Padaczka w 75 proc. przypadków rozpoznawana jest w wieku dziecięcym, lub młodzieńczym. Nie jest ona chorobą rzadką, gdyż zmaga się z nią 1 proc. populacji. Jakich zmian oczekują neurolodzy i pacjenci? O tym mówi nam dr hab. n. med. Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska, nowa przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Neurologów Dziecięcych.
Objawy nie tak oczywiste
Objawy padaczki najczęściej kojarzą się z napadem toniczno-klinicznym tzw. dużym, gdzie chory traci przytomność, przewraca się i ma drgawki. Objawy napadów padaczkowych mogą być różne, np. szarpnięcia, wzdrygnięcia czy napady nieświadomości i wyłączeń. - Czasem może być to dziwne zachowanie, mlaskanie, słyszenie dźwięków. Nierzadko sam napad może świadkowi zdarzenia nie kojarzyć się z napadem padaczkowym - opisuje dr hab. Mazurkiewicz-Bełdzińska.
Dostęp do leczenia
- W Polsce mamy dostęp do w miarę nowoczesnego leczenia padaczki. Ciągle jeszcze czekamy na efekt bardzo długo trwającego procedowania decyzji refundacyjnej ws. leku Brivaracetam. Mamy nadzieje, że po latach Polska dobije do reszty Europy i ten lek zostanie włączony do refundacji- mówi dr Mazurkiewicz-Bełdzińska. Profesor zwróciła uwagę na to, że wiele leków jest już dostępnych w Polsce jednak część tylko w imporcie docelowym. - W tym przypadku nie wynika to z winy państwa - dodaje. Producenci niektórych leków nie zgłosili ich do procesu refundacyjnego w naszym kraju.
Ryczałtowe rozliczanie nie zawsze służy dostępności
- Pilną potrzebą jest także to, aby ośrodki epileptologii dziecięcej miały możliwości przyjmowania chorych. Jesteśmy klinikami pracującymi w ryczałcie, co powoduje ograniczenia finansowe, a zapotrzebowanie jest ogromne. Liczymy, że ktoś nas wysłucha będzie nad tymi pacjentami roztaczał - z naszą pomocą – opiekę – mówi profesor.
AK
Zobacz również:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!