Rak prostaty – w Polsce zabija coraz częściej

15 Września 2020, 9:54 rak prostata pacjent

Rak prostaty jest jednym z najczęstszych nowotworów występujących u mężczyzn. Śmiertelność z powodu raka prostaty w Unii Europejskiej maleje, a w Polsce w ciągu pięciu lat wzrosła o blisko 20 proc. Liczba zachorowań stale rośnie. Lekarze i pacjenci wiedzą jednak coraz więcej na temat tego nowotworu, mają też coraz więcej narzędzi, by z nim walczyć. Polska wciąż pozostaje w ogonie Europy w dostępie do nowoczesnego leczenia w tym wskazaniu. O sytuacji pacjentów z rakiem prostaty oraz szansie na lepsze przeżycie mówi dla Polityki Zdrowotnej onkolog kliniczny specjalizujący się w nowotworach urologicznych, specjalista chorób wewnętrznych, chemioterapii nowotworów, onkologii klinicznej, dr Iwona Skoneczna oraz przewodniczący Sekcji Prostaty „UroConti”, Bogusław Olawski.

Zgodnie z najnowszymi danymi z Krajowego Rejestru Nowotworów w 2017 roku odnotowano ponad 16 tysięcy nowych zachorowań na raka prostaty, zmarło około 5400 chorych. Od 2016 roku rak prostaty jest najczęstszym nowotworem u mężczyzn. Od lat 80-tych częstość zachorowań wzrosła 7-krotnie, w tym czasie liczba zgonów wzrosła 2.5 –krotnie. Zwraca uwagę coraz młodszy średni wiek rozpoznawania raka prostaty. W 2017 roku u 4500 mężczyzn rozpoznano chorobę przed 64 rokiem życia.

Jaka jest wiedza pacjentów z rakiem prostaty na temat swojej choroby? 

I. Skoneczna: Wiedza polskich mężczyzn na temat występowania raka prostaty znacznie poprawiła się na przestrzeni ostatnich 10 lat. Od dłuższego czasu prowadzone są liczne społeczne kampanie informacyjne dotyczące zarówno rozpoznawania jak i leczenia raka prostaty. W Internecie można znaleźć blogi prowadzone przez stowarzyszenia pacjentów, wiele ośrodków medycznych udostępnia informacje o sposobach leczenia i związanych z tym objawach ubocznych. Badanie krwi na poziom PSA (PSA to antygen, białko specyficzne dla nasienia, u zdrowych mężczyzn uwalniane w śladowych ilościach. Jest to marker nowotworu prostaty - przyp. redakcjistało się powszechnie dostępne i można zaryzykować stwierdzenie, że w grupie wiekowej 65+ tylko panowie aktywnie unikający kontaktu z lekarzami nie mieli wykonywanych takich oznaczeń. Przy podejrzeniu raka prostaty w sprawnym przeprowadzeniu diagnostyki pomaga tzw. „zielona karta” DiLO.

Zgodnie ze światowymi trendami, coraz więcej mężczyzn wykonuje już badanie rezonansu magnetycznego przed wykonaniem biopsji prostaty (zwykle na własny koszt), co zdecydowanie poprawia trafność biopsji i jednocześnie daje informacje o miejscowym zaawansowaniu raka – czyli pomaga w decyzji o leczeniu. W przypadku choroby zaawansowanej, pacjenci i ich rodziny coraz częściej poszukują różnych możliwości leczenia, zgłaszają się na kolejne konsultacje, korzystają z możliwości uczestniczenia w badaniach klinicznych z nowymi lekami. 

Czy pacjenci z rakiem prostaty w Polsce mogą czuć się "zaopiekowani" przez publiczny system ochrony zdrowia?

I.Skoneczna: System opieki zdrowotnej w Polsce pomaga pacjentowi z rakiem prostaty. Wprowadzenie koordynatorów szybkiej diagnostyki onkologicznej zmniejszyło znacznie zjawisko „zagubienia pacjentów w systemie”. Wykonanie biopsji i podstawowych badań diagnostycznych jak scyntygrafii kości czy tomografii komputerowej odbywa się dużo sprawniej, choć często wymaga dojechania do pracowni medycyny nuklearnej czy tomografii komputerowej. Jeśli mężczyzna diagnozowany jest w ramach poradni urologicznej, na konsultację dotyczącą możliwości leczenia operacyjnego, radioterapii czy chemioterapii musi często zgłosić się do innego szpitala, a to zazwyczaj wymaga wsparcia organizacyjnego rodziny - zwłaszcza w okresie pandemii i w przypadku starszych panów. 

Niewątpliwie w przepełnionych poradniach specjalistycznych lekarzom trudno jest poświęcić wystarczająco dużo czasu na omówienie skomplikowanego leczenia. W wielu krajach proces informacyjny wspierany jest przez specjalnie przeszkolony personel – niekoniecznie lekarski - oraz centralnie przygotowywane przez ekspertów nagrania, które pacjenci mogą odsłuchać przed lub po konsultacji w przychodni.

Jakie obecnie możliwości leczenia mają pacjenci z rakiem prostaty

I.Skoneczna: Jestem onkologiem klinicznym i nie chciałabym szczegółowo wypowiadać się w temacie dostępności i refundacji procedur chirurgicznych i radioterapeutycznych. Zgodnie z moją wiedzą, nie ma problemu z dostępem do zabiegów radykalnej prostatektomii, jednak nadal znaczna ilość zabiegów wykonywana jest metodą otwartą, chociaż coraz więcej pacjentów operowanych jest laparoskopowo i z wykorzystaniem technik minimalnie inwazyjnych.

Podobnie w przypadku radioterapii, jest ona powszechnie dostępna - zarówno w postaci teleradioterapii jak i terapii śródtkankowej (brachyterapii) - ośrodki radioterapii są wyposażone w nowoczesny i audytowany sprzęt. 

Problemem w różnych regionach kraju pozostaje dojeżdżanie do ośrodków radioterapii, jednak w tych przypadkach zazwyczaj dostępna jest baza hoteli przyszpitalnych refundowanych przez NFZ.

Terapie systemowe zaawansowanego raka prostaty stały się w ostatnich latach bardziej dostępne dla polskich pacjentów.

Sytuacja pacjentów z rakiem prostaty w ostatnim półroczu uległa znacznemu polepszeniu – zwraca uwagę Bogusław Olawski. Dodaje jednak, że pomimo ostatnich decyzji refundacyjnych dotyczących refundacji leku nowej generacji, który „nie pozwala chorobie przyzwyczaić się do tego leku” – co miało miejsce w przypadków leków starszej generacji - to liczne obwarowania ograniczają dostęp do nowoczesnego leczenia znacznej części pacjentów. 

B. Olawski: Za granicą, dzięki doborowi optymalnej terapii, rak prostaty leczony jest we wczesnym etapie rozwoju choroby. Polscy pacjenci muszą jednak czekać aż ich stan się pogorszy. To niedorzeczne - ocenia.

I.Skoneczna: Nadal jednak w przypadku nawrotu choroby manifestującego się wzrostem PSA, mimo terapii hormonalnej obniżającej testosteron i bez widocznych w badaniach obrazowych przerzutów, z rozpoczęciem hormonoterapii II generacji musimy czekać do pojawienia się przerzutów. Z przeprowadzonych w tej grupie chorych badań mamy dowody o najwyższym poziomie referencyjności  na możliwość odsunięcia wystąpienia przerzutów o 2 lata i na wydłużenie całkowitego przeżycia gdy hormonoterapia II generacji zostanie zastosowana zanim dojdzie do pojawienia się przerzutów. U pacjentów z chorobą przerzutową w dobrym stanie ogólnym możemy zastosować chemioterapię docetakselem, jednym z nowych leków hormonalnych oraz w przypadku przerzutów ograniczonych do kości radiofarmaceutyk – dichlorek radu 223.

Dostęp do doustnych i dobrze tolerowanych nowoczesnych leków hormonalnych nadal ograniczony jest przez zapisy programów lekowych. Dopuszczają one do leczenia tylko pacjentów w bardzo dobrym stanie ogólnym, pozostawiając słabszym chorym, co wydaje się paradoksalne - tylko dożylną chemioterapię. Polska jest też jednym z nielicznych europejskich krajów, w którym nie mamy refundacji dla chemioterapii II rzutu z kabazytakselem dającym również szansę na wydłużenie przeżycia.  

B. Olawski: Nowoczesne terapie hormonalne nie tylko wydłużają życie pacjentom, ale także znacząco poprawiają jego jakość. W naszym stowarzyszeniu znane są przypadki panów, którzy już praktycznie byli na wózkach inwalidzkich, a nowoczesny lek pozwolił im nie tylko z tych wózków wstać i wrócić do pracy, ale do tej pracy dojeżdżać na rowerze i pozostać czynnymi zawodowo. 

I. Skoneczna: W tzw. stadium M0 CRPC (raka prostaty opornego na kastrację, bez przerzutów) badane i zarejestrowane zostały już 3 leki hormonalne: apalutamid, darolutamid i enzalutamid. Z tego co wiem, obecnie trwają prace nad stworzeniem możliwości dostępu do tych terapii dla polskich pacjentów.

Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych (RDTL) w praktyce

I.Skoneczna: Procedura RDTL, jak sądzę, w swoim zamyśle miała dotyczyć rzadkich i wyjątkowych sytuacji. W praktyce lekarza onkologa, przytłoczonego skomplikowanymi zasadami sprawozdawczości, szczegółowymi programami lekowymi, niewiele jest czasu na występowanie z indywidualnymi wnioskami refundacyjnymi, zwłaszcza dla większej grupy chorych. Procedura jest czasochłonna, zasady finansowania terapii, której dotyczy zgoda niedookreślone, czas do uzyskania zgody często zbyt długi, ale bywa, że jest to jedyna droga do uzyskania refundacji. 

W praktyce rekomenduję takie postępowanie tylko, gdy mam naukowe dowody na możliwość przedłużenia życia pacjenta. Gdybym jednak chciała trzymać się sztywno tej zasady, mogłabym niemal codziennie znaleźć kandydata do takiego wniosku. Myślę jednak, że droga do poprawienia dostępności do terapii powinna odbywać się poprzez modyfikowanie i stopniowe rozszerzanie zapisów programów lekowych, by czynić je bardziej dostępnymi dla pacjentów. 

Czy leczenie sekwencyjne jest powszechną praktyką i czy resort powinien dopuścić do tej praktyki?

Przedstawiciel Stowarzyszenia Osób z NTM UroConti w rozmowie z Polityką Zdrowotną zwraca uwagę na problem dotyczący leczenia sekwencyjnego. 

B. Olawski: Ministerstwo Zdrowia nie pozwala na zażywanie leków zamiennie, co ma miejsce w Czechach czy Niemczech. Nie działa jeden – daje się drugi.

I. Skoneczna: Pozwolę sobie na inne przedstawienie problemu dostępności do leków hormonalnych II generacji. W moim przekonaniu, zamiast walczyć o przyznanie dwóch leków o podobnym mechanizmie działania jednemu choremu, należałoby zapewnić dostęp do przynajmniej jednego z leków wszystkim pacjentom w stadium raka prostaty opornego na kastrację z przerzutami lub bez. 

Korzyści z sekwencji są dyskusyjne i mamy na to dowody z badań randomizowanych. Sekwencja dwóch leków hormonalnych może być gorszym rozwiązaniem niż podanie leku z innej grupy np. chemioterapii II rzutu. W moim przekonaniu starsi i osłabieni pacjenci zyskaliby gdyby dopuszczono stosowanie nowych leków hormonalnych w stadium M1 CRPC przed chemioterapią, przy sprawności ogólnej wg. ECOG 0-1 oraz po chemioterapii z ECOG PS 0-2. Odrębnym zagadnieniem jest dostępność nowych terapii hormonalnych dla chorych z M0 CRPC, a można by jeszcze pomarzyć o dostępie do nowych terapii na etapie raka wrażliwego na terapię hormonalną w stadium M1… 

15 września obchodzony jest Europejski Dzień Prostaty, który promuje badania umożliwiające wczesne wykrycie raka gruczołu krokowego. Jest on obecnie najczęstszym nowotworem wśród mężczyzn w Polsce, powodującym rocznie ponad 5 tysięcy zgonów. Precyzyjne badania diagnozujące chorobę, z użyciem najnowocześniejszego systemu do biopsji fuzyjnej, wykonuje Szpital na Klinach. Placówka leczy ją również operacyjnie z zastosowaniem systemu robotycznego da Vinci.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz