaśnia Ministerstwo Zdrowia: 

- Nowe przepisy mają skuteczniej chronić pacjentów przed pseudomedycyną, dezinformacją i działalnością osób podszywających się pod specjalistów medycznych. Zmiany odpowiadają na problem oferowania niesprawdzonych terapii, które mogą odciągać pacjentów od skutecznej diagnostyki i leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną.

Nowa ustawa - Lex Szarlatan

Chodzi o przyjęty przez rząd projekt ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta ochrzczony mianem Lex Szarlatan. Nazwa wzięła się z tego, że nowe przepisy mają pomóc skuteczniej zwalczać i ograniczyć działania pseudomedyków, lekarzy posługujących się metodami, które nie są zgodne z wiedzą medyczną. 

Reklama

- Nowelizacja wzmacnia kompetencje Rzecznika Praw Pacjenta, który będzie mógł szybciej reagować na nielegalne i niebezpieczne praktyki, także wobec podmiotów działających bez wymaganych wpisów do rejestru. Zyska możliwość wydawania ostrzeżeń publicznych oraz decyzji tymczasowych nakazujących natychmiastowe wstrzymanie szkodliwych działań jeszcze przed zakończeniem postępowania. Wzmocniona zostaje także jego rola w postępowaniach cywilnych dotyczących naruszeń praw pacjenta, w tym spraw związanych ze śmiercią pacjenta - podaje MZ.

Reklama

I dodaje, że w walce mają pomóc kary finansowe. To nawet 1 mln zł za naruszanie zbiorowych praw pacjentów oraz do 100 tys. zł za brak współpracy z Rzecznikiem. Kary będą mogły być nakładane także wtedy, gdy działalność zostanie zakończona tuż przed wydaniem decyzji.

Muchomory i fale

- Dla nas to wielki dzień – mówi ministra zdrowia, Jolanta Sobierańska-Grenda.

I dziękouje za pracę Rzecznikowi Praw Pacjenta, Bartłomiejowi Chmielowcowi, bo tylko w konsultacjach społecznych projektu wpłynęło ponad cztery tysiące uwag.

Reklama

- Wszystkim zależy nam na wzmocnieniu zaufania do systemu ochrony zdrowia, wiedzy naukowej – dodaje ministra.

Katarzyna Kęcka, wiceminister zdrowia, zaznacza, że chodzi o niełatwą materię. Przepisy dotyczą nie tylko bezpieczeństwa pacjentów, ale też dezinformacji medycznej. To wszystko łączy się ze skrajnymi emocjami pacjenta, który w takiej sytuacji łatwo „może wpaść w ręce” pseudomedyków.

- Nam nie zależy na tym, żeby walczyć z osądami, opiniami – zaznacza Kęcka.

Bo w jej ocenie chodzi mocno o walkę z dezinformacją medyczną – zwłaszcza że bardzo jest zakorzeniona w mediach społecznościowych.

Reklama

Bartłomiej Chmielowiec mówi, że wiele przypadków szarlatanów wykrywają media. To one opisują szarlatanów i ich praktyki – obiecywanie wyleczenia groźnych chorób.

- Cel oszustów: wykorzystywać swoje metody, żeby zarabiać na pacjentach – mówi.

I pokazuje, jak działają szarlatani. Oskar D. – jego sprawę nagłośnił dziennikarz Michał Janczura – zajmował się leczeniem wszystkich chorób i ma teraz na koncie 17 aktów oskarżenia. W ofercie oszustów jest też leczenie boreliozy, falami leczącymi stwardnienie rozsiane. To także „medycyna ekologiczna”, leczenie pasożytów.

Reklama

- Niezwykle absurdalna metoda, że wydaje się zabawna, ale nie jest zabawna, bo manipuluje pacjentami – mówi o leczeniu „własnym sygnałem elektromagnetycznym” - wylicza dalej Chmielowiec.

Mówi też o leczeniu muchomorami i leczeniu raka za 800 zł.

- Bardzo chwytliwe hasło i bardzo szkodliwe dla tych wszystkich pacjentów, którzy zmagają się z chorobą – ocenia  RPP.

Obecnie jednak rzecznik nie może zwalczać takich praktyk. Zgodnie z prawem zajmuje się on podmiotami leczniczymi. To, co zostaje rzecznikowi, to zawiadomienie prokuratury. A to trudne, bo trzeba pokrzywdzonego, a pacjenci się nie zgłaszają – często się wstydzą.

Reklama

- Złożyliśmy do tej pory 46 zawiadomień – dodaje Chmielowiec.

Rzecznik zapowiada, że w tej sferze będzie współpracował z ekspertami, a opinie nie będą wydawane bez oparcia w wiedzy medycznej. Tu trzeba wyjaśnić, że kary RPP nałoży w drodze decyzji administracyjnej. Strona postepowania będzie mogła składać dowody, na to, że nie robi nic niezgodnego z prawem. Poza tym, już po wydaniu decyzji, można będzie ją zaskarżyć (jak każdą decyzję administracyjną) do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. 

Należy jeszcze dodać, że te wszystkie działania nie sprawi, że Rzecznik Praw Pacjenta nie będzie składał - o ile uzna to za słuszne - zawiadomienia do prokuratrury. 

Reklama

- Razem powstrzymajmy szarlatanów – dodaje.

Dezinformacja - same minusy

Dezinformacja ma ogromny wpływ w zakresie ochrony zdrowia. Nie chodzi tylko o szczepienia, ale np. o opóźnienie kontaktu z lekarzami. To z kolei wpływa na późniejszą diagnostykę, powikłania i koszty dla systemu. Co gorsza, przez media społecznościowe, dezinformacja wpływa na decyzje coraz młodszych osób. 

Lekarze często spotykają się z wręcz tragicznymi historiami pacjentów, którzy dali się zwieść. Osoba zmanipulowana potrafi także oskarżać lekarzy o korupcję i realizowania interesów firm farmaceutycznych. 

Reklama

Onkolog i prezes Polskiej Ligi Walki z Rakiem, prof. Jacek Jassem tłumaczy, że nie ma śledztw dotyczących szarlatanów z oskarżenia publicznego. Śledczy zajmują się takimi sprawami, gdy zgłosi się do niej ktoś poszkodowany. 

- To rola organów państwowych żeby chronić pacjentów. Musimy chronić pacjentów. Inne kraje już dawno rozwiązały ten problem  - mówi profesor.  

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/05/2026 12:30
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Karla - niezalogowany 2026-06-09 20:54:47

    Ani mi się śni.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości