Medycy dobrze zarabiają na epidemii

22 Stycznia 2021, 9:19 Lekarze

Na drugą pensję dla medyków od listopada NFZ wypłacił 676 mln zł. Lekarz pracujący na kontrakcie, może dzięki dodatkowi covidowemu, zarabiać teraz miesięcznie nawet do 40 tys. zł. Wystarczy, że raz w miesiącu weźmie np. dyżur na oddziale ratunkowym. 

Od 1 listopada rząd zagwarantował wszystkim medykom pracującym przy pacjentach z COVID-19 drugą pensję, jako rekompensatę za ryzyko jakie podejmują. Dodatki wypłaca NFZ po tym, jak szpitale przedstawiły mu listę uprawnionych medyków. Na konta placówek medycznych, na ten cel poszło już łącznie 676 mln zł.

Jak podaje Polityce Zdrowotnej centrala NFZ, drugą pensję otrzymało 99 714 pracowników medycznych z 550 placówek medycznych w całej Polsce (według stanu na 18.01.) W tym: 

  • 23 785 lekarzy
  • 47 878 pielęgniarek
  • 18 086 ratowników medycznych
  • 9 965 pozostałych osób

Animozje w szpitalach

Wszystko byłoby prawdopodobnie piękne, a pracownicy medyczni docenieni za narażenie zdrowia związane z pracą w czasie epidemii, gdyby nie fakt, że zagwarantowanie dodatków covid-owych spowodowało wiele animozji wśród pracowników medycznych. Bo jasne było to, że dodatki otrzymują osoby pracujące na etatach czy na umowach cywilnych tylko na oddziałach covidowych, czy w szpitalach zajmujących się wyłącznie z pacjentami z COVID-19, jak  np. w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Gorzej jednak, że kryteria przyznania pieniędzy pozostałym medykom okazały się być niejasne. 

 NFZ na podstawie wytycznych ministra zdrowia określił, że dodatki otrzymują m.in. osoby, które:

  • mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.
  • wykonują zawód medyczny w SOR lub izbach przyjęć, zespołach ratownictwa medycznego, w tym lotniczych zespołach ratownictwa

A że nie zostało to wskazane w żadnej ustawie czy rozporządzeniu dyrektorzy szpitali mieli problem jak interpretować te wskazówki i kogo zgłaszać do NFZ jako uprawnionych do dodatków.

- Niedookreślone jest co to znaczy "bezpośredni kontakt". Jak częsty ma on być? Bo my uznaliśmy, że do dodatku nie powinny być uprawnione osoby, które raz w miesiącu konsultują pacjenta z COVID-19, a takie deklarowały, że powinny dostać także drugą pensję - mówi Jerzy Friedigier, dyrektor Szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.

Podkreśla też, że bardzo niedobrze się stało, iż rząd nie pomyślał o personelu pomocniczym, gdyż on żadnego dodatku nie dostał.

- A panie salowe są wszak bardzo narażone na zakażenie, pracują na oddziałach covid-owych i mają kontakt w wydzielinami pacjenta - wskazuje dyrektor J.Friedigier. W krakowskim szpitalu ostatecznie drugą pensję dostaje 450 medyków ma 1000 zatrudnionych w szpitalu. 

Druga pensja z dodatkami

Wśród medyków narosła wręcz zawiść i podziały, gdyż niektórzy czują się na tyle poszkodowani, że składają pozwy przeciwko szpitalom o wypłaty dodatków. A gra jest warta świeczki, gdyż druga pensja obejmuje nie tylko pensję podstawową, ale podwójnie szpitale wypłacają też dodatki za pracę nocną czy za dyżury medyczne. Czyli jeśli lekarz pracuje na kontrakcie w szpitalu i zarabia miesięcznie 25 tys. zł, to druga pensja uprawnia go do otrzymania w sumie 40 tys. zł miesięcznie. 50 tys. zł nie otrzyma bo dodatek, według wytycznych ministra zdrowia, nie może być wyższy niż 15 tys. zł

Stąd Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy na czele z Krzysztofem Bukielem podjął się pomocy prawnej w pierwszym postępowaniu sądowym o odszkodowanie za to, że dyrektor szpitala z Wielkopolski nie wpisał na listę osób, którym przysługuje dodatek „covidowy” lekarzy pracujących na SOR i Izbie Przyjęć. Lekarze będą domagać się w sądzie odszkodowania za nieotrzymane wynagrodzenie, które im przysługiwało.

Wystarczy dyżur raz w miesiącu

- Wypłaciliśmy dodatki za listopad dla 46 podmiotów, a wykazy z 4 pozostałych szpitali są nadal uzupełniane lub zmieniane. Za grudzień sytuacja wygląda tak, że rozliczyliśmy się z 30 podmiotami, z pozostałych 20 – 3 są w trakcie weryfikacji, a reszta nie złożyła jeszcze wymaganych dokumentów. W niektórych przypadkach dodatki dostali medycy, którzy tylko raz w miesiącu pełnili dyżur na SOR-ze lub oddziale covidowym, a przez resztę czasu pracowali na innym odcinku. Dostali oni 100-procentowy dodatek tak samo, jak personel pracujący na pełen etat na oddziale covidowym, zgodnie z interpretacją MZ - mówi Agnieszka Pachciarz, dyrektor wielkopolskiego oddziału NFZ. Zaznacza też, że były sytuacje, gdy Fundusz prosił podmiot o wyjaśnienia, jeśli na przykład dla oddziału 20-łóżkowego wykazano bardzo dużą liczbę personelu.

Druga pensja podzieliła medyków i spowodował zamieszanie do tego stopnia w szpitalach, że niektórzy lekarze uznawali, iż wygodnie opłaca im się brać jeden dyżur w miesiącu na SOR czy oddziale covidowym skoro w każdym z obu przypadków będą uprawnieni do drugiej pensji.

Stąd wydatki rządu na dodatki tylko od listopada wyniosły 676 mln zł. To więcej niż koszt budowy części szpitali tymczasowych bo zsumował się on do 515 mln zł. A dodatki będą zapewne wypłacane przez kolejne miesiące.  

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz