Reklama

Gilbert Ghostine: produkcja antybiotyków w Europie to strategiczna konieczność

Antybiotyki przez dekady były traktowane jak tanie, powszechnie dostępne leki. Dziś widać jednak, że bez stabilnego dostępu do nich trudno mówić o bezpiecznej chirurgii, onkologii, intensywnej terapii czy leczeniu ciężkich zakażeń. Przy okazji 80-lecia produkcji antybiotyków w Kundl rozmowa o historii jednego zakładu produkcyjnego staje się pytaniem o bezpieczeństwo lekowe Europy, produkcję substancji czynnych, zależność od Azji i model rynku, który przez lata premiował przede wszystkim najniższą cenę. O antybiotykach jako elemencie infrastruktury bezpieczeństwa zdrowotnego PolitykaZdrowotna.com rozmawia z Gilbertem Ghostine, Przewodniczącym Rady Nadzorczej Sandoz.

Antybiotyki jako infrastruktura współczesnej medycyny

W Kundl w Austrii Sandoz obchodził 80 lat wielkoskalowej produkcji antybiotyków. Dla firmy to miejsce ma znaczenie historyczne, ale dziś staje się także argumentem w dyskusji o europejskim bezpieczeństwie lekowym. Zakład w Tyrolu jest przedstawiany jako jeden z ostatnich dużych ośrodków w świecie zachodnim, który obejmuje pełny łańcuch produkcji penicylin: od fermentacji, przez wytwarzanie substancji czynnych, po gotowe postacie leków.

W tle jest szerszy problem. Raport Council on Geostrategy wskazuje, że globalny łańcuch dostaw antybiotyków jest silnie skoncentrowany: Chiny dominują w produkcji substancji czynnych, a Indie odgrywają kluczową rolę w produkcji gotowych postaci leków. W przypadku penicylin szczególne znaczenie ma 6-APA, czyli półprodukt potrzebny do wytwarzania wielu antybiotyków z tej grupy.

Reklama

Równolegle Sandoz poinformował o złożeniu do Komisji Europejskiej projektu skargi antydumpingowej dotyczącej importu API do produkcji amoksycyliny z Chin. Firma wskazuje na sprzedaż poniżej kosztów, subsydia państwowe i koncentrację mocy produkcyjnych poza Europą. Ocena tych argumentów należy do Komisji Europejskiej. Z perspektywy polityki zdrowotnej sama sprawa pokazuje jednak, że debata o antybiotykach dotyczy dziś także zdolności produkcyjnych, których nie da się odbudować dopiero w czasie kryzysu.

PolitykaZdrowotna.com: Co 80 lat produkcji antybiotyków w Kundl oznacza dziś dla Sandoz?

Reklama

Gilbert Ghostine: To znaczy dla nas bardzo wiele, ponieważ nie chodzi wyłącznie o historię. Chodzi także o cel naszego działania. Dzięki antybiotykom ratujemy życie.

To wydarzenie pokazuje nasze zaangażowanie w europejski system ochrony zdrowia, w tworzenie miejsc pracy w Europie oraz w zapewnienie bezpieczeństwa dostaw. Dzisiaj odwiedzają Państwo zakład, który jest ostatnim w świecie zachodnim w pełni pionowo zintegrowanym miejscem produkcji antybiotyków. Produkujemy tutaj własne substancje czynne, czyli API.

Reklama

W farmacji bardzo wyraźnie widać dziś różnicę między okresem sprzed pandemii COVID-19 i po niej. Przed pandemią farmacja była postrzegana przede wszystkim jako biznes. Po pandemii wszyscy zaczęli martwić się o bezpieczeństwo dostaw. W czasie pandemii widzieliśmy braki antybiotyków w aptekach. To obudziło świadomość wielu osób.

Jako firma jesteśmy zaangażowani w to, aby odpowiadać na potrzeby europejskich pacjentów.

Kundl i pytanie o europejską produkcję leków krytycznych

Znaczenie zakładu w Kundl nie wynika wyłącznie z liczby produkowanych opakowań. Obejmuje on pełny łańcuch produkcji, w tym fermentację, wytwarzanie API oraz produkcję gotowych postaci leków. Firma podaje, że potencjał zakładu sięga 4,4 tys. ton API rocznie i ponad 240 mln opakowań leków, a jego moce mogą pokryć europejskie zapotrzebowanie na najważniejsze doustne produkty penicylinowe oraz część zapotrzebowania na sterylne produkty penicylinowe.

Reklama

PolitykaZdrowotna.com: Czy patrzy Pan na obecną sytuację przede wszystkim jak na problem, czy raczej jako szansę na zmianę podejścia do produkcji leków w Europie?

Gilbert Ghostine: Patrzę na to jak na szansę. Przez ostatnie 30 lat Europa eksportowała miejsca pracy i importowała niższe ceny. W pewnym momencie jednak pojawia się sygnał ostrzegawczy dotyczący strategicznych sektorów.

Widzimy to w obronności, widzimy to w półprzewodnikach, widzimy to także w innych strategicznych branżach. Medycyna jest jednym z takich kluczowych obszarów, a antybiotyki mają w nim szczególne znaczenie.

Reklama

Bez antybiotyków nie można prowadzić operacji, nie można prowadzić leczenia onkologicznego, nie można leczyć zakażeń. To są leki, które ratują życie.

Leki krytyczne nie mogą być kupowane wyłącznie według najniższej ceny

Przez lata leki generyczne, w tym wiele antybiotyków, były oceniane głównie przez pryzmat ceny. Taki model pozwalał ograniczać wydatki płatników, ale jednocześnie osłabiał ekonomiczne warunki utrzymywania produkcji w Europie. Produkcja API wymaga infrastruktury zgodnej z wymogami jakości, kontroli środowiskowej, zabezpieczeń energetycznych, wykwalifikowanych kadr i przewidywalnego rynku. Nie da się jej utrzymać wyłącznie deklaracją o potrzebie bezpieczeństwa lekowego.

Reklama

W przypadku antybiotyków problem jest szczególny. Są to leki tanie, ale systemowo krytyczne. Niska cena opakowania może być korzystna dla płatnika dzisiaj, ale jeśli prowadzi do utraty producentów i koncentracji dostaw, tworzy koszt, który ujawnia się dopiero w kryzysie.

PolitykaZdrowotna.com: Produkcja w Azji jest tańsza. Jak znaleźć równowagę między niską ceną dla płatników publicznych a utrzymaniem odpornego łańcucha dostaw i produkcji w Europie?

Gilbert Ghostine: Jeśli chcemy spojrzeć na to obiektywnie, musimy robić wszystko w najlepszym interesie europejskich pacjentów. Pacjenci w Europie muszą mieć dostęp do leków w konkurencyjnej cenie, ale jednocześnie do leków odpowiedniej jakości, bez ryzyka zakłóceń w dostawach.

Reklama

Jedną z najważniejszych lekcji, jaką wszystkie kraje wyniosły z pandemii COVID-19, jest to, że nie można uzależniać się od jednego dostawcy, zwłaszcza jeśli znajduje się on bardzo daleko.

Kiedy produkujemy w Europie, po pierwsze zmniejszamy ślad środowiskowy. Po drugie tworzymy miejsca pracy. Po trzecie płacimy podatki. Po czwarte działamy zgodnie z najwyższymi standardami dotyczącymi praw człowieka, jakości i bezpieczeństwa.

Jednocześnie zapewniamy odpowiednie zdolności produkcyjne. Zwiększyliśmy moce wytwarzania gotowych postaci leków o 20 proc. To, co produkujemy tutaj w Kundl, mogłoby pokryć europejskie zapotrzebowanie na najważniejsze doustne produkty penicylinowe. To daje rządom i pacjentom poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie oznacza, że musimy tę zdolność chronić.

Reklama

Patrząc na działania chińskich producentów antybiotyków, widzimy dumping. Od stycznia do grudnia 2025 r. obniżyli ceny o 57 proc. Jak to wyjaśnić? To jest dumping. Indie podjęły działania, aby chronić własny przemysł, a nadwyżki mocy produkcyjnych są kierowane do Europy po niższych cenach.

Jesteśmy otwarci na konkurencję, ale chcemy uczciwej konkurencji. Takiej, która nie niszczy miejsc pracy w Europie i zapewnia długoterminowe bezpieczeństwo dostaw dla europejskich pacjentów.

API i półprodukty: niewidoczny poziom bezpieczeństwa lekowego

W debacie o niedoborach leków często mówi się o gotowych produktach. W przypadku antybiotyków taki opis jest niewystarczający. Gotowy lek może być produkowany, pakowany albo zwalniany do obrotu w Europie, ale jego substancja czynna lub kluczowy półprodukt mogą pochodzić z zupełnie innego regionu świata.

Reklama

Raport Council on Geostrategy wskazuje, że Chiny odpowiadają za znaczną część globalnej produkcji antybiotykowych substancji czynnych, a w przypadku 6-APA, kluczowego półproduktu dla penicylin, koncentracja produkcji jest szczególnie wysoka. To oznacza, że ryzyko dla dostępności antybiotyków może pojawić się wcześniej niż na poziomie hurtowni, apteki czy szpitala. Może zacząć się w zakładzie produkującym API, w dostawach surowców, w decyzji eksportowej albo w awarii pojedynczego miejsca produkcji.

PolitykaZdrowotna.com: W materiałach Economist Impact zwracano uwagę, że w farmacji kluczowa staje się widoczność całego łańcucha dostaw, w tym monitorowanie ryzyka i śledzenie dostaw w czasie rzeczywistym. Czy przy lekach krytycznych regulatorzy i płatnicy powinni wymagać większej przejrzystości nie tylko gotowego produktu, ale także pochodzenia API i półproduktów?

Reklama

Gilbert Ghostine: Tak, myślę, że ma sens myślenie o dywersyfikacji możliwości.

Jeśli spojrzymy na przetargi w Chinach, 95 proc. z nich wygrywają chińskie firmy. W Europie, jeżeli chcemy chronić europejskie miejsca pracy, europejskie dostawy i europejskich pacjentów, powinniśmy powiedzieć, że jedna trzecia produkcji powinna odbywać się w Europie. W przeciwnym razie wszystko sprowadza się wyłącznie do ceny. Jednocześnie rynek nie jest chroniony przed dumpingiem. I dokładnie to stało się w przypadku producentów z Chin.

Critical Medicines Act i nowa rola polityki przemysłowej

Dyskusja o antybiotykach zbiega się w Europie z pracami nad Critical Medicines Act. Ten kierunek polityki ma wzmacniać bezpieczeństwo dostaw leków krytycznych, dywersyfikować łańcuchy dostaw i wspierać produkcję substancji czynnych w Unii Europejskiej. Dla antybiotyków oznacza to konieczność wyjścia poza klasyczny podział na politykę zdrowotną, politykę przemysłową i politykę handlową.

Jeżeli leki krytyczne mają być traktowane jako element bezpieczeństwa państwa, same listy leków i deklaracje o potrzebie odporności nie wystarczą. Potrzebne są warunki rynkowe, które pozwolą utrzymać producentów, technologie i kompetencje. W przeciwnym razie system może mieć tani lek wtedy, gdy globalny rynek działa sprawnie, ale utracić zdolność reagowania, gdy pojawi się zakłócenie dostaw.

PolitykaZdrowotna.com: Czy widzi Pan zmianę podejścia w Unii Europejskiej? W ostatnim czasie pojawiły się zapowiedzi, że przemysł farmaceutyczny i produkcja leków krytycznych mają być traktowane inaczej.

Gilbert Ghostine: To bardzo zachęcające. Myślę, że dziś coraz więcej osób zaczyna dostrzegać tę rzeczywistość. Identyfikowane są obszary działalności, które mają znaczenie strategiczne. Antybiotyki są strategiczne. Farmacja jest strategiczna.

Cieszymy się, że takie rozmowy dzisiaj się odbywają. Wszystkie rozmowy, które prowadzimy z europejskimi władzami, sprawiają, że coraz wyraźniej dostrzegają one, że jest to zarówno szansa, jak i konieczność, jeśli chcemy chronić europejskich pacjentów. W przeciwnym razie Europa będzie bardzo zależna od jednego konkretnego kraju.

Czy Kundl może zabezpieczyć Europę

Kundl nie rozwiązuje całego problemu bezpieczeństwa antybiotykowego Europy. Nie chodzi o wszystkie klasy antybiotyków i wszystkie potrzeby kliniczne. Jego znaczenie polega na czymś innym: pokazuje, że pełny łańcuch produkcji penicylin w Europie nadal istnieje, ale jest zasobem rzadkim i trudnym do odtworzenia.

Produkcji API, fermentacji i gotowych postaci leków nie da się odbudować w kilka miesięcy. Raz utracona infrastruktura oznacza nie tylko zamkniętą linię produkcyjną, ale także utratę kompetencji, dostawców, procedur, zaplecza kontroli jakości i stabilności całego łańcucha.

PolitykaZdrowotna.com: Czy zakład w Kundl jest w stanie wspierać Europę w zakresie produktów antybiotykowych?

Gilbert Ghostine: Tak. Produkujemy tutaj 240 mln opakowań antybiotyków rocznie. Te zdolności mogą pokryć europejskie zapotrzebowanie na najważniejsze doustne produkty penicylinowe.

Oczywiście nie produkujemy wyłącznie dla Europy. Produkujemy dla Europy, dla Stanów Zjednoczonych i dla innych rynków. Coraz więcej krajów na świecie zaczyna rozumieć, jak ważne jest zabezpieczenie dostaw antybiotyków.

Widzieli Państwo zapewne komunikat prasowy, który opublikowaliśmy w zeszłym miesiącu, dotyczący porozumienia z rządem Rwandy w Afryce w sprawie bezpieczeństwa dostaw i zobowiązania dotyczącego określonych ilości antybiotyków. Oczywiście Rwanda mogła kupować gdzie indziej, ale zdecydowała się na takie rozwiązanie.

Dostępność antybiotyków i odpowiedzialne ich stosowanie

Bezpieczeństwo antybiotykowe nie może być sprowadzone wyłącznie do produkcji i dostaw. Drugi wymiar dotyczy odpowiedzialnego stosowania. Stabilny dostęp do antybiotyków jest warunkiem leczenia zakażeń, ale nadużywanie tych leków zwiększa presję selekcyjną i ryzyko narastania antybiotykooporności.

Dlatego w polityce zdrowotnej tych dwóch tematów nie powinno się rozdzielać. System potrzebuje dostępnych antybiotyków, ale także diagnostyki mikrobiologicznej, nadzoru nad zużyciem, szpitalnej polityki antybiotykowej i edukacji lekarzy oraz pacjentów. Sam lek nie wystarczy, jeśli jest stosowany wtedy, gdy nie jest potrzebny. I odwrotnie: nawet najlepsze zasady racjonalnej antybiotykoterapii nie ochronią pacjenta, jeśli w krytycznym momencie zabraknie skutecznego preparatu.

PolitykaZdrowotna.com: Antybiotyki wymagają podwójnej odpowiedzialności. Z jednej strony producenci powinni zapewnić stabilny dostęp do leczenia. Z drugiej strony trzeba chronić skuteczność antybiotyków przed nadużywaniem i antybiotykoopornością. Jak producent taki jak Sandoz powinien definiować swoją rolę w tej równowadze?

Gilbert Ghostine: To bardzo dobre pytanie. To obszar, w którym jesteśmy bardzo mocno zaangażowani. Nasze zaangażowanie dotyczy przede wszystkim edukacji.

Poświęcamy dużo czasu na edukację. W ubiegłym roku prowadziliśmy szkolenia dla pracowników ochrony zdrowia, aby wyjaśniać, jak najlepiej stosować antybiotyki i jak ich nie nadużywać. Właśnie w tym widzimy ogromną odpowiedzialność po naszej stronie i jesteśmy gotowi się z nią mierzyć.

Bezpieczeństwo lekowe Europy

80 lat produkcji antybiotyków w Kundl to nie tylko moment podsumowania historii, ale przede wszystkim punkt wyjścia do pytania, czy Europa potrafi dziś utrzymać produkcję leków krytycznych.

Najniższa cena może obniżać koszty bieżących zakupów, ale przy lekach krytycznych nie powinna być jedynym kryterium. W przypadku antybiotyków stawką jest nie tylko dostępność terapii, ale także zdolność całego systemu do funkcjonowania w warunkach kryzysu. Bez antybiotyków ryzyko dotyczy nie tylko leczenia zakażeń, ale również chirurgii, onkologii, intensywnej terapii i opieki nad pacjentami z obniżoną odpornością.

Dla Polski ta dyskusja ma znaczenie praktyczne. Łączy się z Krajową Listą Leków Krytycznych, polityką zakupową szpitali, rezerwami strategicznymi oraz pytaniem, czy system monitoruje wyłącznie dostępność gotowego leku, czy także pochodzenie API i podatność całego łańcucha dostaw. Bez takiej wiedzy trudno mówić o bezpieczeństwie lekowym jako elemencie bezpieczeństwa państwa.

 

 

Gilbert Ghostine jest Przewodniczącym Rady Nadzorczej Sandoz od 2023 roku. To lider biznesowy z ponad 40-letnim międzynarodowym doświadczeniem w sektorach B2C i B2B. Specjalizuje się w budowaniu zrównoważonego i rentownego wzrostu oraz prowadzeniu transformacji strategicznych w globalnych organizacjach, w tym w realizacji złożonych projektów fuzji i przejęć. Ma szerokie doświadczenie w zarządzaniu firmami międzynarodowymi oraz rozwijaniu działalności na rynkach globalnych, zdobyte podczas wieloletniej pracy na stanowiskach kierowniczych na kilku kontynentach.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/06/2026 08:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości