Wysiękowa postać AMD, czyli zwyrodnienie plamki związane z wiekiem, staje się jednym z największych problemów okulistycznych w Polsce. Lekarze z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach wykonują rocznie około 7 tys. iniekcji doszklistkowych, ratujących wzrok pacjentów. Specjaliści ostrzegają, że zbyt późne rozpoczęcie terapii może prowadzić do nieodwracalnego pogorszenia widzenia centralnego.
Specjaliści z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach alarmują, że zwyrodnienie plamki związane z wiekiem (AMD) staje się coraz poważniejszym problemem zdrowotnym. Choroba odpowiada dziś za dużą część przypadków utraty widzenia u seniorów.
Według lekarzy liczba chorych stale rośnie, a pierwsze objawy pojawiają się coraz częściej już po 50. roku życia.
Prof. Dorota Wyględowska-Promieńska, kierująca Oddziałem Okulistyki Dorosłych, podkreśliła podczas konferencji prasowej:
To choroba, która tak naprawdę stała się dla nas epidemią. Około 200 mln ludzi na świecie choruje na AMD. W Polsce szacuje się, że problem dotyczy około miliona osób, z czego ok. 150 tys. wymaga leczenia iniekcjami doszklistkowymi.
Reklama
W katowickim UCK aktywnie leczonych jest ponad 1,3 tys. pacjentów z AMD, a rocznie wykonywanych jest około 7 tys. iniekcji doszklistkowych.
To nowoczesna metoda leczenia wysiękowej postaci AMD, polegająca na podaniu leku bezpośrednio do wnętrza gałki ocznej. Zabiegi realizowane są ambulatoryjnie w znieczuleniu miejscowym. Ośrodek otrzymał najwyższą kategorię A w monitoringu jakości programu lekowego prowadzonego przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Lekarze podkreślają, że AMD nie prowadzi do całkowitej ślepoty, ale uszkadza widzenie centralne. Pacjenci mają problem z czytaniem, prowadzeniem samochodu czy rozpoznawaniem twarzy.
Prof. Dorota Wyględowska-Promieńska zaznaczyła:
Choroby nie da się cofnąć, ale można ją zatrzymać, jeśli zostanie odpowiednio wcześnie wykryta. Dzięki iniekcjom doszklistkowym jesteśmy w stanie zahamować proces chorobowy i utrzymać użyteczną ostrość wzroku.
Specjaliści zwracają uwagę, że choroba często rozwija się początkowo tylko w jednym oku. Drugie oko przez długi czas kompensuje pogarszające się widzenie, dlatego wielu pacjentów długo nie zauważa problemu.
Pacjenci z AMD często zgłaszają się do okulisty zbyt późno. Lekarze podkreślają, że nawet krótkie opóźnienie leczenia może pogorszyć rokowanie.
Dr Dorota Śpiewak, koordynatorka programów RFO, AMD oraz DME, ostrzegła:
AMD jest chorobą, którą trzeba leczyć jak najszybciej. Dwa tygodnie mogą mieć bardzo duże znaczenie, bo zmiany w siatkówce postępują bardzo szybko.
Do najczęstszych objawów należą:
zamglone widzenie,
falowanie prostych linii,
nagłe pogorszenie ostrości wzroku,
trudności podczas czytania.
Lekarze podkreślają, że część pacjentów zauważa problem przypadkowo, np. po zasłonięciu zdrowego oka.
Specjaliści wskazują, że ryzyko rozwoju AMD zwiększają przede wszystkim:
palenie tytoniu,
nadciśnienie tętnicze,
cukrzyca,
miażdżyca,
choroby sercowo-naczyniowe,
obciążenia genetyczne.
Znaczenie mają również styl życia, dieta oraz długotrwała ekspozycja na promieniowanie słoneczne.
Prof. Dorota Wyględowska-Promieńska zwróciła uwagę, że choroba coraz częściej pojawia się u młodszych osób:
Wpływ mają czynniki środowiskowe, sposób odżywiania, ekspozycja na słońce. Dlatego zalecamy regularne badania wzroku także młodszym pacjentom, szczególnie jeśli w rodzinie występowały choroby siatkówki.
Reklama
Leczenie AMD budzi u wielu pacjentów obawy związane z iniekcjami do oka. Lekarze zaznaczają jednak, że zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym i zwykle nie powoduje silnego bólu.
73-letni Zdzisław Truszczyński z Rudy Śląskiej, leczony w katowickim UCK od pięciu lat, przyznał:
To bardziej stres psychiczny niż ból. Czasem nawet nie wiem, kiedy dostałem zastrzyk.
Pacjent podkreślił, że przez lata zmieniał okulary, nie wiedząc, że pogarszające się widzenie wynika z rozwijającego się AMD.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze