Współczesna kobieta coraz częściej otrzymuje diagnozy, które jeszcze niedawno funkcjonowały jako rozproszone etykiety – PCOS, Hashimoto, insulinooporność czy przewlekłe przeciążenie organizmu. Jak podkreśla w rozmowie z PolitykaZdrowotna.com dr n. med. i n. o zdr. Artur Drobniak, prezes ORL w Warszawie, „system wciąż widzi pacjentkę fragmentarycznie, a nie całościowo”, co w jego ocenie sprawia, że zdrowie kobiet w Polsce bywa traktowane jako suma oddzielnych problemów, zamiast jako spójny proces obejmujący całe życie pacjentki. Z okazji Dnia Matki ta perspektywa nabiera szczególnego znaczenia, przypominając, że zdrowie kobiet nie ogranicza się do macierzyństwa, lecz obejmuje każdy etap życia. Hormony coraz częściej okazują się kluczowym elementem skutecznego leczenia i przywracania równowagi w organizmie kobiety.
Dr Artur Drobniak, specjalista położnictwa i ginekologii, współzałożyciel Feminature Clinic i dyrektor medyczny przychodni: Mam wrażenie, że przez wiele lat zdrowie kobiety w systemie ochrony zdrowia było rzeczywiście postrzegane głównie przez pryzmat ciąży i macierzyństwa. Tymczasem w gabinecie ginekologicznym widzimy bardzo wyraźnie, że potrzeby zdrowotne kobiet zmieniają się na każdym etapie życia, a aktywne zawodowo, płciowo i społecznie kobiety potrzebują opieki i pomocy od wieku kilkunastu lat do późnej starości.
U młodych kobiet często są to problemy z nieregularnymi miesiączkami, zaburzeniami hormonalnymi, problemami z androgenizacją czy trudnościami we współżyciu. Ich bagatelizowanie może mieć wpływ na kolejne etapy życia kobiety, wpływając na jej płodność, jakość skóry czy włosów, problemy z rosnącą masą ciała i otyłością czy uniemożliwiając czerpanie satysfakcji ze współżycia płciowego. W kolejnych latach pojawiają się zarówno problemy z zajściem w ciążę, jak i potrzeba zastosowania skutecznej antykoncepcji. W intensywnym okresie życia zawodowego i rodzinnego wiele kobiet zgłasza znaczący spadek libido czy problemy z cyklami miesiączkowymi. Coraz więcej mówi się też na szczęście, że kobieta może żyć bez bólu, a bolesna miesiączka czy bóle śródcykliczne w zdecydowanej większości dają się zdiagnozować i skutecznie leczyć.
Reklama
Z kolei u kobiet w wieku okołomenopauzalnym i później, w związku z ich aktywnością zawodową, bardzo ważne stają się takie problemy takie, jak: uderzenia gorąca, problemy ze snem czy wzrost masy ciała. Jednocześnie często wstydliwe dla kobiet są problemy z suchością pochwy czy nietrzymaniem moczu, a dzięki nowoczesnym metodom terapeutycznym – nawet niekoniecznie operacyjnym, jak zastosowanie lasera czy radiofrekwencji i, co ważne, skuteczna i bezpieczna terapia hormonalna – pozwalają żyć aktywnie zawodowo, społecznie i płciowo spokojnie do późnej starości.
W każdym wieku, a już szczególnie w okresie perimenopauzy i menopauzy, nie zapominamy też o ryzyku wystąpienia chorób nowotworowych, na czele z prawdziwym pogromcą kobiet, jakim jest rak piersi. W tym wszystkim powinniśmy być wsparciem dla kobiet niezależnie od ich wieku.
Reklama
Dlatego staram się patrzeć na zdrowie kobiety jako na pewną ciągłość. Rola ginekologa nie polega tylko na leczeniu pojedynczego problemu, ale na towarzyszeniu pacjentce przez kolejne etapy życia i przekrojowym, interdyscyplinarnym podejściu do rozwiązywania ich problemów, które nie wszystkie są zdefiniowane jako choroby w ICD-10 (Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych).
A.D.: Zdecydowanie tak. Współczesne kobiety żyją bardzo intensywnie. Łączą wiele ról – zawodowych, rodzinnych, społecznych – bo tak chcą lub tego wymaga od nich otoczenie i życie. Jednak często w tym wszystkim zapominają o własnym zdrowiu.
Reklama
W gabinecie widzę kobiety, które przez lata funkcjonują na bardzo wysokich obrotach. Śpią za mało, żyją w przewlekłym stresie, zawsze ważniejsze są problemy dzieci, partnera lub rodziców. Same odkładają wizyty lekarskie na później. Organizm wcześniej czy później zaczyna na to reagować. Jeśli nie znajdą w odpowiednim czasie wsparcia lekarskiego, nagle okazuje się, że przez wieloletnie zaniedbania nie tylko mają problemy zdrowotne, ale często przez wypalenie tym wieloletnim przeciążeniem rozpada im się życie rodzinne albo wpadają też w problemy psychiczne.
Najczęściej na przestrzeni życia tą czerwoną lampką jest pojawienie się niewystępujących wcześniej zaburzeń cyklu miesiączkowego, gwałtownych zmian masy ciała najczęściej prowadzących do otyłości, trudności z zajściem w ciążę, drastyczny spadek libido czy przewlekłe zmęczenie i problemy ze snem. Ciało w pewnym momencie mówi po prostu: „Zatrzymaj się i zwróć na mnie uwagę”.
Reklama
A.D.: W dużym stopniu tak. Należy jednak pamiętać, że to, co kiedyś było nazywane rodzinną tendencją do bycia otyłą czy leniwą albo „owłosioną” z problemami z zajściem w ciążę, dziś jasno diagnozujemy i skutecznie leczymy. O zaburzeniach metabolizmu węglowodanów i tkanki tłuszczowej wiemy coraz więcej (wciąż jednak niewystarczająco dużo).
O przyczynach zaburzeń miesiączkowania czy nadmiernej androgenizacji też z dekady na dekadę odkrywamy, że to, co kiedyś było „jednym workiem”, do którego wrzucaliśmy całkowicie różne kobiety, których wspólnym mianownikiem były „policystyczne jajniki”, to tak naprawdę wiele różnych chorób hormonalnych czy metabolicznych dających wspólny obraz przewlekłego braku owulacji z androgenizacją.
Reklama
Nieprzypadkowo z tego powodu doszło do zmiany mianownictwa i odchodzi się od używania nazwy „zespół policystycznych jajników (PCOS)” na „wielogruczołowy zespół metaboliczno-jajnikowy (PMOS)”, z czym całkowicie się zgadzam. Obecny styl życia również ma ogromny wpływ na gospodarkę hormonalną, szczególnie dla nadnerczy czy przysadki mózgowej. Przewlekły stres, brak odpoczynku, nieregularny tryb życia i odżywiania – wszystko to oddziałuje na organizm kobiety.
Kobiety też znacząco częściej niż mężczyźni chorują na choroby autoimmunologiczne, których diagnostyka staje się coraz bardziej dostępna, ale podstępność objawów i niejasność stanu klinicznego powodują problemy i opóźnienia diagnostyczne. Kobiety w większości kojarzą już choroby tarczycy i np. nazwę „choroba Hashimoto”, jednak wielokrotnie spotykam się z sytuacją, że po odkryciu, iż z tarczycą jest wszystko w porządku, dochodzi do rezygnacji z głębszej diagnostyki i dotarcia do sedna problemu, a ten przez kolejne lata pogłębia problemy kobiet z przewlekłym zmęczeniem, wysoką masą ciała, niskim libido czy zaburzeniem snu.
Reklama
A.D.: Bardzo często z braku rzetelnej wiedzy, a jedynie zasłyszanych od rodziny lub koleżanek opinii lub, niestety, niekiedy źle rozumianej nauki Kościoła, że „hormony to zło”. Tymczasem hormony są naturalną częścią funkcjonowania naszego organizmu. W wielu sytuacjach odpowiednio dobrana terapia hormonalna jest po prostu leczeniem, które pomaga przywrócić równowagę w organizmie.
Wiele pacjentek trafia do gabinetu z przekonaniem, że hormony są czymś niebezpiecznym, czego należy unikać za wszelką cenę, wierząc, że wszystko da się naprawić wyłącznie dietą lub magicznymi suplementami. W wielu stanach dieta i suplementacja mają istotny wpływ na poprawę stanu klinicznego, jak w chorobie Hashimoto czy wspomnianej insulinooporności albo PCOS. Jednak przy zaawansowaniu niektórych problemów leczenie hormonalne jest jedyną skuteczną formą uzyskania efektywnej pomocy.
Reklama
Co więcej, w efekcie tego leczenia hormonalnego uzyskuje się często poprawę kliniczną we wszystkich aspektach i parametrach, co po odstawieniu leczenia – oczywiście zgodnie z planem lekarza prowadzącego – pozwala na utrzymanie dość stabilnego stanu dzięki zastosowaniu odpowiednich zasad żywienia i suplementacji.
Dlatego czasem znaczną część wizyty poświęcam na spokojną rozmowę – tłumaczenie, czym jest dana terapia, jakie są jej korzyści krótkoterminowe i długoterminowe i jakie ewentualne ryzyka. Kiedy pacjentka rozumie, na czym polega leczenie, jakie powoduje zmiany w jej organizmie, często zupełnie inaczej do niego podchodzi i stosuje je z powodzeniem.
Reklama
Typowym całkowicie nieuzasadnionym „lękiem” przed hormonami jest hormonalna terapia menopauzy. Wiemy o szeregu korzyści, jakie daje m.in. profilaktyka osteoporozy, opóźnienie rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego, zmniejszenie ryzyka rozwoju chorób otępiennych i Alzheimera czy wreszcie utrzymywanie w dobrej kondycji tkanek, jak skóra, włosy, śluzówka pochwy.
Daje też upragnione ustąpienie objawów zespołu menopauzy, jak uderzenia gorąca, problemy ze snem, nadmierne pocenie się, wahania nastrojów czy rzadziej zgłaszane, a często występujące zaburzenia koncentracji czy pamięci. Mimo tych wszystkich benefitów, jakie daje hormonalna terapia kobiecie, dla wielu wciąż jest powodem do lęku, bo „natura tak chciała”.
Reklama
A.D.: Na szczęście młode kobiety są dziś dużo bardziej świadome swojego ciała niż kiedyś. Mają dostęp do informacji i częściej zadają pytania, dużo częściej są też wstępnie przygotowane do wizyty. Pozwala to na bardziej pogłębioną rozmowę oraz większe zainteresowanie poprawą samopoczucia, nawet gdy dolegliwości są niewielkie lub wcześniej były bagatelizowane.
Jednocześnie wciąż zdarza się, że pierwsze doświadczenia związane z menstruacją czy seksualnością są obciążone poczuciem wstydu. Podobnie jak bolesne lub obfite krwawienia miesiączkowe – tzw. „gorsze dni”. One nie muszą i nie powinny być gorsze we współczesnym świecie i przy postępie medycyny.
Reklama
Ta duża świadomość własnego ciała jest jednym z fundamentów zdrowia. Dużą rolę w tym – wierzę – odegra przedmiot edukacja zdrowotna i aspekty dotyczące zdrowia kobiet. Bardzo ważne jest, aby młode kobiety wiedziały, jak funkcjonuje ich organizm i jak dbać o swoje zdrowie. Kiedy cykl miesiączkowy przebiega prawidłowo, a o czym mogą świadczyć objawy związane z macicą lub jajnikami? Które z nich powinny skłonić do wizyty u lekarza?
A.D.: Wiele problemów dotyczących zdrowia kobiet jest przemilczanych jako nieistotne bądź mało wyraźne i może niewystarczające. Tymczasem nawet najlepszy specjalista, jeśli ma kiepskie kompetencje komunikacyjne, nie będzie miał jak wykorzystać swojej wiedzy, bo w jego informacjach o pacjentce będą istotne luki.
Część pacjentek rzeczywiście ma poczucie, że w systemie ochrony zdrowia brakuje czasu na rozmowę. W ginekologii rozmowa jest często równie ważna jak samo badanie, bo wiele problemów zdrowotnych kobiet dotyczy bardzo intymnych i delikatnych obszarów życia lub takich, które społecznie nadal są źle widziane, jak problemy z otyłością, bolesnym współżyciem czy obfitym i bolesnym miesiączkowaniem lub objawy menopauzalne.
Dlatego w Feminature Clinic od początku staraliśmy się stworzyć miejsce, w którym pacjentka ma poczucie bezpieczeństwa i partnerskiej relacji z lekarzem, który poza wysokim poziomem merytorycznym ma dobre umiejętności komunikacyjne i dysponuje świetnym sprzętem diagnostycznym. Połączenie właśnie tych trzech elementów daje największe szanse, że pacjentka uzyska należytą diagnozę i trafne, skuteczne leczenie.
A.D.: Bardzo często bagatelizowane są objawy, które kobiety uznają za „normalną część życia”. Na przykład bolesne miesiączki, nieregularne cykle, obfite krwawienia czy przewlekłe zmęczenie. Wiele kobiet uważa, że powolny przyrost masy ciała lub skok masy po ciąży to fizjologiczne zmiany w organizmie.
Wiele problemów jest akceptowanych jako te, które „przychodzą z wiekiem”. Dziś żyjemy długo i intensywnie. Dbanie o to, by nie godzić się na przychodzące z wiekiem tycie, zmęczenie, pogarszanie jakości snu, zaburzenia długości cyklu czy obfitości krwawień miesiączkowych jest dla kobiet współczesnych i opiekujących się nimi lekarzy koniecznością.
Martwi niekiedy słyszane zdanie o „niepotrzebnych” badaniach profilaktycznych, bo „zawsze mam dobre wyniki”. Bo one są dobre, dopóki nie będą złe, a wczesny moment wykrycia choroby onkologicznej jest najbardziej istotny dla skuteczności jej leczenia.
A.D.: Sam fakt tak postawionego pytania pokazuje, że żyjemy w jakimś kuriozalnym świecie. Antykoncepcja w debacie publicznej często budzi emocje, natomiast w gabinecie lekarskim powinna być przede wszystkim przedmiotem kompetentnej rozmowy o wskazaniach i przeciwwskazaniach do jej stosowania, doborze odpowiedniej metody dla pacjentki.
W tym wszystkim należy pamiętać, że leki, które mają działanie antykoncepcyjne, są wykorzystywane w leczeniu wielu innych chorób ginekologicznych, a efekt antykoncepcyjny jest w tym przypadku „efektem ubocznym”.
Istnieje wiele form antykoncepcji hormonalnej, wiele z nich nie wpływa niekorzystnie na organizm kobiety, a odpowiedni jej dobór zapewnia znacznie większy komfort życia kobiety. Rolą lekarza zawsze powinno być przedstawienie rzetelnych informacji i pomoc w podjęciu świadomej decyzji. Antykoncepcja zawsze powinna być decyzją medyczną, a nie polem ideologicznego sporu.
A.D.: Zdrowie kobiet poprawimy nie jedną wielką reformą, tylko tysiącami małych, mądrych decyzji profilaktycznych. Po pierwsze – trzeba wzmocnić edukację zdrowotną. Im lepiej kobiety rozumieją swoje ciało i procesy zdrowotne, tym szybciej reagują na pierwsze niepokojące sygnały.
Po drugie – należy zwiększyć nacisk na profilaktykę i regularne badania. Wiele chorób można wykryć na bardzo wczesnym etapie, jeśli kobiety mają łatwy dostęp do diagnostyki i przestrzeń na skuteczną komunikację z lekarzem.
Po trzecie – trzeba zacząć patrzeć na zdrowie kobiety w sposób interdyscyplinarny, a nie wyłącznie przez pryzmat jednego etapu życia czy jednej specjalizacji medycznej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze