Rak prostaty przez lata może rozwijać się bezobjawowo, a mimo to ponad połowa Polaków po 50. roku życia zna podstawowe badanie PSA. Najnowsze badanie „Prostata na prostej” pokazuje jednak, że wielu mężczyzn nadal nie wykonuje badań profilaktycznych, bo uważa, że skoro nic im nie dolega, nie mają powodów do wizyty u lekarza. Eksperci uczestniczący w spotkaniu prasowym „Prostata na prostej: czy da się wyprzedzić nowotwór?” przekonywali, że właśnie brak objawów jest jednym z największych zagrożeń związanych z tym nowotworem.
Rak prostaty należy do najczęściej diagnozowanych nowotworów u mężczyzn. Jednocześnie jest chorobą, która przez długi czas może nie powodować żadnych dolegliwości. To właśnie dlatego eksperci coraz częściej podkreślają znaczenie profilaktyki i regularnych badań.
Punktem wyjścia do dyskusji podczas spotkania prasowego „Prostata na prostej: czy da się wyprzedzić nowotwór?” były wyniki ogólnopolskiego badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie Bayera. Badanie zrealizowano metodą CAWI w dniach 15–18 maja 2026 roku na reprezentatywnej próbie 1040 osób powyżej 18. roku życia.
Wyniki pokazują, że o badaniu PSA słyszało 43 proc. mężczyzn. W grupie wiekowej 50–64 lata odsetek ten wzrasta do 51 proc., a wśród mężczyzn powyżej 65. roku życia do 64 proc.
Jednocześnie jedynie 34 proc. mężczyzn deklaruje, że kiedykolwiek wykonało badanie PSA. W grupie 65+ odsetek ten wynosi 66 proc., natomiast wśród mężczyzn między 18. a 29. rokiem życia zaledwie 10 proc.
Największą przeszkodą w profilaktyce pozostaje przekonanie, że skoro nie ma objawów, nie ma potrzeby wykonywania badań. Taką odpowiedź wskazało 36 proc. mężczyzn, a w grupie 50+ aż 44 proc. respondentów. Kolejną barierą jest brak wiedzy, czemu służy badanie PSA – wskazało ją 35 proc. ankietowanych. Z kolei 23 proc. obawia się wyników oraz ewentualnego leczenia.
Aleksandra Mrowiec, Head of Communication CEE w Bayerze, zwracała uwagę, że sama zachęta do profilaktyki nie wystarcza.
Wyniki badania jasno pokazują, że sama zachęta do profilaktyki nie wystarcza. Mężczyźni potrzebują także prostych, praktycznych informacji o tym, co oznacza niepokojący wynik i jakie mogą być kolejne kroki – oraz poczucia, że nie zostają z tym sami.
Jednym z głównych motywów spotkania było znaczenie badania PSA. Eksperci podkreślali, że jego rola bywa źle rozumiana zarówno przez pacjentów, jak i przez część systemu ochrony zdrowia.
Prof. dr hab. n. med. Piotr Radziszewski, lekarz urolog, profesor nauk medycznych specjalizujący się w urologii rekonstrukcyjnej, onkologii urologicznej, urologii czynnościowej, uroginekologii oraz schorzeniach wieku podeszłego u mężczyzn, przypominał, że PSA nie jest badaniem rozstrzygającym o rozpoznaniu nowotworu.
Najpierw wyjaśnił, czym właściwie jest ten parametr.
Dlatego kluczowe znaczenie ma profilaktyka i regularne wykonywanie badania PSA: prostego badania krwi, które może pomóc wykryć nowotwór na wczesnym etapie. Skrót PSA pochodzi od angielskiego „Prostate-Specific Antigen” i oznacza białko produkowane przez prostatę. Jego podwyższony poziom nie zawsze oznacza chorobę nowotworową, ale może być sygnałem zmian wymagających dalszej diagnostyki. Zawsze po wykonaniu badania PSA konieczna jest wizyta u urologa, aby prawidłowo zinterpretować wynik.
Reklama
Podczas debaty ekspert jeszcze mocniej podkreślał, że wynik PSA nie powinien być interpretowany samodzielnie.
Z PSA jest tak, jak ktoś kiedyś powiedział, jak wkładanie nosa w cudze sprawy. Jak już zrobi się to PSA, to trzeba wiedzieć, co robić dalej. Nie da się zinterpretować punktowego wyniku PSA. Zawsze do tego musi być fenotyp pacjenta, zawsze do tego musi być dołożona historia medyczna pacjenta i na końcu tego łańcucha diagnostycznego musi być wizyta u urologa, który zinterpretuje, co należy z tym PSA zrobić, kiedy należy je powtarzać, czy należy pacjenta wysłać na dodatkowe badania i wreszcie czy tego pacjenta należy leczyć radykalnie, czy też można aktywnie obserwować.
Reklama
Badanie pokazało także zmianę społeczną w postrzeganiu raka prostaty. Dla 53 proc. respondentów jest to choroba, którą można skutecznie leczyć, a dla 20 proc. choroba przewlekła. Jedynie 12 proc. badanych utożsamia diagnozę z wyrokiem.
Zdaniem ekspertów to efekt ogromnego postępu medycyny, jaki dokonał się w ostatnich latach.
Prof. dr hab. n. med. Paweł Wiechno, specjalista onkologii klinicznej i kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, podkreślał, że nawet w zaawansowanych stadiach choroby współczesna onkologia pozwala skutecznie kontrolować nowotwór przez wiele lat.
Jeżeli mam pacjenta, który jest w stadium zaawansowanym, uogólnionym, pierwszą informacją, którą daję pacjentowi jest to, że: proszę pana, pan się jeszcze mną znudzi, bo będzie pan przychodził do mnie długo, długo, sobie będziemy dawać radę, zrobimy wszystko, żeby pana jakość życia była dobra.
Ekspert zwrócił uwagę, że coraz więcej pacjentów postrzega raka prostaty właśnie jako chorobę przewlekłą.
Po pierwsze, znacząca część panów stwierdziła, że jest to choroba przewlekła i to jest jednak nasza robota onkologów. To są pewnie ludzie, którzy spotkali się z pacjentami nieuleczalnie chorymi, których dzięki postępowi medycyny można leczyć całymi latami”.
Reklama
Już wcześniej prof. Wiechno podkreślał również:
Przy podejrzeniu raka prostaty warto jak najszybciej zgłosić się do specjalisty: im lepsza jest ogólna kondycja pacjenta, tym większe są możliwości leczenia. Współczesna terapia raka prostaty opiera się na indywidualnym doborze metod leczenia, z uwzględnieniem stanu zdrowia pacjenta, chorób współistniejących oraz stylu życia. Obok radykalnego leczenia chirurgicznego i radioterapii stosowane są w leczeniu choroby zaawansowanej nowoczesne terapie hormonalne i chemioterapia. Jednym z najważniejszych elementów pozostaje dziś utrzymanie jakości życia chorego.
Reklama
Choć wiedza o możliwościach leczenia rośnie, emocje związane z podejrzeniem nowotworu pozostają bardzo silne.
Skierowanie do onkologa budzi przede wszystkim niepewność – wskazało ją 49 proc. badanych. Kolejne miejsca zajęły obawa przed diagnozą (47 proc.) oraz strach (42 proc.).
Respondenci deklarowali również, że najbardziej potrzebują praktycznych informacji. Dla 51 proc. najważniejsze jest omówienie dostępnych metod diagnostyki i leczenia, dla 48 proc. jasne wyjaśnienie sytuacji medycznej, a dla 47 proc. informacja o skuteczności terapii.
Po uzyskaniu niepokojącego wyniku PSA mężczyźni chcą przede wszystkim wiedzieć, jakie są możliwości leczenia oraz jakie będą kolejne kroki diagnostyczne.
W trakcie spotkania szczególnie mocno wybrzmiała kwestia zbyt późnego zgłaszania się mężczyzn do specjalisty.
Prof. Piotr Radziszewski zwracał uwagę, że wielu pacjentów trafia do gabinetu dopiero wtedy, gdy pojawiają się dolegliwości związane z oddawaniem moczu lub innymi problemami zdrowotnymi.
Ekspert przekonywał, że potrzebna jest zmiana myślenia o roli urologa.
Każda dziewczyna ma w Polsce swojego ginekologa. A u faceta kiedy się ma swojego urologa? No koło 50., 60. roku życia, jak się coś już zaczyna dziać.
Dlatego podczas debaty sformułował prosty apel.
Urolog przyjacielem faceta jest. Kropka. Zgłoś się najpóźniej do 40. roku życia pierwszy raz do urologa.
Podobne stanowisko prezentował prof. Paweł Wiechno.
Ja uważam, że mężczyzna w ogóle powinien się zgłosić do urologa na przegląd profilaktyczny. Na pewno gdzieś koło pięćdziesiątki mężczyzna powinien trafić. Natomiast jeżeli młody chłopak ma jakiekolwiek problemy, no to też powinien zgłosić się natychmiast do urologa.
Badanie pokazało również istotną rolę kobiet w profilaktyce zdrowotnej mężczyzn. Aż 54 proc. respondentek przyznało, że zachęcało bliskiego mężczyznę do wykonania badań profilaktycznych.
Prof. Paweł Wiechno zwracał uwagę, że skuteczna edukacja nie może być kierowana wyłącznie do samych mężczyzn.
Myślę, że powinniśmy wykorzystywać każdy kanał informacji, którym możemy dotrzeć i zachęcić do badania się w kierunku raka gruczołu krokowego. To są również partnerki mężczyzn. To są partnerki, to są dzieciaki. Tych grup, do których ta informacja powinna dotrzeć, jest naprawdę dużo.
Eksperci zwracali uwagę, że współczesny pacjent nie oczekuje już wyłącznie informacji o samej diagnozie. Coraz częściej chce rozumieć przebieg choroby, znać dostępne możliwości leczenia i aktywnie uczestniczyć w podejmowaniu decyzji terapeutycznych. Zdaniem Anny Kupieckiej, prezes Fundacji OnkoCafe Razem Lepiej, zmienia się nie tylko świadomość zdrowotna Polaków, ale również oczekiwania osób mierzących się z chorobą nowotworową.
Mężczyźni coraz częściej chcą rozumieć swoją chorobę, etapy leczenia i możliwości współpracy z lekarzami, bo to daje im poczucie bezpieczeństwa i wpływ na proces terapii.
Kupiecka podkreślała podczas debaty, że ogromną zmianą ostatnich lat jest stopniowe odchodzenie od postrzegania nowotworów jako nieuchronnego wyroku. Jej zdaniem równie ważne jak rozwój nowoczesnych terapii jest budowanie społecznej świadomości dotyczącej znaczenia wczesnej diagnostyki oraz możliwości skutecznego leczenia.
Wszyscy razem postanowiliśmy lata temu odczarować tę czarną legendę raka i mity, że rak to wyrok. Dlatego też już fajnie pojawia nam się to teraz w danych. Da się wyleczyć. Coś, co można wyleczyć. To są doskonałe dane.
Zdaniem Anny Kupieckiej szczególnego znaczenia nabiera dziś również jakość życia pacjentów. Coraz więcej chorych oczekuje nie tylko skutecznej terapii, ale także wsparcia, które pozwoli im zachować aktywność, samodzielność i możliwie normalne funkcjonowanie na każdym etapie leczenia.
Z perspektywy pacjentów ważne jest zarówno skuteczne leczenie, jak to, jak czują się na co dzień – czy mają siłę spotkać się z rodziną, wyjść z domu i zachować niezależność. Jakość życia jest dla nich równie ważna jak jego długość. Dlatego pacjenci potrzebują dziś zarówno nowoczesnych terapii, doskonałej organizacji opieki onkologicznej, jak i dobrej rozmowy, jasnych informacji i kompleksowego wsparcia na każdym etapie leczenia.
Ten śródtytuł dobrze wpisuje się w SEO, bo zawiera frazy „rak prostaty”, „leczenie raka prostaty”, „pacjenci” i „jakość życia”, a jednocześnie eksponuje najmocniejsze merytorycznie wypowiedzi Anny Kupieckiej bez promowania działalności fundacji.
Najważniejszy wniosek płynący zarówno z badania, jak i z wypowiedzi ekspertów, jest prosty. Rak prostaty coraz częściej może być skutecznie leczony, a nawet przez wiele lat kontrolowany jako choroba przewlekła. Warunkiem jest jednak wcześniejsze wykrycie.
Dlatego eksperci rekomendują regularne badania profilaktyczne, wykonywanie oznaczenia PSA zgodnie z zaleceniami lekarza oraz konsultacje urologiczne szczególnie po 50. roku życia, a wcześniej w przypadku rodzinnego występowania nowotworów.
Jak podsumował prof. Piotr Radziszewski, odpowiedzialność za zdrowie nie może spoczywać wyłącznie na systemie ochrony zdrowia:
Faceci muszą wziąć sprawy w swoje ręce. To, że panie nas w tej chwili prowadzą do urologa, to bardzo fajnie, a ja bym jednak chciał, żeby to panowie przychodzili do urologa ze swojej własnej inicjatywy. Nie dlatego, że się boją, że umrą, tylko dlatego, że chcą być zdrowsi, dlatego, że chcą być sprawniejsi, że chcą dbać o siebie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze