Reklama

Prezydent A. Duda nie podpisał zmian w Kodeksie Karnym

Polityka Zdrowotna
29/06/2019 10:43

W piątek prezydent Duda zdecydował o skierowaniu do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny uchwalonej przez parlament nowelizacji Kodeksu karnego mającej wprowadzić zmiany w zakresie polityki karnej. Zwiększa ona możliwe kary za nieumyślne spowodowanie śmierci - co może dotyczyć m.in. pracowników medycznych. 

Decyzja o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego uzasadniona jest przede wszystkim analizą przebiegu procedury ustawodawczej. Tryb postępowania z przedmiotową ustawą wzbudza poważne zastrzeżenia, co do dochowania konstytucyjnych standardów procesu legislacyjnego. Bezpieczeństwo prawne obywatela - szczególnie w tak ważnej materii, jaką jest prawo karne - wymaga, by każdy akt normatywny, w szczególności rangi kodeksowej, został przyjęty zgodnie z procedurą przewidzianą w Konstytucji" -  czytamy na stronie prezydenta RP.
Prezes Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego dr Mikołaj Małecki w rozmowie z Interią przyznaje, że nie do końca rozumie podjęte przez prezydenta kroki. Według niego Andrzej Duda powinien być "samodzielnym strażnikiem konstytucji" i skorzystać z prawa weta. 

Przypomnijmy, że o niepodpisywanie ustawy apelowało szereg prawników. Z kolei przedstawiciele zawodów medycznych, w tym lekarze, których przepis może szczególnie dotyczyć, publikowali co prawda opinie, ale nie podjęli stanowczych działań. Przedstawiciele NIL informowali, że spotkali się z Andrzejem Dudą, ale wydaje się, że zabrakło wspólnej akcji, listu, uzmysławiającego skutki najpierw proponowanych przez rząd zmian, znacząco zaostrzających zapisy, a potem złagodzenia propozycji (ale Parlament przyjął ostrzejszą wersję, którą łagodzi inny, nie uchwalony jeszcze projekt). Pisaliśmy o tym tutaj: 

Reklama

Bez większego echa przeszły postulaty, by w zapisie Kodeksu znalazły się zapisy wyłączające pracowników medycznych i ich działania w czasie ratowania zdrowia i życia - które jak wiadomo, mogą kończyć się różnie. 

Na czym stanęło?

Obecnie za nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

W znowelizowanej ustawie, którą skierowano do podpisu prezydenta było zaostrzenie kary - widełki dotyczyły od roku do lat 10, co nie pozwalałby sądom na warunkowe zawieszanie kar. 

Reklama

Rządowa autopoprawka, która ma być dopiero przyjęta (a przecież mogą się np. zdarzyć opóźnienia) przewiduje usytuowanie kar w przedziale: od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. 

- Obniżenie dolnej granicy wymiaru kary powoduje, że mamy do czynienia z występkiem a nie zbrodnią - tłumaczy zapisy mecenas Dobrawa Biadun. - To zasadniczo zmienia możliwości jakie ma sąd. Przykładowo stosując nadzwyczajne złagodzenie kary dla sprawcy czynu zagrożonego karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy sąd może wymierzyć grzywnę albo karę ograniczenia wolności. Zaproponowana poprawka gwarantuje zatem, że stosując nadzwyczajne złagodzenie kary sąd nie zastosuje kary pozbawienia wolności (co było możliwe w wersji przed poprawkami) - wyjaśnia prawniczka.

Reklama

 

Co wskazał prezydent w uzasadnieniu decyzji? Chodzi bardziej o prezesów

Poza tym, że wątpliwości prezydenta budziło dochowanie standardów legislacyjnych, wymieniono jeszcze jedną przyczynę. I bynajmniej nie związaną z zaostrzeniem potencjalnych kar dla pracowników medycznych. 

- Uzasadnione wątpliwości wzbudza także uchwalone brzmienie art. 115 § 19 k.k. definiujące pojęcie „osoby pełniącej funkcję publiczną”. Z perspektywy zasady równości, należy poddać przepis ten kontroli w zakresie, w jakim różnicuje sytuację prawną osób zajmujących stanowiska określone w zdaniu wstępnym art. 115 § 4 pkt 4 w zależności od tego, czy pełnią swoje funkcje w spółce handlowej, w której udział Skarbu Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub państwowej osoby prawnej przekracza łącznie albo w odniesieniu do każdego z tych podmiotów 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji. Z perspektywy zasady określoności prawa karnego zasadne jest też zbadanie pojęcia „organizacja krajowa” - czytamy na stronie Kancelarii Prezydenta

Reklama

Aleksandra Kurowska

 

Polecamy także:




 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości