Wykonanie kolonoskopii przesiewowej może zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka jelita grubego aż o 40–50 procent. Takie wnioski płyną z międzynarodowego badania, którym kierował prof. Michał Kamiński z Narodowego Instytutu Onkologii. Wyniki tych prestiżowych analiz opublikowano w czasopiśmie „The Lancet”.
Projekt, rozpoczęty w 2008 roku, objął blisko 85 tysięcy osób w wieku 55–64 lata z Polski, Norwegii, Szwecji i Holandii. Uczestników losowo przydzielono do dwóch grup: jednej wysłano zaproszenia na kolonoskopię przesiewową, a drugą poddano jedynie obserwacji. Najnowsza publikacja podsumowuje aż 13 lat obserwacji zachorowań i zgonów.
Badanie miało jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, jak kolonoskopia przesiewowa wpływa na zapadalność na raka jelita grubego oraz śmiertelność z jego powodu.
– Naszym celem było zweryfikowanie, czy zaproszenie na badanie kolonoskopii przesiewowej zmniejsza ryzyko zachorowania i śmierci z powodu raka jelita grubego. Żeby to ocenić i określić wielość potencjalnej redukcji ryzyka, badanie musiało objąć odpowiednio dużą grupę ludzi i odpowiednio długo trwać – powiedział w rozmowie z PAP prof. Michał Kamiński. – Dzięki temu badaniu wiemy, co by było, gdyby ludzie nie mieli przeprowadzonej kolonoskopii i co by było, gdyby ludzie byli na nią zaproszeni i wykonali badanie – zauważył.
Reklama
Analiza statystyczna przyniosła niezwykle ciekawe wnioski:
W skali całej populacji: W grupie osób, które otrzymały zaproszenie (niezależnie od tego, czy ostatecznie przyszły na badanie, czy nie), ryzyko zachorowania spadło o 20 procent.
W skali osób zbadanych: Wśród tych, którzy faktycznie zdecydowali się na kolonoskopię, ryzyko to spadło o 40–50 procent.
– To znaczący wynik – ocenił profesor. – Gdybyśmy mogli uniknąć w naszym społeczeństwie 20 procent zachorowań na ten nowotwór, to by było dużo.
Naukowiec zwrócił jednak uwagę, że na samo badanie zgłosiło się jedynie 40 procent zaproszonych.
– W grupie osób, które poddały się badaniu ryzyko zachorowania zmniejsza się do ok. 40-50 procent. To jeden z największych efektów, jakiego można się spodziewać od działań profilaktycznych w onkologii – zaznaczył profesor Kamiński.
Kluczem do sukcesu kolonoskopii jest fakt, że pozwala ona nie tylko wykryć istniejący nowotwór, ale również usunąć zmiany, które dopiero mogą się nim stać – czyli polipy.
– Polip poprzedza raka jelita grubego i to o kilka-kilkanaście lat. Podczas badania mamy możliwość łatwego ich usunięcia, przez co zmniejszamy ryzyko zachorowania – powiedział profesor Kamiński.
Reklama
Zaznaczył przy tym, że choć nie każdy polip przekształci się w złośliwy guz, to w zasadzie zdecydowana większość raków jelita grubego swój początek ma właśnie w polipie.
Odpowiedź na drugie kluczowe pytanie – o wpływ kolonoskopii na umieralność – okazała się dla naukowców sporym zaskoczeniem. Odsetek zgonów w grupie zaproszonej na badania oraz w grupie kontrolnej (nieobjętej działaniami) okazał się niemal identyczny.
– Wyniki tego badania zaskakują i różnią się od założeń, które przyjęliśmy wiele lat temu, kiedy projektowaliśmy to badanie – powiedział profesor Kamiński. – Ale to nie jest negatywna informacja, lecz właśnie bardzo dobra – zaznaczył.
Reklama
Jak wyjaśnił profesor, w ciągu niemal dwóch dekad od rozpoczęcia projektu nastąpił gigantyczny postęp w medycynie. Nowoczesne, skuteczniejsze metody leczenia raka jelita grubego wdrożono we wszystkich badanych krajach (Polsce, Norwegii, Szwecji i Holandii), co przełożyło się na ogólne zmniejszenie śmiertelności pacjentów – niezależnie od momentu wykrycia choroby.
Czy w takim razie wczesne wykrywanie ma sens, skoro śmiertelność w obu grupach jest zbliżona? Profesor Kamiński nie ma wątpliwości, że tak, wskazując na dwa kluczowe aspekty:
– Dla pacjenta jest ważne, czy uniknie raka albo czy może przejść mniej inwazyjne leczenie, bo choroba zostanie wykryta we wczesnym stadium. Dla systemu jest różnica w kosztach. Badanie profilaktyczne jest znacznie tańsze niż leczenie nowotworu, szczególnie na zaawansowanym etapie choroby – powiedział Kamiński.
Profesor porównał sytuację kolonoskopii do profilaktyki raka szyjki macicy. Chociaż ryzyko zachorowania na ten drugi nowotwór jest znacznie mniejsze, to regularna cytologia jest w społeczeństwie standardem. Z kolonoskopią Polacy wciąż są na bakier.
– Nie ma zaproszeń, nie ma struktury, nie ma organizacji, brakuje wielu elementów, więc nie możemy powiedzieć, że mamy w Polsce zorganizowany program badań przesiewowych kolonoskopowych – ocenił krytycznie prof. Kamiński.
Naukowiec podkreśla, że winy za ten stan rzeczy nie ponoszą sami obywatele, lecz niedoskonałości systemowe.
– Nie można winić społeczeństwa za mały udział w badaniach. W zgłaszalności dużą rolę odgrywa system opieki zdrowotnej i sposób zapraszania na badanie. Są skuteczne i sprawdzone metody, które wielokrotnie zwiększają zgłaszalność na tego typu programy profilaktyczne. Są kraje, w których sięga ona 60 procent. I o taką należy zabiegać – podsumował Kamiński.
Reklama
W Polsce funkcjonuje oficjalny program profilaktyczny. Mogą z niego skorzystać osoby w wieku 50–65 lat, które nie mają niepokojących objawów i nie przechodziły kolonoskopii w ciągu ostatnich 10 lat. Programem objęte są też młodsze osoby (40–49 lat), u których w rodzinie (u krewnego pierwszego stopnia) zdiagnozowano ten nowotwór.
Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że od czwartego kwartału 2022 roku do końca października 2025 roku z profilaktycznej kolonoskopii skorzystało 238 tysięcy osób. Nowotwór jelita grubego wykryto u 2153 pacjentów (niespełna 1% badanych) – w tym u 942 kobiet i 1211 mężczyzn.
Dla osób, które obawiają się inwazyjnego badania, alternatywą jest test FIT. To proste, nieinwazyjne badanie laboratoryjne na obecność krwi utajonej w kale. Pomaga ono wykryć wczesne stadia raka oraz stany przedrakowe i jest obecnie dostępne dla Polaków w ramach programu „Moje Zdrowie”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze