Zdrowie psychiczne - jak o nie dbać i o nim mówić?

09 Października 2020, 16:17 psycholog psychiatria pacjent lekarz terapia

Specjaliści od zdrowia psychicznego od kilku miesięcy odnotowują coraz więcej przypadków chorób i zaburzeń psychicznych związanych bezpośrednio z pandemią COVID-19. W przededniu Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego 2020, warto rozmawiać o tym, jak dbać o zdrowie psychiczne, jak pomagać osobom chorym, a także jak podnosić poziom opieki nad nimi. Istotne jest też to, w jaki sposób mówimy o chorobach psychicznych.

Według prof. Bartosza Łozy, kierownika Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, „XIX wieczną naiwnością było myślenie, że zaburzenia psychiczne czy szerzej rozumiane problemy psychiczne dotyczą jakiejś garstki ludzi", a o zdrowie psychiczne powinien dbać każdy z nas.

Pracoholizm najgorszy dla zdrowia psychicznego

Wskazuje na wpływ naszego stylu życia na zdrowie psychiczne. - XXI wiek przewraca nasze myślenie o zdrowiu psychicznym. Jeśli np. weźmiemy pod uwagę pieniądze, które opisują koszty niedbania o zdrowie psychiczne, to ku zdziwieniu wszystkich okazuje się, że styl życia, a w szczególności pracoholizm jest zjawiskiem najbardziej obciążającym nasze zdrowie psychiczne. Okazuje się, że styl życia sam w sobie, czy też właściwie problemy i trudności związane nim, znacznie przewyższają takie klasyczne uzależnienia typu alkohol albo palenie papierosów, czy też inne używki - podkreśla ekspert.

- Okazuje się, że Polska – najbardziej zapracowany kraj Unii Europejskiej - eksperymentuje, chcąc imponować innym naszą sprawnością, wydajnością. Problem polega na tym, że zawsze gdzieś jest koszt – koszt naszego wysiłku, który przekłada się na stan psychiczny. Dlatego Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego należy nie tylko celebrować, ale też poddać refleksji – takim stylem możemy się zmęczyć i wejść w przewlekłe zmęczenie. Jeżeli chociaż trochę zoptymalizujemy nasz styl życia, pracę, rodzinę, kontakty, jeżeli będziemy mieć czas dla siebie, dla naszych bliskich okaże się, że tak naprawdę dalej zajdziemy i może nawet więcej tych pieniędzy zarobimy niż zakładając takie proste rozwiązania jak pracoholizm prowadzący do wypalenia zawodowego - przekonuje prof. B. Łoza.

Jak podkreśla, problemami zdrowia psychicznego, stanowiącymi mniejszą, ale zdecydowanie bardziej intensywną część są zaburzenia psychiczne, które obecnie dotyczą w zasadzie 1/3 ogólnej populacji.

- W którymś momencie życia pojawiają się np. zaburzenia lękowe, uzależnienia czy depresje, na które będzie cierpieć 30 proc. ludzkości. Natomiast same choroby psychiczne, które są najcięższym zaburzeniem psychicznym dotyczą kilku procent populacji - wyjaśnia.

W jaki sposób rozmawiać o chorobach psychicznych?

Eksperci zwracają także uwagę, że bardzo istotne jest to, w jaki sposób mówimy o chorobach psychicznych, aby uniknąć stygmatyzacji i krzywdzenia pacjentów i ich rodzin.

W ramach kampanii społecznej „Wrażliwi na słowa. Wrażliwi na ludzi” eksperci przedstawili w czwartek podczas konferencji prasowej rekomendacje dotyczące zmiany języka mówienia o chorobach psychicznych, wypracowane wspólnie przez zespół językoznawców oraz lekarzy psychiatrów.

Jak podkreślał dr n. med. Sławomir Murawiec, członek Zarządu Głównego i rzecznik prasowy Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, redaktor naczelny kwartalnika „Psychiatria”, dewaluujące opinie na temat pomocy psychiatrycznej, psychologicznej lub innych form wsparcia przekładają się realnie na zdrowie wielu osób. Zniechęceni negatywną aurą chorzy często zaniechają szukania pomocy, pomimo wielu emocji, z którymi sami nie mogą sobie poradzić. 

Jak nie mówić

O osobach odbiegających od tak zwanej normy mówi się: "ma nierówno pod sufitem, ma szmery pod czaszką, ma kuku na muniu, ma szmergla".

My zdrowi" wyobrażamy sobie siebie, jako osoby, które mają wszystko poukładane w głowie, a osoby, które w jakiś sposób odbiegają od takiej normy ustalonej społecznie są wyobrażane jako osoby, które mają problem z głową. Zastanówmy się 10 razy zanim o osobie chorej psychicznie powiemy czubek albo świr, bo to jest stygmatyzujące, po prostu raniące - przestrzega dr hab. Katarzyna Kłosińska, przewodnicząca Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN.

"Psychiatryk, psychuszka, wariatkowo, dom wariatów" - budzą negatywne skojarzenia, umniejszają status społeczny zarówno tych, którzy są tam leczeni, jak i tych, którzy w nich pracują (lekarzy i pielęgniarek), co może zniechęcić osobę chorą do akceptacji potrzeby hospitalizacji. Określenia niestygmatyzujące to: szpital dla osób chorych psychicznie, szpital dla osób nerwowo i psychicznie chorych

Eksperci wskazują ponadto, że nadużywanie terminów medycznych dla określenia zjawisk niebędących objawami chorób, np. " to, co się dzieje, to jest ustawodawcza i prawodawcza schizofrenia, CIT wygląda bardzo anorektycznie, depresja pofestiwalowa", wpływa na bagatelizowanie cierpienia chorych, a zaburzenia psychiczne są społecznie postrzegane jako mniej groźne niż w rzeczywistości.

Także wykorzystywanie terminów i metafor psychiatrycznych z intencją obrażenia kogoś, np. nazywanie innych osób chorymi psychicznie paranoikami, histerykami, szaleńcami, psychopatami, schizofrenikami czy autystkami, a ich działań wariactwem, pomrocznością, psychopatią, zboczeniem czy schizą negatywnie wpływa na postrzeganie problemów osób chorych psychicznie.

Jak czują się z tym chorzy?

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Fundację Pomocy Młodzieży i Dzieciom Niepełnosprawnym "HEJ, KONIKU!" na temat tego, co czują, kiedy słyszą te stygmatyzujące sformułowania, najbardziej obraźliwym jest słowo to: "psychopata/psychopatka", a zaraz po nim: "wariata/wariatki".

Chorzy sami wobec osoby z zaburzeniami psychicznymi używają określeń: osoba emocjonalna, indywidualista, samotnik, choroba, żal, niesprawiedliwość, osoba wyciszona, lękliwa, smutna, osoba nie potrafiąca poradzić sobie z codziennością, potrzebująca wsparcia, osoba wymagająca pomocy, opieki, osoba nadwrażliwa.

Coraz pilniejsze potrzeby pacjentów

Problemy polskiej psychiatrii nadal są pomijane, a dostęp do właściwej opieki pozostawia wiele do życzenia. Epidemia, poczucie zagrożenia, a także lockdown i długotrwała izolacja wpłyną niewątpliwie na zdrowie psychiczne oraz liczbę osób zmagających się z zaburzeniami i chorobami psychicznymi. Potrzeby w tym zakresie będą więc rosły. Czy system jest na to przygotowany?

Wdrażany jest obecnie pilotaż centrów zdrowia psychicznego, jednak pandemia wpłynęła również na opóźnienia w tym zakresie. Środowisko psychiatrów zabiega o kontynuację i rozszerzenie tego pilotażu.

Oprócz działań systemowych, niezbędna jest także edukacja społeczeństwa na temat zdrowia psychicznego i potrzeby zmian w mówieniu i myśleniu o zaburzeniach psychicznych. Problemy ze zdrowiem psychicznym mogą bowiem dotknąć każdego z nas lub naszych bliskich.

Zdrowie psychiczne globalnym wyzwaniem

Światowa Organizacja Zdrowia we współpracy z United for Global Mental Health i World Federation for Mental Health zachęca ludzi ze wszystkich krajów do wspierania globalnego ruchu wzywającego do większych inwestycji w zdrowie psychiczne. Wyzwanie #MoveforMentalHealth polega na poproszeniu ludzi na całym świecie o publikowanie w  mediach społecznościowych używając hashtagu #MoveForMentalHealth filmów pokazujących, co robią, aby wspierać dobre samopoczucie psychiczne, np. taniec, spacery, uprawianie jogi, gotowanie, malowanie. 

- Ponieważ nadal przeżywamy globalną pandemię, potrzebujemy działań w zakresie zdrowia psychicznego, być może bardziej niż kiedykolwiek wcześniej - powiedział dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny WHO. - Musimy działać dla naszego własnego zdrowia psychicznego, zdrowia psychicznego naszych rodzin, przyjaciół i współpracowników, a co ważniejsze, aby nastąpił ogromny wzrost inwestycji w usługi zdrowia psychicznego na poziomie krajowym i międzynarodowym - podkreślił. 

Także WHO zwraca uwagę, że nadzwyczajny wzrost potrzeb w zakresie zdrowia psychicznego - wraz z dodatkowymi wyzwaniami związanymi z COVID-19 - odbija się na i tak już przeciążonych i niedofinansowanych usługach zdrowia psychicznego. Kraje wydają średnio tylko 2 proc. swoich budżetów na zdrowie psychiczne. 

Według WHO, prawie miliard ludzi na całym świecie cierpi na zaburzenia psychiczne, a osoby z poważnymi zaburzeniami psychicznymi zwykle umierają 10–20 lat wcześniej niż ogół populacji. Samobójstwo powoduje śmierć blisko 800 000 ludzi rocznie (1 osoba co 40 sekund) i jest drugą najczęstszą przyczyną śmierci młodych ludzi w wieku 15-29 lat. Stosunkowo niewiele osób na całym świecie ma dostęp do wysokiej jakości usług w zakresie zdrowia psychicznego, zwłaszcza w krajach o niskich i średnich dochodach, gdzie ponad 75 proc. osób z zaburzeniami psychicznymi, neurologicznymi i uzależniającymi nie otrzymuje żadnego leczenia. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz