Epidemiolodzy: należy zmienić podejście do diagnostyki COVID

31 Sierpnia 2020, 12:53 diagnosta diagnostyka koronawirus wymaz covid epidemia pandemia

W Stanach Zjednoczonych rozgożała dyskusja na temat standardu diagnostyki osób z podejrzeniem COVID-19. Eksperci wskazują, że standardowe testy diagnozują ogromną liczbę osób, które mogą być nosicielami stosunkowo niewielkich ilości wirusa.

 

Większość osób z niewielką ilością cząstek koronawirusa SARS-CoV-2 w organizmie prawdopodobnie nie jest zaraźliwa, a ich identyfikacja może przyczynić się do powstania zatorów w diagnostyce, co utrudnia wykrycie na czas tych, którzy są zaraźliwi. Jednak naukowcy twierdzą, że rozwiązaniem nie jest testowanie mniej lub pomijanie badań pacjentów bezobjawowych - zgodnie z ostatnią rekomendacją CDC (Centers for Disease Control and Prevention).

-Decyzja, by nie badać ludzi bez objawów to krok wstecz- komentuje dr Michael Mina, epidemiolog z Harvard TH Chan School of Public Health, odnosząc się do zaleceń CDC. Ekspert wskazuje, że liczbę diagnostyk należy zintensyfikować, ale za pomocą mechanizmów zupełnie innych jak dotychczas.

Test +/-

Najczęściej stosowanym narzędziem do diagnostyki COVID-19 jest test PCR, który zapewnia prostą odpowiedź "tak" lub "nie" na pytanie, czy pacjent jest zarażony.

Ale podobne testy PCR dla innych wirusów dają pewne wyobrażenie o tym, jak zaraźliwy może być zakażony pacjent: wyniki mogą zawierać przybliżoną ocenę ilości wirusa w organizmie pacjenta.

Jak wskazuje dr Michaela Mina, wskazanie czy pacjent ma cząstki wirusa w organizmie czy nie, nie wystarczy. Jak wskazuje, to ilość wirusa, która powinna dyktować kolejne kroki postępowania z zakażonym pacjentem.

Test PCR polega na wielokrotnym powielaniu materii genetycznej wirusa; im mniej wymaganych cykli, tym większa ilość wirusa lub miano wirusa w próbce. Im większe miano wirusa, tym większe prawdopodobieństwo zakaźności pacjenta.

Większość testów ustala limit cyklów na 40, kilka na 37.  Testy z tak wysokimi progami mogą wykryć nie tylko żywe wirusy, ale także fragmenty genów, pozostałości po infekcji, które nie stanowią żadnego szczególnego ryzyka.

 - Jakikolwiek test z progiem cyklu powyżej 35 jest zbyt czuły - komentuje Juliet Morrison, wirusolog z University of California w Riverside.  i dodaje, że ​​w jej ocenie, rozsądne byłoby ograniczenie tej wartości do 30, 35. Z kolei w ocenie dr M. Mina, wartość ta powinna być ustanowiona na poziomie 30. Te zmiany oznaczałyby, że ilość materiału genetycznego w próbce pacjenta musiałaby być od 100 do 1000 razy większa od obecnego standardu, aby test zwrócił pozytywny wynik, zdaniem ekspertów, taki na który warto podejmować reakcję z pacjentem.

Na prośbę New York Time, urzędnicy z Wadsworth Center, nowojorskiego laboratorium stanowego, udostępnili dane dotyczące 794 pozytywnych testów na obecność koronawirusa w oparciu o próg 40 cykli powielania wirusa. Przy wartości wynoszącej 35 cykli, około połowa tych testów nie kwalifikowałaby się już jako pozytywna. Około 70 procent nie byłoby już ocenianych pozytywnie, gdyby cykle były ograniczone do 30.

- Liczba osób z pozytywnymi wynikami, które nie są zaraźliwe, jest szczególnie niepokojąca - komentuje Scott Becker, dyrektor Association of Public Health Laboratories.  

Jednak FDA zauważa, że ​​ludzie mogą mieć niskie miano wirusa, gdy są świeżo zarażeni a test z mniejszą czułością pomija te infekcje. Eksperci wskazują, że wystarczyłoby ponowić test po ustalonych wcześniej terminie.

Szybkie testy na COVID-19

Eksperci wskazują, że test PCR odgrywa istotną rolę w identyfikacji osób zakażonych, jednak nie powinien on pozostać głównym narzędziem diagnostycznym.

- Wysoce czułe testy PCR wydawały się najlepszą opcją do śledzenia koronawirusa na początku pandemii, ale w przypadku szalejących teraz epidemii potrzebne są testy na koronawirusa, które są szybkie, tanie aby często testować każdego, kto tego potrzebuje - nawet jeśli testy są mniej czułe - wskazuje dr M. Mina.

źródło: New York Times

 

 

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz