Posłowie domagają się wyjaśnień w sprawie zmian zasad zapłaty za nadwykonania w przypadku niektórych badań diagnostycznych. Ministerstwo Zdrowia odpowiada, że to początek zmian całego systemu i wylicza ile kosztuje leczenie oraz podwyżki w ochronie zdrowia.
Można zaryzykować stwierdzenie, że takiego oblężenia Ministerstwo Zdrowia w jednym temacie nie doświadczyło od dawna. Kolejni posłowie ślą pisma w sprawie zmian, jakie niedawno weszły życie.
Interpelacje są zatytułowane:
Na jedno z takich pism, wysłanych przez grupę posłów PiS, odpowiedział właśnie wiceminister Tomasz Maciejewski.
Politycy piszą o decyzjach Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia w kwestii zapłaty za część nadwykonań w diagnostyce. Przypomnijmy, że od 1 kwietnia szpitale za takie badania jak gastroskopia czy rezonans magnetyczny otrzymają 50–60 proc. pieniędzy za procedury wykonane ponad limit. Dodatkowo nie zobaczą pieniędzy w rozliczeniu kwartalnym, jak dotychczas, tylko w rocznym.
Posłowie PiS oceniają takie działania jednoznacznie jako „wyjątkowo niebezpieczne, społecznie szkodliwe i skrajnie nieodpowiedzialne”. Ich zdaniem to próba ratowania trudnej sytuacji finansowej systemu ochrony zdrowia kosztem pacjentów oraz kosztem szpitali i placówek medycznych.
- Takie działania nieuchronnie prowadzą do ograniczania liczby wykonywanych badań, wzrostu kolejek oraz pogorszenia dostępności świadczeń. W konsekwencji oznaczają także późniejsze wykrywanie chorób, bardziej zaawansowane stadia rozpoznań, trudniejsze i droższe leczenie, a w części przypadków również śmierć pacjentów, których chorobę można byłoby wykryć odpowiednio wcześniej – stwierdzają parlamentarzyści.
Reklama
Wiceminister zdrowia, Tomasz Maciejewski, odpowiada, że zmiany w nadwykonaniach mają „uwolnić” ok. 625 mln zł. A to ma pozwolić na utrzymanie priorytetowego dostępu do świadczeń dla pacjentów onkologicznych z kartą DiLO, dzieci i innych pacjentów, którzy wymagają pilnej interwencji medycznej.
- Wprowadzone rozwiązania pozwalają także na lepsze monitorowanie rzeczywistego zapotrzebowania na diagnostykę, co może stanowić podstawę do bardziej adekwatnego planowania świadczeń w przyszłości. Dodatkowo należy podkreślić, że wprowadzone rozwiązania wpisują się w kierunek modernizacji systemu ochrony zdrowia, opartej na efektywności kosztowej oraz racjonalnym gospodarowaniu środkami publicznymi, przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów – dodaje wiceminister.
Reklama
I sypie liczbami
Maciejewski zaznacza, że rosnące koszty systemu to wynik decyzji podjętych kilka lat temu.
- Pierwotnie planowane koszty realizacji zadań NFZ na 2026 r. wyniosły ponad 214 mld zł, co w porównaniu do planu pierwotnego NFZ na 2023 r. oznacza wzrost w wysokości blisko 72 mld zł – wylicza.
Obecnie największe potrzeby finansowe to realizacja ustawy podwyżkowej z 2022 roku. NFZ szacuje, że w 2025 r. skumulowany koszt rekomendacji AOTMiT wyniósł ponad 58 mld zł, czyli 25% wszystkich środków, którymi dysponował NFZ.
- Zmiany wprowadzone ustawą z dnia 16 listopada 2022 r. o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw, które polegały na przesunięciu wydatków w ramach struktury nakładów na ochronę zdrowia pomiędzy dwoma głównymi kategoriami wydatków, sprawiły, że udział poszczególnych zadań w zakresie kosztów świadczeń przeniesionych do finansowania NFZ jest coraz wyższy – wzrost z 4,3 mld zł zabezpieczonych w planie pierwotnym NFZ na 2023 r. do blisko 11 mld zł planowanych aktualnie w 2026 r. - wylicza przedstawiciel ministrstwa.
To nie koniec mowy o miliardach złotych, bo prawo wyłączyło z obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne wybranych grup ubezpieczonych. A to oznacza zmniejszenie przychodów NFZ o ok. 1 mld zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mam 75 lat, u wielu moich znajomych podczas okresowej kolonoskopii lub gastroskopii zdiagnozowano zmiany nowotworowe we wczesnym stadium z bardzo dobrymi rokowaniami na wyleczenie. „ODCIĘCIE” badań profilaktycznych bezdyskusyjnie spowoduje wielką falę nowotworów w poważnym stadium za kilka lat. Realny koszt tych restrykcji NFZ będzie monstrualnych rozmiarów. Elementarny brak wyobraźni i „hodowanie” gigantycznej fali nowotworów.
Mam 75 lat, u wielu moich znajomych podczas okresowej kolonoskopii lub gastroskopii zdiagnozowano zmiany nowotworowe we wczesnym stadium z bardzo dobrymi rokowaniami na wyleczenie. „ODCIĘCIE” badań profilaktycznych bezdyskusyjnie spowoduje wielką falę nowotworów w poważnym stadium za kilka lat. Realny koszt tych restrykcji NFZ będzie monstrualnych rozmiarów. Elementarny brak wyobraźni i „hodowanie” gigantycznej fali nowotworów.